Wydaje się, że rok 2009 nie był przełomowy dla społeczności LGBT w Polsce, choć trudno z całą pewnością stwierdzić, czy któreś z wydarzeń mijającego roku nie zapisze się w historii ruchu. Teraz nie pozostaje nic innego, jak spróbować ocenić ostatnie dwanaście miesięcy i zastanowić się, które dziedziny zasługują na szczególną uwagę.
PolitykaBez zmian. Premier Donald Tusk takimi "bzdurami" jak dyskryminacja kobiet czy prawa mniejszości seksualnych nie ma zamiaru się zajmować, podobnie jak wyznaczona przez niego Pełnomocniczka ds. Równego Traktowania -
Elżbieta Radziszewska. Partia rządząca, jeśli już kwestię homoseksualizmu porusza, to nic dobrego z tego nie może wyniknąć, czego przykładem projekt ustawy o in vitro de facto zamykający procedurę przed lesbijkami.
Sytuacji nie zmieniły nawet
wybory do Parlamentu Europejskiego, choć nie brakowało wśród kandydatów
wyoutowanych gejów (Legierski, Lech, Kozek, Pałucki) i lesbijki (Skowron). Pozostaje mieć nadzieję, że w końcu także społeczność LGBT doczeka się swojego przedstawiciela/przedstawicielki w Parlamencie. Na razie startowanie osoby homoseksualnej to ciągle bardziej wyraz niezgody na obecną sytuację polityczną, niż pęd do władzy, potwierdzają to słowa
Karoliny Skowron z Zielonych 2004 wspominającej swoją kampanię w "Zadrze": "Bunt pogłębiła moja prywatna sytuacja, gdy zobaczyłam, jak prawo i społeczeństwo traktuje osoby LGBT. Odkryłam, czym jest podwójna dyskryminacja: jako kobiety i jako lesbijki. Myślę, że niejedna osoba homoseksualna zadaje sobie mnóstwo pytań o to, jakim prawem jest traktowana gorzej, i dlaczego, gdy tylko zachowuje się podobnie do reszty społeczeństwa (na przykład na ulicy trzyma swoją partnerkę/partnera za rękę), jest to uznawane za "obnoszenie się" i "afiszowanie".
Za wtopę roku uznaję osobiście przyznanie przez Fundację Równości nagrody Hiacynta dla Janusza Palikota właśnie w kategorii "Polityk".
PrawoInercja polityków sprawia, że niewiele się dzieje w sprawie zmiany dyskryminującego prawa. Choć kwestia regulacji związków jednopłciowych stała się przez moment obiektem zainteresowania Stronnictwa Demokratycznego, a nawet SLD, więcej zawdzięcza zaangażowaniu obywatelskiemu osób, które wobec niemocy polityków postanowiły wziąć sprawy w swoje ręce.
Monika Czaplicka wystosowała petycję do Marszałka Sejmu o uchwalenie ustawy o związkach partnerskich, którą w internecie podpisało prawie 10 tys. osób. Wciąż można tez oddać swój głos w inicjatywie
"Wszyscy na tak",. Jednocześnie powstała
Grupa Inicjatywna (Kostrzewa, Kurc, Legierski, Szypuła) stawiająca sobie za zadanie przedyskutowanie formy ustawy ze środowiskiem LGBT, a następnie wprowadzenie w życie regulacji umożliwiających legalizację związków jednopłciowych.
