Jeszcze nigdy nie byliśmy tak bliscy realizacji najważniejszego chyba postulatu środowisk LGBT - wprowadzenia ustawy o związkach partnerskich. Skąd ten optymizm? Kilka lat temu którykolwiek z polityków PO lub Prawa i Sprawiedliwości skomentowałby nasz postulat w najlepszym przypadku wzruszeniem ramion. Dziś
Joanna Kluzik-Roztkowska (PiS),
Sławomir Nowak czy
Jerzy Buzek (obaj PO) dostrzegają potrzebę uregulowania statusu prawnego par homoseksualnych. Wszystkich przebił jednak metropolita warszawski abp Kazimierz Nycz.
Zapytany przez Monikę Olejnik o swój stosunek do związków partnerskich osób homoseksualnych odpowiedział:
"jeżeli by to nie była droga do czegoś więcej, no to myślę, niech się prawodawcy i niech się wszyscy inni zastanawiają nad tym. (...) Jeżeli mianowicie by miałoby im to ułatwić takie rzeczy (jak dziedziczenie czy wspólne opodatkowanie - przyp. red) ja jestem człowiekiem w tej dziedzinie tolerancyjnym.".
Ani abp Nycz, ani wymienieni politycy nie staną się z pewnością idolami ruchu LGBT, ale tu przecież nie o to chodzi. Jeśli konserwatywni politycy jak Jerzy Buzek nerwowo szukają poprawnych politycznie odpowiedzi na drażliwe dla nich pytania, to oznacza to, że obrażanie gejów i lesbijek przestało się opłacać i każdy, kto chce zabrać głos na forum europejskim - a Polska przeczcież chce - musi szanować prawa wszystkich obywateli - także homoseksualnych. Były premier doskonale wie, że homofobiczne wypowiedzi mogłyby zaszkodzić jego kandydaturze na stanowisko szefa Parlamentu Europejskiego, wybrał więc rozwiązanie jak najbardziej poprawne politycznie, które nie odbiega od jego własnych przekonań, ale równocześnie nie obraża osób homoseksualnych. To zupełnie nowa jakość w polskiej polityce. Nie należy się łudzić, że w osobie Jerzego Buzka znajdziemy orędownika praw mniejszości seksualnych, ale niedostrzeżenie pozytywnej zmiany w stylu debaty byłoby ślepotą.
Ciekawostką w tym kontekście było zestawienie wypowiedzi kandydatów do PE, dotyczące tzw. "drażliwych" kwestii. Kwestionariusz przygotowała katowicka redakcja... "Gościa Niedzielnego". Wśród ankietowanych polityków znaleźli się m. in. Jerzy Buzek oraz kandydat SLD
Jerzy Markowski . Polityk PO na pytanie, czy poparłby rezolucję PE wzywającą kraje Unii do uznania związków homoseksualnych za równoprawne ze związkami kobiety i mężczyzny, odpowiedział twierdząco, wykluczając możliwość adopcji dzieci. Kandydat SLD... wstrzymałby się od głosu... Czyżby świat stanął na głowie i Sojusz Lewicy Demokratycznej stał się przeciwnikiem związków partnerskich. "Inna Strona" poprosiła
biuro prasowe Sojuszu o komentarz w tej sprawie. Odpowiedź trochę mnie uspokoiła: "Sojusz niezmiennie opowiada się za poszanowaniem praw i godności wszystkich ludzi, bez względu na preferencje seksualne. Stanowisko kandydata do PE, przytoczone przez Państwa, jest jego indywidualnym stanowiskiem". Głos w tej sprawie zabrał także
Ryszard Kalisz . Dlaczego Sojusz nie "załatwił" tej sprawy, gdy był u władzy? "No, bo Miller się tego bał" - odpowiedział polityk. "Bo dla Millera wtedy było najważniejsze referendum akcesyjne. I słusznie. Ale moim zdaniem źle oceniał, że jak cokolwiek zrobi takiego kontrowersyjnego to może przegrać".
Sytuacja stała się tyle poważna, że grupa ultrakonserwatywnych posłów PiS-u pod wodzą posła Górskiego ("Obama to nadchodząca katastrofa. To koniec cywilizacji białego człowieka") radośnie przyklasnęła
uchwale litewskiego rządu, zakazującej "promocji homoseksualizmu". Pomysł jest na tyle głupi, że nawet w Polsce nie uda się go wdrożyć, ale cała akcja odwróci na chwilę uwagę od faktycznie ważnych wydarzeń ostatnich tygodni, które w efekcie mogą stać się spełnieniem najgorszych obaw zbliżonej do "Radia Maryja" grupy polityków i doprowadzić do uchwały ustawy o związkach partnerskich.
Wszyscy na tak? Nie jest aż tak różowo (tęczowo?). Platforma jest tak zróżnicowanym poglądowo ugrupowaniem, że nie należy się spodziewać radykalnych zmian. Wiele będzie zależeć także od Sojuszu Lewicy Demokratycznej, który jeszcze nie raz będzie proszony przez PO o wsparcie w kwestiach spornych z prezydentem Kaczyńskim. Czy związki partnerskie będą na tyle ważne, aby stały się elementem negocjacji między SLD a PO? Wreszcie najważniejsza kwestia - czy nam samym zależy na takiej ustawie? Jeśli przynajmniej w tej kwestii udałoby się przemówić jednym głosem, to od sukcesu będzie nas dzielić już bardzo niewiele.
Petycję do Parlamentu RP o związkach partnerskich w Polsce podpisali już:
Krystian Legierski, Iza Desperak, Piotr Pacewicz, Joanna Podgórska,
Tomasz Raczek, Marzanna Pogorzelska, Mariusz Agnosiewicz,
Yga Kostrzewa i Anna Zawadzka, Sergiusz Wróblewski,
Marta Abramowicz, Robert Biedroń, Joanna Mizielińska,
Tomasz Szypuła, Monika Serkowska,
Joanna Szczepankiewicz-Battek i Marek Battek,
Katarzyna i Sylwia Formela,
Wojciech Szot, Waldemar Zboralski, Patrycja Kulka, Szymon Niemiec,
Monika Czaplicka, Krzysztof Tomasik,
i setki innych wspaniałych osób!!! :) -
w tym redaktorzy mediów LGBTQ:
Radek Oliwa (Innastrona.pl),
Urszula Pawlik i Michał Mintajło (Homiki.pl),
Ewa Tomaszewicz i Mariusz Kurc (Replika),
Daria Chmielewska (lesbijka.net)
A Ty??? Podpisz już dziś!!! :)
http://www.petycje.pl/petycja/4117/prawo_do_zawierania_z(...)kow.html
http://lgbtqa.blox.pl/2009/06/Petycja-zwiazki-partne(...)sce.html
petycja: prawo do zawierania związków partnerskich