Strona główna Aktualności Społeczność
Profile Grupy Miejsca Wydarzenia Wsparcie
Ogłoszenia
Towarzyskie Pokoje i mieszkania Praca Ogłoszenia drobne Edukacja Pozostałe Dodaj
Queeroteka
Książki Filmy i seriale Quizy Patronat Queer.pl
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Kontakt Reklama Regulamin
Queer.pl Portal osób LGBT+
Menu
Logowanie Rejestracja
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Piątek, 26.06.2009 00:00

Bloginie i Blogowie: Konrad Kowalczyk (4)

Podziel się Tweetnij Skomentuj (43)
Podziel się Tweetnij Skomentuj (43)

Romeo i Julian, czyli spoko i spoza

Kilka tygodni temu ukazał się w Gazecie Wyborczej tekst pod tytułem "Romeo i Julian". Jest to wywiad z dwójką młodych, krakowskich homików. Przeczytałem i, choć mnie w kilku miejscach zirytował, postanowiłem się nie wyżywać, gdyż doszedłem do wniosku, że chłopcy jeszcze młodzi i może się wyrobią, a w końcu nie każdy musi mieć moje poglądy. Potem jednak stwierdziłem, że niewiele mnie powinno obchodzić w jakim oni są wieku, a ich poglądy mam prawo krytykować...

Kilka tygodni temu ukazał się w Gazecie Wyborczej tekst pod tytułem "Romeo i Julian". Jest to wywiad z dwójką młodych, krakowskich homików. Przeczytałem i, choć mnie w kilku miejscach zirytował, postanowiłem się nie wyżywać, gdyż doszedłem do wniosku, że chłopcy jeszcze młodzi i może się wyrobią, a w końcu nie każdy musi mieć moje poglądy. Potem jednak stwierdziłem, że niewiele mnie powinno obchodzić w jakim oni są wieku, a ich poglądy mam prawo krytykować.

Artykuł zaczyna się tak:

Spotykamy się w jednej z krakowskich kawiarni. Wyglądają na młodszych niż w rzeczywistości. Dalibyśmy im najwyżej 18 lat. Obaj szczupli, krótkie fryzury, żadnych kolczyków ani zniewieściałych gestów. Dwójka zwyczajnych, przystojnych chłopaków. Mogą podobać się płci pięknej.

Mam pytanie do osób przeprowadzających wywiad: czemu z takim naciskiem zostało podkreślone, że nasi bohaterowie są tacy zwyczajni i nie mają zniewieściałych gestów? Po co? Czemu miała służyć ta informacja? Czy Wy też, jak widzicie jakiegoś chłopaka, to z miejsca szukacie kolczyków i zniewieściałości, a gdy ich nie znajdziecie, to myślicie "o, jaki fajny, taki zwyczajny"?
Zakładam, że państwo z Wyborczej chcieli walczyć ze stereotypem, ale, moim zdaniem ze stereotypem nie walczy się poprzez odwoływanie się do niego, tylko właśnie nie wspominając o nim. Oni zaś jak gdyby uparli się pokazać, że oto trafiła im się - po zapewne długich poszukiwaniach - homicza para, która jest nieprzegięta i poczuli się w obowiązku uzmysłowić czytelnikom, że tacy zwyczajni też istnieją. Szkoda tylko, że właśnie odwołują się do panującego stereotypu; sami bowiem sugerują, że można się było spodziewać przegiętych i zniewieściałych.

Według mnie, wystarczyło napisać "Wyglądają na młodszych niż w rzeczywistości. Dalibyśmy im najwyżej 18 lat. Obaj szczupli, krótkie fryzury, dwójka przystojnych chłopaków."

Brzmi gorzej? Za mało przyciąga wzrok? Według mnie nie, a nie odwołuje się jednocześnie do opinio communis o gejach, z którą przecież artykuł ma walczyć. Wiem, czepiam się, ale ktoś musi.

Teraz zaś przejdźmy do kilku cytatów z artykułu, w których chłopcy wykładają nam swoje poglądy, które to poglądy mi się w mniejszym, lub większym stopniu nie podobają.

Romeo: - Mnie nigdy wizja ślubu specjalnie nie pociągała. Jestem antyklerykałem. Niepotrzebne mi są papiery. Wystarczy sam symbol.

Julian: - Legalizacja pomogłaby w wielu rzeczach formalnych, ale nie jest niezbędna.


