Co może robić samotna lesbijka w nudny wtorkowy wieczór? Jeśli naprawdę wybitnie jej się nudzi, tak jak to było w moim przypadku, może zagościć na czacie - miejscu, gdzie masa równie samotnych (w większości) lesbijek marzy o spotkaniu tej jedynej po drugiej stronie szklanego ekranu.
Bo ty mnie podniecasz...
Co może robić samotna lesbijka w nudny wtorkowy wieczór? Jeśli naprawdę wybitnie jej się nudzi, tak jak to było w moim przypadku, może zagościć na czacie - miejscu, gdzie masa równie samotnych (w większości) lesbijek marzy o spotkaniu tej jedynej po drugiej stronie szklanego ekranu. Postanowiłam więc skorzystać z tego "przylądka dobrej nadziei", aby już po kilku sekundach spostrzec, że prócz szanownych lesbijek na czacie w najlepsze rozgościło się kilku samców ze znacznie podwyższonym poziomem testosteronu...
Masz ochotę?
I choćbym chciała, jak każdy się domyśla, nie chodzi tu o ochotę na rozmowę o kryzysie gospodarczym, czy tańcach godowych biebrzańskich jeleni. "Masz ochotę?" to treść 10 spośród 14 wiadomości, jakie dostałam w ciągu 30 minut. Co gorsze, bezpośredniość ta w 8 przypadkach była inicjatywą mężczyzn. Po kolejnym kwadransie blokowania natrętów zaczęłam się zastanawiać, czy przypadkiem nie pomyliłam pokoju. Zrezygnowana postanowiłam pobawić się w dobrą duszę i uświadomić "ociemniałych" grzecznie tłumacząc, że "z przyczyn technicznych sorry ale nie, nie mam najmniejszej ochoty. Taki mały psikus - czy nie zauważyłeś, że jest to czat dla lesbijek?" . Odpowiedź: "A to prawda, że wy lesbijki przesyłacie tu sobie swoje nagie zdjęcia? :D"...
Dla porównania - 10 minut z życia czatu gejów na Interia.pl, gdzie ruch panuje jak na Marszałkowskiej w godzinach szczytu. Przeglądając pobieżnie nicki nie zauważyłam nikogo, kto wydawałby się heteroseksualistą zainteresowanym życiem erotycznym (czy jakimkolwiek innym) gejów. Nie odezwał się do mnie też nikt podszywający się jedynie pod homoseksualnego użytkownika, jak miało to miejsce w przypadku pokoju dla lesbijek. Jednak, aby nie było tak do końca kolorowo musiałam oczywiście natrafić na kilku niemiłych gości, tych od haseł z rodzaju "pedały do gazu". Czy to na widoku ogólnym, czy na prv (wiadomościach prywatnych), najwyraźniej autorom tych treści sprawiało to ogromną przyjemność. Wręcz porównywalną do tej, jaką przeżywali samotni użytkownicy czatu, natrafiając na kogoś godnego zainteresowania... Każdy znajdzie coś dla siebie.
Gejów spalić, lesbijki nawrócić
Homofobia w znacznym stopniu odbija się na gejach. Z pewnością nie tylko ja to zauważyłam. Wszelkie hasła głoszone przez tych, nie tylko politycznie poprawnych, dotyczą się w większości "panów homoseksualistów", bądź ogólnie "środowiska LGBT", nigdy zaś bezpośrednio samych lesbijek. Jak też wiadomo, zawsze chodzi o seks. Nikt nie powie, że brzydzi się pary gejów wspólnie jedzących śniadanie czy wybierających zastawę stołową do swego mieszkania. Łóżka homoseksualistów budzą większe zainteresowanie i z pewnością nie dzieje się tak za sprawą kolorów pościeli... "Nie bolą was dupy?"- pytał słynny transparent - aż prosi się o odśpiewanie "przeżyj to sam... wtedy się dowiesz". Dlaczego w gazetach takich jak "Dziennik" pomijane są lesbijki? Dlaczego całe homoseksualne środowisko w nagłówkach, tej i wielu innych gazet, sprowadza się do krótkich, zwięzłych czterech liter- G E J E? Ponieważ, jak uważam, chodzi tu o pobudzenie mechanizmu obrzydzenia i nienawiści, co zwięźlej zwykło się nazywać dobrze nam znaną homofobią. O ile geje wzbudzają wstręt i kojarzą się jedynie ze zboczeńcami, którzy kombinują "gdzie by tu wsadzić", o tyle na lesbijki przymyka się oko, mim iż orientacja jest nadal ta sama co u gejów. Jednak czy my lesbijki, mamy się z tego względu jakoś szczególnie cieszyć? Fakt, wychodząc na ulicę śmielej możemy wziąć za rękę partnerkę, bo jedynymi, którzy nam niemile zwrócą uwagę są przeważnie ludzie starsi czy też matki z dzieckiem. Czy to jednak ma nas uspokoić i dać złudne wrażenie większej wolności? Co więcej, czy mamy się cieszyć tym, że heteroseksualni mężczyźni nie żywią do nas takiej agresji jak do gejów? Odpowiedź jest jedna- jak zwykle wszystko kręci się wokół seksu. Wiadomo jest, że lesbijka działa na heteroseksualistę podniecająco, jest obiektem erotycznych fantazji, a te z kolei są często celem, do którego się dąży (co można zauważyć choćby na wspomnianym już czacie). Cała ta tolerancja opiera się więc na pierwotnych, można powiedzieć zwierzęcych instynktach. Sami panowie, którzy tak uparcie dążą na lesbijskim czacie do "a nuż jakaś się ze mną umówi", przyznają: "Mężczyzna heteroseksualny zawsze będzie przychylniejszy lesbijkom, to normalne, tłumaczy to jego orientacja, w której nie ma miejsca na facetów' inni zaś rozpisywali się również na temat męskiej dumy tłumacząc: "to hańba dla męskości, żeby facet z facetem uprawiał seks. Jak mam nie reagować złością, gdy widzę dwóch liżących się pedałów?"
