Kiedy wpisuję do znanej każdemu „cioci Wikipedii” słowo drag king, wynik jaki uzyskuję jest jedynie małą wzmianką na ten temat. Lepiej jest już z wersją angielską. Znajduję tu nawet małą część poświęconą historii tego zjawiska. Można powiedzieć, że poważniejsze kroki w tym kierunku nasze koleżanki zza oceanu poczyniły już w 1876r. Wszystko dzięki
Annie Hindle, kobiecie, która przebieranki opanowała do tego stopnia, że w późniejszych latach jej kariery wielu twierdziło jakoby był to po prostu facet przebierający się czasem za kobietę. Najlepszym jednak jej dokonaniem był chyba ślub z Anną Ryan - panie dokonały tego dzięki wcieleniu się Hindle w rolę mężczyzny. Oczami wyobraźni widzę taką parę w naszym polskim urzędzie cywilnym... Mogłoby być dość ciekawie. Co jednak z naszą nadwiślańską historią kultury drag kingowskiej? Czy możemy w ogóle mówić o jakiejś naszej historii? Gdyby trzeba było tak na szybko wymienić nazwy polskich zespołów drag kingowych - byłby pewnie problem. Co większości pań przychodzi pierwsze na myśl? (Pomijam już fakt, że wiele z kobiet nie wie czym jest drag king). Pierwszym wymienianym zespołem jest oczywiście
Da Boyz. Pierwszym
i.... ostatnim niestety.
Pierwiastek męskościKiedy przebieram się za faceta to świat jest mój! Na scenie czuję ogromną siłę i energię, którą chcę przekazać wszystkim bawiącym się ze mną. Drag king to część mnie, która odważnie walczy ze stereotypem płc - pisze o sobie
Megi, jedna z założycielek grupy Da Boyz, wcielająca się w sceniczną postać drag king
Morfi. Same superlatywy, dlatego więc scena drag cierpi na deficyt pań przebierających się za panów. Wiele z kobiet może się pochwalić jedynie szkolnymi występami, kiedy to na 5-10 minut wcielały się w rolę mniej lub bardziej lubianego pana od geografii czy historii. Lata świetlne temu, kiedy byłam jeszcze gimnazjalistką, moja znajoma na jednym z występów szkolnych przebrała się za mężczyznę. Po występie stwierdziła, że jako facet czuła jak gdyby dano jej przyzwolenie na większą swobodę.
Zapomniałam tekstu i puściłam wodze fantazji, może to głupie ale to chyba to przebranie faceta mi pomogło, jakoś się pewniej czułam - powiedziała. Płeć jest trochę jak gąbka - z tą różnicą, że zamiast wody wchłania zachowania. Mężczyzna może pozwolić sobie na więcej swobody, to kobieta powinna trzymać fason. Czy jednak rzeczywiście jest tak do końca? Z założenia być może owszem, ale nasz XXI wiek pozwolił na rozluźnienie tych granic, a wręcz na ich mieszaninę.
Da Boyz na dobre dokonało tego w 2006 roku. Ta data nie jest jednak początkiem drag kingowej historii pań. Przed powstaniem Da Boyz było jeszcze Warsaw Boys - grupa,
w której występowała Megi - oraz ZakoPANY gdzie swe sceniczne kroki stawiali Tivv
i Antonio. Dobra zabawa, której oddają się dziewczyny, trwa już pięć lat i póki co nie słychać, aby miała się zakończyć.
Przyjmuję taką zasadę, że nie narzucam się. Traktuję to jako hobby. Jak ktoś chce nas zaprosić, to się zgadzam, jeśli mogę w danym terminie. Bez stresu, bez nerwów. Musi to być przyjemność, forma zabawy. Jeśli ja będę zrelaksowana na scenie to i ludzie będą się lepiej bawić - opowiada Megi gdy pytam
o to, jak traktuje swoją przygodę z drag king. Czy jest to jednak aby na pewno jedynie przygoda? Po tym, czego dowiedziałam się od Megi, mogę stwierdzić, że często
to drzemiący gdzieś w kobiecie męski pierwiastek jest całym zapalnikiem sprawy. Niektóre z nas prócz Małgosi mają w sobie też Jasia, który ujawnia się w niektórych sytuacjach życiowych. I nie chodzi tu o naprawianie kranu jako odpowiednika męskich cech. Samo myślenie, postrzeganie pewnych spraw w taki, a nie inny sposób, może być często wynikiem męskiej strony osobowości.