Wiecie co? Przychodzą takie chwile w życiu każdej pary, że "symbol" to może sobie ona w.... wsadzić; na palcu to on może i ślicznie - romantycznie wygląda, ale w urzędzie, czy szpitalu Wam nie pomoże. Mam nadzieję, że któregoś dnia zrozumiecie, że związek dwojga ludzi, to nie tylko obrączki na palcach, a jeszcze kilka rzeczy, z których być może nie zdajecie sobie teraz sprawy. Ciekaw jestem, jak się poczujecie, gdy kiedykolwiek ktokolwiek odmówi jednemu z Was udzielenia jakiejkolwiek informacji związanej z drugim, bo przecież nie jesteście legalną parą, ani "kimś z rodziny". Co wtedy? Będziecie skakać, tupać i piszczeć "Zobaczcie, mamy obrączki, ale papiery nam nie były potrzebne, a legalizacja nie była niezbędna!"? Co się zaś tyczy ślubu, to kto w ogóle mówi o kościelnym - tym bardziej, że Romeo jest antyklerykałem.

Romeo: - Wbrew pozorom nie mamy wielu kolegów w środowisku gejowskim.

Drogi Romeo, wbrew jakim pozorom? Przecież na początku zostało zaznaczone, że nie macie kolczyków, ani zniewieściałych gestów. Jesteście dwójką zwyczajnych chłopaków! Kto przy zdrowych zmysłach pomyślałby, że macie wielu kolegów w środowisku?!

Julian: - Czytałem kiedyś książkę "Lubiewo" i nie potrafię sobie wyobrazić siebie w roli "spedalonej cioty", bo taki właśnie świat gejów przedstawiał tam Michał Witkowski. Z całym szacunkiem dla autora, ale dla mnie coś takiego jest ohydne. Osobiście mam duży dystans do siebie i tych wszystkich "przegiętych czajników".

Jak słodko. Kocham takie podziały w stylu "ja - gej" i "oni - pedały". Nie potrafisz sobie siebie wyobrazić w roli cioty. A po co próbujesz? Może próbujesz za słabo? Gdzie w tym wszystkim jest dystans, jaki masz do "wszystkich przegiętych czajników"? Czy po tym zaznaczeniu, że "spedalona ciota" to nie Ty, poczułeś się lepiej? Podniosłeś sobie poczucie własnej wartości odcinając się od ciot, czajników, bywalców klubów i całego środowiska, w którym przecież nie macie wielu kolegów? Lepiej Ci?

Nie byłem nawet nigdy w typowym klubie dla gejów i nie czuję takiej potrzeby. Zawsze chciałem tworzyć prawdziwy, monogamiczny związek i udało mi się. Miałem mnóstwo szczęścia, że trafiłem właśnie na Romea.

Mój drogi Julianku. Zanim się człowiek na jakiś temat wypowie, to powinien się trochę tematem zainteresować, rzecz sprawdzić, w kilka miejsc pójść. Nie byłeś nigdy w klubie gejowskim? Twój wybór, ale, jeśli nie sprawdziłeś empirycznie, jak to wszystko w środku wygląda, to się nie odzywaj, bo być może my tam siedzimy i przy kieliszku wody niegazowanej czytamy biblię na głosy. Być może nie czytamy, być może - nie biblię i być może woda jest jednak gazowana, ale Ty tego nie wiesz, bo nigdy w takim miejscu nie byłeś. Zajrzyj kiedyś, nikt Cię nie zje.
Poza tym, chłopcze kochany, znam kilka par monogamicznych, które w lokalach gejowskich bywają i krzywda im się nie dzieje. Czekaj, coś mi świta: może Ty wychodzisz z założenia, że im mniej pokus będziecie mieli, tym większa szansa, że Wasz związek pozostanie monogamiczny. Jeśli tak, to ja szczerze gratuluję silnej woli. Naprawdę miałeś mnóstwo szczęścia, że trafiłeś na Romea.

Julian: - Tak naprawdę największym problemem są w tym wszystkim rodzice. Oni po prostu nie potrafią tego zaakceptować, a ja nie chcę ich skrzywdzić. Z drugiej jednak strony nie mogę przecież zrezygnować ze swojego szczęścia. Pozostaje nadzieja, że wszystko kiedyś się ułoży, ale to pewnie potrwa jeszcze parę ładnych lat.