4 sierpnia sąd w Szczecinie wydał precedensowy wyrok nakazujący Annie S. zaprzestanie wyzywanie swojego sąsiada od "pedałów" i 15 tys. zł zadośćuczynienia. Tym samym
Ryszard Giersz postawił tamę mowie nienawiści, a co ważniejsze znalazł sojusznika w polskim systemie sądowniczym. To chyba najważniejsze wydarzenie roku, dodatkowo pokazujące, że możliwa jest walka z prześladowaniami z powodu orientacji seksualnej. 24-latkowi z Wolina spodobała się najwyraźniej rola prekursora, bo niedawno wraz ze swoim partnerem zawarł pierwszy gejowski ślub humanistyczny (wcześniej na takim ślubnym kobiercu stawały jedynie lesbijki). Nie ma chyba wątpliwości, że to właśnie
Ryszard Giersz powinien w nadchodzącym roku zostać wyróżniony nagrodą Hiacynta. Proces Giersza nie był jedyny. Już w czasie kampanii do Europarlamentu
Krystian Legierski pozwał w trybie wyborczym przedstawicieli prawicy określających homoseksualizm "chorobą przekazywaną genetycznie, którą trzeba leczyć", "zboczeniem" i "ograniczonym uszkodzeniem mózgu". Skarga Legierskiego została oddalona przez kolejne instancje polskich sądów, ale działacz Zielonych 2004 postanowił oddać sprawę do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu. Będzie więc ciąg dalszy!
Rumieńców dopiero nabiera tzw.
Nasza Sprawa2 czyli pozew
Uschi Pawlik i Michała Minałto przeciwko "Rzeczpospolitej", która na jednym z satyrycznych rysunków autorstwa Andrzeja Krauzego do wyśmiania idei związków jednopłciowych wykorzystała motyw zoofilii. Sprawa już stała się głośna, a przy okazji polskie media wzbogaciły się o biseksualistkę (choć tekst w "Wyborczej" został absurdalnie zatytułowany "Geje skarżą "Rzepę"). Wygląda więc na to, że także rok 2010 może upłynąć pod znakiem rozpraw sądowych.
Coming outyW tym roku nie mieliśmy do czynienia z tak głośnymi ujawnieniami, jakie miały miejsce w poprzednich latach (Poniedziałek, Raczek, Piróg), ale dość systematycznie pojawiały się kolejne osoby zrzucające etykietkę "heteroseksualisty": poeta
Adam Wiedemann, polityczka
Magda Mosiewicz, aktorzy
Michał Sieczkowski i
Tomasz Tyndyk, tancerz i choreograf
Mikołaj Mikołajczyk, reżyser teatralny
Kuba Kowalski, krytyk i dramaturg
Igor Stokfiszewski. Do tego grona dołączyć trzeba także
Annę Grodzką i Ewę Hołuszko, które sprawiły, że kiedy mowa o publicznych coming outach litera "T" w skrócie "LGBT" nie jest tylko pustym znakiem.
KulturaNa wymienienie wszystkich książek, filmów czy spektakli z wątkami LGBT nie ma tu miejsca, ale trudno pominąć kilka tytułów stricte gejowsko-lesbijskich. Przede wszystkim
"HomoWarszawę", kilkuosobowy projekt książkowy, w którym miałem okazję uczestniczyć, opisujący stolicę od homoseksualnej strony, współcześnie i historycznie. Ukazała się także pierwsza antologia lesbijskiego komiksu -
"Bostońskie małżeństwa", "Homoseksualizm. Wykluczenie-trangresja-akceptacja" Pawła Fijałkowskiego i
"Spektakl i wiedza. Perspektywa społecznej teorii queer" Jacka Kochanowskiego, a literaturę lekką reprezentowało
"Życie rodzinne świstaka" Anny Arendt. Poezja to przede wszystkim zbiór Tadeusza Olszewskiego
"Tropiki smutku" i
"Ekstremizmy" Ewy Furgał, a z tłumaczeń należy wymienić:
"Z Tango jest nas troje", "Geje i lesbijki. Życie i kultura", "Mężczyzna, przedmiot pożądania", głośną
"Radość seksu gejowskiego" oraz "Fun Home".