Częściowo wydobywam z siebie ukryte moje elementy. Zakładając maskę mam wrażenie, że jest to jedna z moich twarzy
i wtedy zastanawiam się, czy jest to ta twarz, którą akceptuję czy taka, którą powinnam zniszczyć. Tak więc te moje „przebieranki" to nie tylko edukacja dla ludzi ale też ćwiczenie dla mnie samej - mówi o tym Megi.
Testosteron w nowej wersjiGdybym mogła być mężczyzną jeden dzień, pewnie byłabym supermenem - śpiewa Kayah w swym słynnym utworze „Supermenka". Kim na scenie stają się Da Boyz? Poczynając od macho, gejów, przez maminsynków do brutalów w skórze - dziewczyny zagrają każdego, byleby postać miała coś do powiedzenia na scenie. Ważne jest łamanie wzorców, naginanie stereotypów, które publiczności mają pozostać w pamięci.
A co z choreografią? Dziewczyny nie śpiewają same, jednak przed każdym z występów mają masę pracy. Zawsze starają się pokazać coś nowego, wchłonąć w siebie odgrywaną rolę nie tylko wizualnie, ale też przede wszystkim emocjonalnie.
Drag queen jest jednoznaczna w swoim odbiorze. Od razu wiadomo z czym się kojarzy. Drag king może się kojarzyć "tylko" z odwrotnością drag queen, czyli z garniturem, a ja nie pamiętam kiedy po raz ostatni miałam garnitur na sobie. Raczej ostatnio mam tendencję do męskich kalesonów i obcisłych fioletowych rajtuzów - mówi Megi. Męski zarost, okulary, czapki, szerokie spodnie - to tylko kilka ze znaków rozpoznawczych dziewczyn
z Da Boyz. W opinii niektórych styl ten jest jednak monotonny i przydałoby się kilka zmian. Niewątpliwie jednak są one jedynym w Polsce dobrze znanym zespołem drag kingowym - mają więc pełne pole manewru jeśli chodzi o wypracowanie jednego stałego charakterystycznego elementu dla swego zespołu. Taki element jest jak markowa plakietka - przyciąga publiczność, a jak wiadomo im większa publiczność tym większa ilość występów. Niestety „zawód”, czy to drag king czy drag queen, nie jest u nas na tyle opłacalnym aby można się było z niego utrzymać. Jest to trudne zwłaszcza dla kobiet.
Brak jednoznaczności może być barierą dla potencjalnych organizatorów imprez czy też właścicieli klubów, żeby nas do nich zaprosić. Nie wiedzą czy to co robimy jest kierowane do dziewczyn czy do kolesi. No bo do jakich dziewczyn - lesbijek? ale przecież to są faceci na scenie. Do facetów? No ale przecież nie gramy tylko gejów? Poza tym, jeśli spektakl nie jest bardzo kolorowy, to też nie do końca musi się dobrze sprzedać. Jeśli będzie kontrowersyjny, to może zniechęcić, obrzydzić zabawę,
a przecież nie o to chodzi menagerom klubów, nie?. Efekt końcowy cieszy jednak nie tylko same dziewczyny, ale też i ich publiczność. Nie mogę nie pokusić się o pytanie jakie opinie Da Boyz słyszało już o sobie - może ktoś z publiczności stwierdził kiedyś
To po prostu babochłopy, nie ma w tym żadnej sztuki lub też odwrotnie, dostrzega pełen potencjał zespołu i czeka na więcej? Megi odpowiada:
Publiczność nas odbiera różnie. Są krzyki i oklaski, często jest zdziwienie. Nigdy nie ma wrogich uwag i nigdy też nie byłam wygwizdana. Często zanim do ludzi dotrze to - co zobaczyli, już jest za późno na jakąkolwiek reakcję. Jest śmiesznie w śmiesznych momentach. Jest zawstydzenie, kiedy na scenę wkraczają wibratory i kajdanki. Jest podniecenie, kiedy wychodzimy z naszym show do ludzi. Jest swoista mieszanka wszystkiego na raz. Nie spotkałam się z tym, żeby ktoś mnie pomylił z transwestytą, choć na scenie tak własnie wyglądam. Męskie lesby też nie padło. Choć pewnie nie raz juz sobie ktoś tak pomyślał. Oczywiście nie wszystkim nasz show się podoba. Niektore lesbijki w ogóle nie widzą sensu naszego istnienia. Co jest ok, bo przecież ja też nie muszę akceptować i podziwiać sposobu w jaki ubiera się każda lesbijka. Jestesmy tak różni, jednocześnie pozostawając sobą, że nie sposób, aby wszystkim się wszystko podobało. Zwłaszcza, że nasze występy są często kontrowersyjne. Specjalnie poniekąd celujemy w tematy tabu, żeby wywołać dyskusję.Jakie by nie było środowisko drag kingowskie - Polska scena wciąż nie jest zapełniona.