Chłopaki. Jeśli macie zamiar żyć według tego, co podoba się Waszym rodzicom - bo akurat IV przykazanie jest Waszym ulubionym - to ja radzę od razu zakończyć związek i poszukać sobie dziewczyn. Rodzice będą zachwyceni, że ich synowie odzyskali zmysły. To jest Wasze życie. Nie Waszych rodziców. Liczycie się Wy i Wasze szczęście, a nie to, czy rodzice poczują się skrzywdzeni, dotknięci, strzelą focha - na pewno z przytupem - i nie będą się odzywać. Jasna sprawa, że teraz jest najtrudniej, bo jesteście od nich zależni, niemniej, sporo już za Wami, gdyż ujawniliście się i rodzice wiedzą, czego się mogą spodziewać. Jeśli nie będą w stanie zaakceptować tego, że się kochacie, to będzie to ich problem, nie Wasz. Nigdzie nie jest napisane, że trzeba mieć poprawne relacje z rodzicami. Można próbować - zaprawdę godne to i sprawiedliwe - ale nie za cenę swojego szczęścia czy też rezygnacji z własnej tożsamości.

To tyle ode mnie, Romeo i Julianie. O ile w sprawach dotyczących relacji z rodzicami Wam współczuję, o tyle powiedzieć muszę, że w kwestiach dotyczących, dajmy na to, środowiska, pieprzycie niczym potłuczeni.

OCEŃ ARTYKUŁ
Podoba mi się (6)
mario-pan electroboy4
Nie podoba mi się (2)
Komentarze (43)
HEJT STOP!Zapoznaj się z warunkami dodawania komentarzy
Komentuj
Moja ikona
Dodaj komentarz
Komentarz od osoby niezalogowanej pojawi się po akceptacji moderatora.
Dozwolone znaczniki (BBCode):
[b], [i], [u], [url], [url=], [mail], [mail=], [color=], [code], [quote]
Ikona
26.07.2009 0:13 Nieznany
przepraszam za błąd. rozhisteryzowanych - chciałam napisać.
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
26.07.2009 0:09 Nieznany
"kilka słów do autora artykułu"

Pozwól że zacytuję:
"Mój drogi Julianku. Zanim się człowiek na jakiś temat wypowie, to powinien się trochę tematem zainteresować, rzecz sprawdzić, w kilka miejsc pójść. Nie byłeś nigdy w klubie gejowskim? Twój wybór, ale, jeśli nie sprawdziłeś empirycznie, jak to wszystko w środku wygląda, to się nie odzywaj, bo być może my tam siedzimy i przy kieliszku wody niegazowanej czytamy biblię na głosy. Być może nie czytamy, być może - nie biblię i być może woda jest jednak gazowana, ale Ty tego nie wiesz, bo nigdy w takim miejscu nie byłeś. Zajrzyj kiedyś, nikt Cię nie zje.
Poza tym, chłopcze kochany, znam kilka par monogamicznych, które w lokalach gejowskich bywają i krzywda im się nie dzieje. Czekaj, coś mi świta: może Ty wychodzisz z założenia, że im mniej pokus będziecie mieli, tym większa szansa, że Wasz związek pozostanie monogamiczny. Jeśli tak, to ja szczerze gratuluję silnej woli. Naprawdę miałeś mnóstwo szczęścia, że trafiłeś na Romea"

- Osobiście uważam, iż zbyt mocnych słów użyłeś. Zbyt wielu wulgaryzmów. Mają prawo nie chodzić po lokalach - przyznajmy szczerze... Tendencja jest spadkowa. Bez szaleństw. Wkraczasz do klubu - a tam banda rozchisteryzowanych panienek w zbyt przyciasnych ubraniach, bądź same fanki stylizujące się na Shane głośnego serialu The L word. Żenada.
Może i jak człowiek wkracza w dorosłe życie, szuka swojej tożsamości chodzi do klubu - chce poznać rówieśników - zgodzę się z tym. Ale chyba każdy na pewnym etapie swojego życia poszukuje czegoś więcej.. Nie piję do par które się tam razem udają. Może faktycznie wolą klimat klubu. Ale nie należy zapominać o tym, iż ktoś może mieć inne upodobania. I atmosfera znanych nam klubów może mu nie odpowiadać.