Lesbijkę chętnie poznam...
Wśród moich heteroseksualnych znajomych znalazł się pewien "rodzynek", który gdy tylko pokazuje komuś moje zdjęcia zaznacza "ona jest lesbijką". Wygląda to nieco jak scenka z "Roswell - w kręgu tajemnic" i tylko czekam, aż ktoś podejdzie do mnie w sposób naukowy. Jednak gdzieś przy całej tej tajemniczości, której nadaje mi moja orientacja pojawia się kontekst seksualny. "Rodzynek" wypowiadając słowa "ona jest lesbijką" wygląda, jak gdybym była jednym z jego męskich trofeów- nie zdobytym, jednak budzącym powody do dumy.
Jeżeli nie da się samemu wejść w ten "kobiecy świat", nawet zgłębianie swej wiedzy o nim jest dla panów nie lada rozrywką. Jeżeli ktokolwiek zapyta geja o strefę erotyczną będzie to przeważnie kobieta. Heteroseksualnych, "100% facetów" takie rzeczy nie interesują, a wręcz mowa o nich doprowadza do szału i ataków obrzydzenia. Wiedzą na temat lesbijek można zaś pochwalić się wśród kumpli przy sobotnim piwie. Gdy dorzuci się do tego jakąś pikantną, niekoniecznie prawdziwą, historyjkę ze sobą, w roli głównego aktora lub chociażby reżysera, wtedy już w ogóle zaczyna się niezła, samcza zabawa, ociekająca zbuzowanym testosteronem...
Co więc może robić samotna lesbijka w nudny wtorkowy wieczór? Jeśli naprawdę jej się nudzi, tak jak to było w moim przypadku, może zagościć na czacie- miejscu, gdzie za szklanym ekranem podnieceni, samotni panowie czyhają na okazję obalenia mitu, że lesbijki mogą "tylko z kobietami". Ewentualnie mogą stać się, ku ich uciesze, maskotką, z którą przynajmniej fajnie jest pogadać wypytując o to, jak, co i dlaczego... Jeśli w tym gąszczu, drogie lesbijki, znajdziecie kogoś godnego uwagi, i będziecie w 100% pewne, że jest to kobieta- gratuluję, wieczór nie był tak do końca zmarnowany jak się wydawało.
Zastanawiam się również, dlaczego coraz częściej przypadkowi napotkani na ulicy heterycy zadają mi pytanie typu: "Lubisz anal?" Czy coś w tym stylu. Owszem, widać po mnie odmienność orientacji, ale w żaden sposób się z tym nie obnoszę. Tym bardziej, co kogo obchodzi moje życie seksualne? Przecież to indywidualna sprawa każdego z nas. Równie dobrze, może mnie obrzydzać to, że chłopak, który zadaje mi ww pytanie, bawi się w trójkąciki.
Dla mnie sex nigdy nie był i nigdy nie będzie najważniejszy. W ręcz przeciwnie. Sex jest tą największą przeszkodą w tym, aby utrzymać związek. Wszystko może być ok, ale gdy temperament dwojga ludzi nie jest równy, to zaczynają się problemy, zdrady, skoki na boki...
Nazwijcie mnie dziwnym, albo staroświeckim, ale naprawdę czekam na takiego faceta, któremu będzie bardziej zależało na mnie niż na tym, żeby pójść ze mną do łóżka. Wszystkim tym, którzy już odnaleźli takiego partnera/partnerkę serdecznie gratuluję, a jednocześnie zazdroszczę :]
Pozdrawiam
raz w Toruniu mialam taka sytuacje , że prawie zostalam pobita przez jakiegos typka
a we Wrocku szedł chlopak z dwoma koleżankami i krzyknął jak Cię zerżne będziesz wiedziała co dobre-a czy robiłam cos zdrożnego idąc z dziewczyną i 3mając sie pałymi palcami ręki?
moze to rzadkie przypadki agresji, ale człowiek po nich robi sie czujny i ma w pamięci kupe lat
czy mowisz o osobach ktore się ukrywaja na is pod falszywymi profilami?