Da Boyz swoimi występami pokazuje, że da się czerpać z tego niezłą zabawę jedncześnie dostarczając rozrywki innym. Przetarło szlak, którym mogą iść kolejne panie. Niech więc te z Was, które marzą o karierze drag kingowej, wyjmą ze swych szaf ukrywane tam męskie ciuchy i pokażą innym swój talent aktorski. Może dzięki Waszej odwadze doczekamy się kiedyś organizacji nie tylko konkursów drag queen, ale i drag king.
Anna Krystowczyk - Miłośniczka starych filmów, jazzu i fotografii. Skryta kochanka Zdzisława Beksińskiego, marząca o wyjeździe do Indii.
Kiedyś autorka bloga, w którym pół żartem - pół serio ujmowała bieżące i minione sprawy z życia LGBT.
mnie osobiscie nie ciagnie do ogladania na scenie dziewczyn poprzebieranych i zachowujacych sie jak mezczyzni - kojaza mi sie niestety z marnymi tekstami "hej lala postawic ci drinka?" i przybieraniem najgorszych poz macho ale mozliwe ze co do wystepow jesli sa zrobione z pomyslem moje stereotypowe podejscie jest nie fair.
jak komuś przeszkadza , że utrwalają stereotyp męskiej lesby, to niech te osoby pokażą się heteroseksualistom jako ociekające seksem i kobiecością lesbijki.
drag queeny też nie poprawiają wizerunku gejów wśród ludzi , są osoby , które myślą że gej to facet w kiecce i w szpileczkach.
ja nie lubię ani drag kingów ani drag queenów , ale nie znaczy to , że mam coś bojkotować.
Dla mnie i drag king i drag queen to przede wszystkim gra, wcielenie sie w nowa role, sprawdzenie wlasnych odczuc na wlasny widok w postaci faceta czy kobiety. Nasmiewanie sie ze streotypow, przerysowanie cech kazdej plci. Sama bym chetnie wziela udzial w warsztacie drag king :)
drag queen-wystepy polaczone z parodiami gwiazd itd faceci przescigaja sie z kostiumami i pomyslami.
drag king- utwierdzenie w tym jak badzo lesbijki sa potrafia byc butch. niektore nie musza sie wogole przebierac zeby brac udzial.
Nie zaczęła się w XX wieku. Polecam pod rozwagę takie postaci jak Emilia Plater, Maria Prószyńska, Zofia Kodrębska, Antonina Tomaszewska, Agnieszka Kuśnierczanka, Anna Henryka Pustowojtównie, nie mówiąc już o Nawojce :-)
W kulturze europejskiej zresztą jest podobnie, ot- chociażby Anna Bonny... i mnóstwo postaci fikcyjnych: bohaterki Szekspira, papieżyca Joanna...
i co to znaczy kobieta w kobiecie? wyglad? zachowanie? kto okresla co "powinno" a co nie "powinno" byc w kobietach, mezczyznach?
skyhigh2440:
lesbijki same w sobie sa meskie i ciezko przetlumaczyc ze powinno byc wiecej kobiety w kobiecie.
drag king nie pomaga.
uzyskać nieco więcej realizmu (tylko czy tutaj realizm
jest potrzebny???), realizmu w wyglądzie drag kingów
trzeba popatrzeć na zarost biologolicznego mężczyzny.
Otóż męska twarz nawet po dokładnym ogoleniu
jest odrobinę "ocieniona" w kolorze zarostu (u brunetów nawet
wpada to w odcienie niebieskiego :), więc mężczyźni
nie mają twarzy w jednolitym kolorze - jak kobiety (czy to jednak nie sprawka fluidu?)
Więc przyklejony zarost, bródki, wąsy, hiszpańskie bródki itp. itd.
zbyt kontrastuje z cała twarzą. Myślę, ze mozna w miejscu
męskiego zgolonego zarostu dorysować kredką, cieniem,
obszary po goleniu. Jak ktoś chce to mozna nawet na szyi pod brodą :)
Pozdrawiam i nie wiem czy moje rady komukolwiek się przydadzą.
Jednakże do usług!
lesbijki same w sobie sa meskie i ciezko przetlumaczyc ze powinno byc wiecej kobiety w kobiecie.
drag king nie pomaga.