Strona główna Aktualności Społeczność
Profile Grupy Miejsca Wydarzenia Wsparcie
Ogłoszenia
Towarzyskie Pokoje i mieszkania Praca Ogłoszenia drobne Edukacja Pozostałe Dodaj
Queeroteka
Książki Filmy i seriale Quizy Patronat Queer.pl
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Kontakt Reklama Regulamin
Queer.pl Portal osób LGBT+
Menu
Logowanie Rejestracja
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Czwartek, 24.07.2008 00:00

Homo w Chinach Ludowych

Podziel się Tweetnij Skomentuj (4)
Podziel się Tweetnij Skomentuj (4)

Idzie odwilż

Do roku 2001 homoseksualizm uchodził w państwie środka za chorobę psychiczną, potem zaczęto przełamywać tabu. Rewolucja seksualna dotarła do szkół. Na Uniwersytecie w Szanghaju zaczęto pierwsze kursy o kulturze gejowskiej. Zainteresowanie było wielkie...

Około siedmiu procent liczącej 1,3 miliardowej populacji Chin jest statystycznie biorąc homoseksualna... lecz będąc w Chinach gejem lub lesbijka nadal nie ma się łatwo. Przynajmniej 80 procent z 30 milionów chińskich homoseksualistów (przypuszczalne dane) jest żonatych z osobą płci przeciwnej z powodu "nacisków społecznych". (racjonalista.pl)

Kto jednak próbowałby w chińskich wyszukiwarkach znaleźć coś na temat homoseksualizmu stwierdziłby ze zdumieniem, że nadal nie jest to możliwe. Przy całej otwartości w sprawach seksu Chińczycy nie zdecydowali się na informowanie w Internecie swego społeczeństwa o istnieniu innych orientacji seksualnych.

Coś się jednak powoli zmienia

Do roku 2001 homoseksualizm uchodził w państwie środka za chorobę psychiczną, potem zaczęto przełamywać tabu. Rewolucja seksualna dotarła do szkół. Na Uniwersytecie w Szanghaju zaczęto pierwsze kursy o kulturze gejowskiej. Zainteresowanie było wielkie.

Sun Zhongxi jest seksuologiem. Jego studenci zaczynają jednak dopiero wtedy nadstawiać uszu gdy w swych wykładach dochodzi do rozdziału: homoseksualizm. Od razu zauważyłem, jak zajmujący to temat dla studentów- informuje Sun w chińskim dzienniku "Shanghai Daily".

Profesor wyciągnął zatem konsekwencje i w najbliższym semestrze zaproponował oddzielne seminarium na renomowanym Uniwersytecie Fudan w Szanghaju na temat: "homoseksualizm i kultura gejów". Miejsc na seminarium zabrakło. Na 100 przewidzianych miejsc zgłosiło się kilkuset studentów.
Sun poprzez swoje seminarium pragnie przełamać ignorancję i uprzedzenie w stosunku do homoseksualistów. - jest to zupełnie nowe nastawienie w Ludowej Republice Chin. Nieśmiało dołącza się zatem do trwającej od lat dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku rewolucji seksualnej. Co ciekawe środowisko uniwersyteckie uchodziło do niedawna za bastion pruderii seksualnej.
Jeszcze całkiem niedawno studentki i studenci nie mogli się pobrać przed zakończeniem studiów, nie mówiąc już o uprawianiu seksu. Kto przed uzyskaniem dyplomu został przyłapany- temu groziła exmatrykulacja. W grudniu, w Światowy Dzień Walki z AIDS, władze najbardziej pruderyjnego uniwersytetu w Pekinie zakazały rozdawania darmowych prezerwatyw na terenie campusu.
Od pewnego czasu studenci protestują przeciw pruderyjnym towarzyszom i skostniałej moralności seksualnej. Wprawdzie zakaz zawierania małżeństw upadł, homoseksualizm jest jednak nadal tematem tabu. Przy czym miłość przedstawicieli tej samej płci była przed rokiem 1911 w czasach wielkich chińskich dynastii bardzo rozpowszechniona. "Stosunki homoseksualne obok zwykłych małżeńskich były zupełnie normalne" - twierdzi - Mechthild Leutner, Sinolog z Wolnego Uniwersytetu w Berlinie. Odnajdujemy tu bogatą paletę nazewnictwa, jakiego dawny język chiński używał do określania homoseksualizmu. Miłość jednopłciowa określana była "namiętnością podciętego rękawa" lub też "podzieloną brzoskwinią".