Mało tego, uważam, iż monogamia związków nie zależy od przebywania w pewnych miejscach. Spójrz jak sobie zaprzeczasz... Używasz stwierdzeń - jeżeli nie pójdą to może nie zrobią. Może po po prostu nie chcą iść.
Jestem zadeklarowaną lesbijką. Mam partnerkę od wielu lat. I też wolałabym nie być utożsamiana z bandą wystrojonych wykolczykowanych lesbijek maszerujących centralnymi ulicami wielkich miast. Nie jest kwestią to, iż się wstydzę swojej orientacji. O mojej orientacji wiedzą ci, którzy uważam że powinni wiedzieć. Nie chcę być utożsamiana z innego powodu.

Jak nawiązujesz w artykule :

"Wiecie co? Przychodzą takie chwile w życiu każdej pary, że "symbol" to może sobie ona w.... wsadzić; na palcu to on może i ślicznie - romantycznie wygląda, ale w urzędzie, czy szpitalu Wam nie pomoże. Mam nadzieję, że któregoś dnia zrozumiecie, że związek dwojga ludzi, to nie tylko obrączki na palcach, a jeszcze kilka rzeczy, z których być może nie zdajecie sobie teraz sprawy. Ciekaw jestem, jak się poczujecie, gdy kiedykolwiek ktokolwiek odmówi jednemu z Was udzielenia jakiejkolwiek informacji związanej z drugim, bo przecież nie jesteście legalną parą, ani "kimś z rodziny". Co wtedy? Będziecie skakać, tupać i piszczeć "Zobaczcie, mamy obrączki, ale papiery nam nie były potrzebne, a legalizacja nie była niezbędna!"? Co się zaś tyczy ślubu, to kto w ogóle mówi o kościelnym - tym bardziej, że Romeo jest antyklerykałem"

- oto główny powód mojego nieutożsamiania się. Ktoś walczy w sejmie o to, aby było nam lepiej. Ktoś chce, aby ustawa została przeforsowana. Abyśmy mogli wszyscy na równi z innymi korzystać na tych samych zasadach z podstawowej wiedzy zdrowotnej na temat naszych partnerów. Abyśmy mogli na tej samej zasadzie dziedziczyć, zapisywać, przekazywać. Paradoks. Dlaczego tak się jeszcze nie dzieje? Społeczeństwo nasze, nie jest tolerancyjne. Wystarczy że zobaczy klika zdjęć, parad, poprzebieranych ludzi... A wiadomo , że jeżeli nie ma w sejmie konkretnego ugrupowania, które zajmuje się pewnymi ustawami , nie przeforsuje się tej ustawy. A jeżeli się jej nie przeforsuje, zawsze można zebrać 100 000 głosów obywateli.. Więc gdzie ich szukać? Wśród tych obywateli, którzy oglądają poprzebieranych ludzi?


"Julian: - Tak naprawdę największym problemem są w tym wszystkim rodzice. Oni po prostu nie potrafią tego zaakceptować, a ja nie chcę ich skrzywdzić. Z drugiej jednak strony nie mogę przecież zrezygnować ze swojego szczęścia. Pozostaje nadzieja, że wszystko kiedyś się ułoży, ale to pewnie potrwa jeszcze parę ładnych lat.

Chłopaki. Jeśli macie zamiar żyć według tego, co podoba się Waszym rodzicom - bo akurat IV przykazanie jest Waszym ulubionym - to ja radzę od razu zakończyć związek i poszukać sobie dziewczyn. Rodzice będą zachwyceni, że ich synowie odzyskali zmysły. To jest Wasze życie. Nie Waszych rodziców. Liczycie się Wy i Wasze szczęście, a nie to, czy rodzice poczują się skrzywdzeni, dotknięci, strzelą focha - na pewno z przytupem - i nie będą się odzywać. Jasna sprawa, że teraz jest najtrudniej, bo jesteście od nich zależni, niemniej, sporo już za Wami, gdyż ujawniliście się i rodzice wiedzą, czego się mogą spodziewać. Jeśli nie będą w stanie zaakceptować tego, że się kochacie, to będzie to ich problem, nie Wasz. Nigdzie nie jest napisane, że trzeba mieć poprawne relacje z rodzicami. Można próbować - zaprawdę godne to i sprawiedliwe - ale nie za cenę swojego szczęścia czy też rezygnacji z własnej tożsamości."