Teatr to wielki sukces kasowy
"Berka, czyli upiora w moherze" z
Ewą Kasprzyk i Pawłem Małaszyńskim, który być może doczeka się także wersji filmowej. Tymczasem warszawski Teatr Kwadrat zapowiada już kolejną sztukę
Marcina Szczygielskiego. Gejowskim
filmem roku na polskich ekranach był bez wątpienia
"Obywatel Milk", ale trzeba też wspomnieć
"Brüna" i francuski
"Baby Love" na temat homorodzicielstwa, a także
"Idealnego faceta dla mojej dziewczyny", dzięki któremu doczekaliśmy się pierwszoplanowej lesbijki w polskim kinie (w wykonaniu Izy Kuny), do tego będącej najjaśniejszym punktem tej komedii.
Koncertem roku pod względem rozgłosu i frekwencji był bez wątpienia występ
Madonny , za to
Beth Ditto wraz z zespołem
The Gossip zaledwie w ciągu paru miesięcy odwiedziła Polskę dwukrotnie.
Cała reszta...Pisząc powyższe podsumowanie ograniczyłem się do 4 dziedzin, które w kontekście polskiego LGBT wydały mi się w tym roku najważniejsze. Nie znaczy to oczywiście, że temat został wyczerpany, podobne wyliczenia karmią się raczej wydarzeniami jednostkowymi i spektakularnymi, trudno bowiem uchwycić to, co buduje ruch na co dzień: organizacje, lokale, media, coroczne Parady i Marsze Równości. Nie sposób przecenić takich inicjatyw jak kończący się plan
KPH mający na celu zorganizowanie oddziału w każdym województwie. Cieszy reaktywacja lesbijsko-feministycznego pisma
"Furia" pod redakcją
Anny Laszuk, otwarcie nowej sceny teatralnej przy Teatrze Nowym w Krakowie czy sukcesy kabaretu
Barbie Girls. Na koniec pozostaje mieć nadzieję, że nadchodzący rok 2010 pod względem inicjatyw i jakości wydarzeń LGBT będzie wyjątkowy. Należy wychodzić z założenia, że gorzej już było, teraz może być tylko lepiej!
Moim zdaniem, to był dobry rok. Nie bardziej przełomowy niż poprzednie i następne, ale chyba każdy kolejny dokłada swoją cegiełkę do budowania równości.
Wiele z przykładów przytoczonych przez autora artykułu raczej było stworzinych dla nas niz miało za zadanie poprawić nasz wizerynek w oczach heteryków.
Najbardziej w tym pomógł Paweł Małąszyński:)
przepraszam, ale co p. Małaszyński prywatnie zrobił takiego dobrego??
To była ironia.
Mało co robione jest dla nas żeby żyło nam się lepiej.
Wątpię aby ktoś z nas wolał oglądać homoseksualną sztukę niż mieć więcej praw w naszym kraju.
Wiele z przykładów przytoczonych przez autora artykułu raczej było stworzinych dla nas niz miało za zadanie poprawić nasz wizerynek w oczach heteryków.
Najbardziej w tym pomógł Paweł Małąszyński:)
przepraszam, ale co p. Małaszyński prywatnie zrobił takiego dobrego??
Co nam z tego, że będziemy sobie oglądać filmy, wystawy i sztuki dla nas jak społeczeństwo nie będzie nas akceptować i że np nie będziemy mogli legalizować związków
Brawo !
Wiele z przykładów przytoczonych przez autora artykułu raczej było stworzinych dla nas niz miało za zadanie poprawić nasz wizerynek w oczach heteryków.
Najbardziej w tym pomógł Paweł Małąszyński:)
Kolega chyba lubi oglądać się na większość.
To nie jest zestawienie dziesięciu wydarzeń, które poprawią wizerunek geja i lesbijki w społeczeństwie, tylko wydarzeń ważnych dla społeczności LGBT.
Najbardziej w tym pomógł Paweł Małąszyński:)
Kolega chyba lubi oglądać się na większość.
To nie jest zestawienie dziesięciu wydarzeń, które poprawią wizerunek geja i lesbijki w społeczeństwie, tylko wydarzeń ważnych dla społeczności LGBT.