"Tak długo jak rozmnażanie oraz trwałość rodziny nie były zagrożone, społeczeństwo akceptowało bez problemu stosunki homoseksualne"- wyjasnia Leutner. W dzisiejszym komunistycznym społeczeństwie Chin niewielu gejów i niewiele lesbijek przyznaje się do swej orientacji. Ponad 90 procent homoseksualnych Chińczyków żyje w heteroseksualnych związkach małżeńskich, by ukryć swoje skłonności. Dzieje się to pod wpływem nacisku ze strony przyjaciół, sąsiadów, kolegów z pracy. Eksperci oceniają, ze ok. siedmiu procent 1,3 miliardowej populacji Chińczyków jest homoseksualna. W ostatnich latach oficjalne, sztywne prawodawstwo Partii Komunistycznej staje się jednak bardziej liberalne. Od 1997 stosunki analne między mężczyznami nie podlegają karze, od 2001 homoseksualizm nie jest już uważany za chorobę psychiczną. A przecież do niedawna, po zwycięstwie rewolucji komunistycznej w 1949, homoseksualiści byli uosobieniem dekadencję zachodu i bezwzględnie tępieni.

Tymczasem jednak pierwsze pączki rozwijającej się nieśmiało gejowskiej sceny poważyły się na niezwykle odważny krok w stosunku do Partii Komunistycznej- skradły jej jedno z podstawowych pojęć "Tongzhi" (towarzyszu!), które awansowało do roli wołacza, modnego sposobu zwracania się do siebie w kręgach gejowskich. Szanghaj i Pekin stanowią centra ruchu LGBT we wschodnich, zurbanizowanych prowincjach kraju. Seminarium na Uniwersytecie Fudan jest koronnym dowodem, na to, iż rewolucja seksualna przybiera na sile także w kręgach akademickich.

Na seminarium kilka wykładów wygłosi także Gao Yanning z Instytutu Zdrowia Narodowego. Lekarze już przed dwoma laty zaproponowali seminaria i wykłady na temat Homoseksualizmu oraz zagrożeń AIDS. Tytuł seminarium: Homoseksualiści, zdrowie, społeczeństwo i nauka. Już wtedy naukowcy wkraczali na zupełnie nowe obszary nauki. Badania porównawcze prowadzone w gejowskich barach stanowią integralną część programu studiów, na gościnnych wykładach docenci i profesorowie różnych specjalności głoszą interdyscyplinarne prelekcje o homoseksualizmie. Qin Shide z Uniwersytetu Qingdao dokonał w trakcie takiego wykładu oficjalnego coming- outu. Jego dwugodzinny wykład o niebezpieczeństwach związanych z AIDS, sferach erogennych mężczyzny oraz onanizmie wywołał ponoć na twarzach niektórych studentów rumieniec wstydu.

Uświadomienie w sprawach Aids jest jednym z pilniejszych problemów w Chińskiej Republice Ludowej. W czasie trwania Światowej Konferencji dot. AIDS w Bangkoku eksperci przestrzegali, że właśnie w Chinach liczba osób zainfekowanych może od roku 2010 wzrosnąć do dziesięciu milionów. Ta pandemia, przyczynia się również do uprzedzeń w stosunku do osób homoseksualnych. -Będziemy przekazywać studentom właściwy obraz homoseksualistów i dzięki temu być może uda się nam przełamanie uprzedzeń i stereotypów oraz zapobieganie dyskryminacji - twierdzi Gao, który na uniwersyteckim seminarium walczyć pragnie z wszechobecną ignorancją chińskiego społeczeństwa.
W trakcie przygotowań teoretycznych do seminarium okazało się, ze naukowcy wkraczają na ziemię dotychczas nie odkrytą. Materiały seminaryjne dot. Homoseksualizmu stanowią w Chinach rzadkość, podręczników nie ma, przynajmniej na razie.

W kwietniu 2001 homoseksualizm został skreślony z chińskiej listy zaburzeń psychicznych. Do tej pory uznawany był za chorobę. 16 grudnia 2005 chińscy geje i lesbijki Chinki mogli obchodzić swoje pierwsze święto narodowe.

Dokładnych danych na temat liczby osób homoseksualnych w Chinach nie ma, nie jest możliwe zgromadzenie odpowiednich danych. Szacunkowo może ich być od 5 do 40 milionów. Badania prowadzone w Internecie dały cyfrę jeszcze większą: 91 milionów co odpowiada 7 procentom chińskiego społeczeństwa.