- Czasem po prostu nie chcąc krzywdzić innych ludzi, wybieramy taką a nie inną drogę. Nie należy ganić nikogo za to, jaką drogę życiową obrał i w jaki sposób ma zamiar ją przebyć.

"To tyle ode mnie, Romeo i Julianie. O ile w sprawach dotyczących relacji z rodzicami Wam współczuję, o tyle powiedzieć muszę, że w kwestiach dotyczących, dajmy na to, środowiska, pieprzycie niczym potłuczeni."

- zbyt wiele wulgaryzmów, stwierdzeń potłuczeni etc. Żyj i daj Żyć innym.
Pozdrawiam Ciepło.
cytuj zgłoś 0 0
hyakintos
16.07.2009 10:50 hyakintos (48) Mazowieckie
para na pozor sympatyczna, ale....czemu taka zakamuflowana. nie wiem czy to dobry przyklad.czy potrzeba nam promocji gejow ktorzy boja sie wlasnego cienia??? chyba nie. moze niech wyborcza pokaze ze mozna zyc otwarcie jako gej czy lesbijka. to bardziej edukacyjne byloby moim zdaniem.

http://hyakinthos78.blogspot.com/
cytuj zgłoś 0 0
kosiev
15.07.2009 19:59 kosiev (36) Wrocław
Ale o gustach się nie dyskutuje, każdemu podoba się co innego, masz prawo patrzeć na "czajniczki" z dysaprobatą ale nic więcej, jego święte prawo do wolności Bo o to chodzi, nie musisz akceptować ale wypada tolerować
cytuj zgłoś 0 0
violin
14.07.2009 10:55 violin (45) Wrocław Zgorzelec Bogatynia
Pan Konrad tak pisze, jakby sam nigdy dylematów tożsamościowych nie miewał i całemu światu prawa do nich odmawiał... Wyciąga pojedyncze zdania z kontekstu i przekonuje nas, jacy to Romeo i Julian źli... Źli bo... bo co? Bo nie zaliczją samych siebie do "środowiska gejowskiego"? W klubach nie bywają? Zaręczają się "symbolicznie"?
A ja pytam: co w tym złego? Co złego w tym, że Wyborcza próbuje pokazać historię dwóch "normalnych" facetów w mało normalnej polskiej rzeczywistości?
Artykuł w Wyborczej czytałam już jakiś czas temu. Jedyna refleksja, która mi do głowy przyszła była taka: smutne. Smutne, że wciąż jeszcze żyjemy w rzeczywistości, gdzie chłopaków takich jak Romeo i Julian, czy dziewczyn o podobnym podejściu jest mnóstwo. Nie dlatego, że są to osoby "miałkie", ale dlatego, że dla bardzo wielu osób przesiąkniętych heteromatriksem do cna - jesteśmy jakoś "chorzy". Nie jeden/nie jedna z nas gdzieś w głębi siebie przeżywał lęk pod tytułem: "czy to normalne?".
Jasne, że takie lęki ograniczają. Jasne, że trzeba je oswajać. Protestować trzeba. Uświadamiać trzeba. Ale z głową i bez agresji.
Idę o zakład, że powyższe wpisy czyta iluś tam "Julianów", którzy są na początku drogi do oswojenia nie-heteronormatywnego kawałka świata. Oswoiłeś/oswoiłaś kluby? "Czajniczki"? Całe mnóstwo durnych i bzdurnych stereotypów? Potrzebę zmian w prawie? Potrzebę różnorodności? Super. Inni dopiero oswajają. I mają do tego prawo. Co osiągasz krytykując ich? Poczucie, że jesteś lepszy? Że stoisz wyżej w jakiejś bzdurnej hierarchii, bo już wiesz, bo już to przerobiłeś/przerobiłaś?
Może Ci się nie podobać artykuł z Wyborczej i pokazana w nim para. Może Ci się nie podobać fakt, że większości Polaków trzeba łopatą do głowy wkładać: "geje i lesbijki są wśród nas i niektórzy/niektóre nawet wyglądają zwyczajnie!". Ale jeśli do jednego zakutego łba to dotrze, jeśli jednej matce otworzą się oczy, jeśli jeden rodzić dzięki temu nie zdecyduje się "leczyć" swojego homoseksualnego dziecka - to już coś.