Źródło Spiegel Online, tłum. Janusz Boguszewicz



Chińczycy nie należą do tolerancyjnych społeczeństw. Występują wśród nich duże uprzedzenia. Tolerancja w kraju wzrasta jednak z każdym rokiem, i to zarówno wśród władz, jak i zwykłych obywateli. Jak pokazuje sonda internetowa przeprowadzona w 2000 roku - 48,15% biorących w niej udział akceptuje osób homoseksualne, 30,9% nie akceptuje, 14,46% nie ma zdania na ten temat, a dla 7,26% jest to obojętne. Natomiast przeprowadzone w 2003 roku badanie opinii publicznej pokazało, iż 44% Chińczyków uważa, że pary homoseksualne powinny mieć takie same prawa jak małżeństwa. Nie ma tutaj żadnych radykalnych konserwatywnych ani liberalnych aktywistów. Wynika to ze specyfiki kultury chińskiej, w której homoseksualizm jest bardzo dobrze udokumentowany w literaturze i historii kraju. Aktywność środowisk homoseksualnych nie ma tu nic wspólnego z zachodnim (protesty, sądy itd.). W kampanie w obronie praw gejów i lesbijek włączają się znane osobistości (jak lekarze, czy politycy). Wciąż jednak wykazywana jest ignorancja ze strony władz. Dlatego niektórzy studenci narzekają na rząd, że wciąż pozostaje obojętny względem tej kwestii, i że nie robi nic dla polepszenia sytuacji mniejszości seksualnych w Chinach. Chińska wieś, podobnie jak i wymiar sprawiedliwości, ma negatywne nastawienie do osób o odmiennej orientacji seksualnej, uważając takich ludzi za "chorych".
W samych Chinach funkcjonuje na razie nieduża jak na tak wielki kraj scena gejowska. Znacznie większą dysponuję sam Hongkong, czy Tajwan, z licznymi gejowskimi lokalami, zwłaszcza w Tajpej, jak i każdym dużym mieście. Chińska scena w Szanghaju czy Pekinie też ma wiele do zaoferowania. Jednak gejowskie lokale czasem stają się przedmiotem napadów ze strony policji i nieuzasadnionych aresztowań.
Ponadto działa tu wiele organizacji, wydawane są publikacje i organizowane parady CSD. Największa z nich odbyła się w Tajpej na Tajwanie w 2003 roku, gromadząc przeszło 1000 osób. Parada miała też miejsce w Hongkongu. W samych Chinach jak dotąd oficjalnej parady nie było.
Ponieważ Chińczycy są w dużej mierze (63 - 67 %) społeczeństwem ateistycznym, a główne religie wyznawane tutaj to: buddyzm, taoizm, czy konfucjanizm, dlatego negatywne wpływy religijne na postrzeganie homoseksualizmu raczej tu nie występują. (Wikipedia)
OCEŃ ARTYKUŁ
Podoba mi się (0)
Nie podoba mi się (0)
Komentarze (4)
HEJT STOP!Zapoznaj się z warunkami dodawania komentarzy
Komentuj
Moja ikona
Dodaj komentarz
Komentarz od osoby niezalogowanej pojawi się po akceptacji moderatora.
Dozwolone znaczniki (BBCode):
[b], [i], [u], [url], [url=], [mail], [mail=], [color=], [code], [quote]
Ikona
10.08.2025 23:01 NN 281O
Ani mnie grzeje ani ziębi homoseksualizm nie interesuje mnie ten temat
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
13.09.2008 11:30 zewsząd i znikąd
Tekst bardzo ciekawy, tylko marniutko przetłumaczony.
1. Po polsku swobodnie można napisać "kampus" zamiast "campus", to słowo jest już zaadaptowane.
2. Ludzie!! "eKSmatrykulacja"!!!! W spolszczonych słowach prawie się nie pojawia litera "x"! Toż nawet nazwisko Marksa się po polsku pisze przez "ks".
3. I oczywiście 91 mln to nie "cyfra", tylko liczba. Takie, cholerka, mechaniczne, bezmyślne tłumaczenie... coś jak "sałaty" w kartach dań, bo układacze tychże kart nie zdają sobie sprawy, że słowa "sałata" i "sałatka" nie są synonimami.
Tym niemniej artykuł i tak ciekawy, ale ja nie mogę znieść tego, jak w internecie i nie tylko tam się morduje biedną polszczyznę; musiałam jakoś zareagować.
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
25.07.2008 20:09 styczen
Chińczycy to duża społeczność o bardzo różnych stereotypach a przede wszystkim mentalność. A do tego dochodzi totalitarny komunizm. Nie można się dziwić, że Chińczycy są nie tolerancyjni. Ale w większości ludzi myślę, że jest tolerancyjna. Czynnikiem, który ich zmusza jest mała liczba dziewczynek a rośnie liczba chłopców. To, myslę, że jest ważny czynnik akceptacji homoseksualizmu. Po prostu w Chinach musi być wysoki procent tej orientacji skoro nie ma zbyt wielu kobiet. Należy pamiętać, że orientacja się zmienia w zależności od liczby kobiet i mężczyzn lokalnie. W śród niektórych zwierząt istnieje takie coś jak przemiana płciowa, czynnikiem powodującym jest brak samic do rozrodu. Jak wiemy wszystkie zwierzęta pochodzą od wspólnego przodka, który się różnicował. Od najprostszej formy do bardzo złożonej, czyli ssaki człekokształtne – człowiek. Tak myślę nie wiem.
Dziękuję wszystkim Łuki ^_^
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
25.07.2008 15:17 Ateista
Niestety, ale Chiny mają w rzeczywistości większy potencjał jeśli chodzi o tolerancję niż Polska, a to za sprawą religii właśnie (a raczej ograniczonych jej wpływów w Chinach). Prawda jest taka, że dopóki agresywne i ekspansywne religie, takie jak islam czy katolicyzm, będą silne, doputy społeczeństwo nie zaakceptuje odmienności w pełni. Jeżeli chodzi o katolicyzm - można śmiało powiedzieć że ta religia słabnie, jednakże wkrótce będzie to bez znaczenia jeżeli pozwoli się islamowi rosnąć w siłę tak, jak ma to miejsce dzisiaj. Jeżeli to nastąpi, to możecie uwierzyć mi na słowo, że islamiści nie będą mieli żadnych oporów przed otwartym tępieniem homoseksualistów.
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
25.07.2008 12:48 wawa
44% uważa, że homoseksualiści powinni mieć takie same prawa jak małżeństwa heteroseksualne, to chyba znacznie więcej niż w Polsce.
cytuj zgłoś 0 0
Autor
Redakcja Queer.pl
Pierwszy polski portal ludzi LGBT
TAGIWięcej
azja chiny homofobia komunizm tolerancja
Powiązane
Obraz Czwartek, 02.09.2021 Chiński uniwersytet miał sporządzać listy studentów i studentek LGBTQ+ - wyciekł dokument Obraz Piątek, 06.12.2024 „Gorsze jest bycie gejem niż pobicie kogoś?". Rozmawiamy z reżyserem „Trzech kilometrów do końca świata” - rumuńskim kandydatem do Oscara. Obraz Piątek, 07.06.2024 Spokojnie, to tylko gej! Ukraińskie "Lekcje Tolerancji" już w polskich kinach (recenzja) Obraz Środa, 03.03.2021 Chiny: sąd zdecydował, że homoseksualność wciąż można nazywać zaburzeniem psychicznym Obraz Wtorek, 19.11.2019 Majka Jeżowska: od 40 lat uczę tolerancji i otwartości
Inne tematy
Lesbinton: w Poznaniu powstał klub badmintonowy dla lesbijek Wtorek, 10.03.2026 Lesbinton: w Poznaniu powstał klub badmintonowy dla lesbijek
"Kochający inaczej mają miejsce w kościele" - kardynał Konrad Krajewski nowym metropolitą łódzkim Wtorek, 17.03.2026 "Kochający inaczej mają miejsce w kościele" - kardynał Konrad Krajewski nowym metropolitą łódzkim
Sąd Najwyższy Ukrainy uznał parę jednopłciową za rodzinę. Co to właściwie zmienia? Środa, 11.03.2026 Sąd Najwyższy Ukrainy uznał parę jednopłciową za rodzinę. Co to właściwie zmienia?
Kontakt Reklama Regulamin
Social media
Polub na Facebooku Obserwuj na Twitterze Instagram
© 1996-2026 Queermedia.pl, ISSN 2299-9019 Polityka prywatnościUstawienia prywatności