A "dzieciaki" z cytowanego artykułu wcześniej czy później skoczą do klubu, oswoją gay-community i może nawet za kilka lat, mając już taką możliwość zalegalizują swój związek. Czego serdecznie im i sobie życzę.
cytuj zgłoś 0 0
thedragon
02.07.2009 19:21 thedragon (43) łódź
ok. zgadzam się. męskość to TEŻ odwaga... ale wiązanie odwagi do bycia przegiętym nadgarstkiem... nie zgadzam się. odważne jest chodzenie za rękę, przytulenie w miejscu publicznym. nawet ja nie jestem do tego zdolny. myślę, że zostałem nieco omylnie zrozumiany... ja lubię dobrze wyglądać, mieć dopasowane ciuchy, czasami nawet się maznę podkładem po nosie... istnieje jednak drobna różnica między poczuciem smaku i gustu (choć o nich podobno się nie dyskutuje) a ów przegięciem i demonstracją o których pisałem wyżej. mam nadzieję, że rozumiecie o co cho.dzi.
cytuj zgłoś 0 0
ray_omen
02.07.2009 11:35 ray_omen (47) Piaseczno
Cóż mogę powiedzieć :) Kolejne celne, niczym strzały Tella, spostrzeżenia tego wielce inteligentnego Autora. Brawo i czekamy na więcej :)
Oczywiście podpisuję się pod wszystkim obiema łapkami :)
cytuj zgłoś 0 0
dezmond
30.06.2009 22:07 Dezmond (43) Orgrimmar
Mozna byc facetem i nie lubic pilki noznej? Mozna, setki tysiecy chlopow tak maja. Mozna byc facetem i nosic kiecke? -> Szkocja, Bliski Wschod. IMO mowienie, ze istnieje tylko jeden sluszny model Prawdziwego Mezczyzny jest cholernie reduktywne. Podobno Prawdziwych Mezczyzn cechuje odwaga - a ile odwagi trzeba, zeby funkcjonowac w tym spoleczenstwie jako znienawidzona przegieta ciota i nie starac sie za wszelka cene dopasowac do ramek przemeskosci?
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
29.06.2009 21:22 JakoMążINieMąż
A męskość nie jest tylko jedna? Alternatywnie męscy mężczyźni są męscy, czy po prostu zniewieściali, czyli niemęscy?
Ale każdy żyje tak jak mu się podoba, i wara od zniewieściałych, ale także nie ma ich co nazywać alternatywnie męskimi...
cytuj zgłoś 0 0
dezmond
29.06.2009 17:51 Dezmond (43) Orgrimmar
Bo meskosc jest tylko jedna, i w tej jednosci jedynie sluszna! So say we all!
cytuj zgłoś 0 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • ...
  • 5
Autor
Redakcja Queer.pl
Pierwszy polski portal ludzi LGBT
TAGIWięcej
blog coming out konrad kowalczyk środowisko
Powiązane
Obraz Piątek, 13.02.2009 Bloginie i Blogowie: Konrad Kowalczyk (1) Obraz Środa, 02.09.2009 Bloginie i Blogowie: Konrad Kowalczyk (5) Obraz Poniedziałek, 20.04.2009 Bloginie i Blogowie: Konrad Kowalczyk Obraz Poniedziałek, 23.03.2009 Bloginie i Blogowie: Wojtek Szot (2) Obraz Środa, 18.03.2026 Archiwalne wywiady i rozmowy o życiu lesbijek. Kolejna LES*ŚRODA w QueerMuzeum
Inne tematy
Sąd Najwyższy Ukrainy uznał parę jednopłciową za rodzinę. Co to właściwie zmienia? Środa, 11.03.2026 Sąd Najwyższy Ukrainy uznał parę jednopłciową za rodzinę. Co to właściwie zmienia?
Lesbinton: w Poznaniu powstał klub badmintonowy dla lesbijek Wtorek, 10.03.2026 Lesbinton: w Poznaniu powstał klub badmintonowy dla lesbijek
"Kochający inaczej mają miejsce w kościele" - kardynał Konrad Krajewski nowym metropolitą łódzkim Wtorek, 17.03.2026 "Kochający inaczej mają miejsce w kościele" - kardynał Konrad Krajewski nowym metropolitą łódzkim
Kontakt Reklama Regulamin
Social media
Polub na Facebooku Obserwuj na Twitterze Instagram
© 1996-2026 Queermedia.pl, ISSN 2299-9019 Polityka prywatnościUstawienia prywatności