Strona główna Aktualności Społeczność
Profile Grupy Przewodnik Wydarzenia Wsparcie
Ogłoszenia
Towarzyskie Pokoje i mieszkania Praca Ogłoszenia drobne Edukacja Pozostałe Dodaj
Queeroteka
Książki Filmy i seriale Quizy Patronat Queer.pl
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Kontakt Reklama Regulamin
Queer.pl Portal osób LGBT+
Menu
Logowanie Rejestracja
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Czwartek, 01.03.2007 00:00

Divy

Podziel się Tweetnij Skomentuj (22)
Podziel się Tweetnij Skomentuj (22)

Kto nas rzuca na kolana

W gejowskiej komedii romantycznej "Eating Out" chłopak oświadcza swojej dziewczynie, że jest gejem.
- Ale tylko troszeczkę. To chyba tylko taka faza - dodaje.
- Tak? - mówi podejrzliwie dziewczyna - Wymień single Madonny z płyty "Like a prayer".
Chłopak wyraźnie zadowolony zaczyna:
- "Express yourself", "Cherish", "Oh, Father"...
- A "Vogue"? - dziewczyna ma nadzieję, że zapomniał o tak ważnym singlu.
- Och, mylisz się - krzywi się chłopak - "Vogue" jest przecież z soundtracku do "Dicka Tracy"!
- To nie żadna faza! Jesteś 100% gejem...

- Mariusz Kurc -
Współpraca: Krzysztof Tomasik

W gejowskiej komedii romantycznej "Eating Out" chłopak oświadcza swojej dziewczynie, że jest gejem.
- Ale tylko troszeczkę. To chyba tylko taka faza - dodaje.
- Tak? - mówi podejrzliwie dziewczyna - Wymień single Madonny z płyty "Like a prayer".
Chłopak wyraźnie zadowolony zaczyna:
- "Express yourself", "Cherish", "Oh, Father"...
- A "Vogue"? - dziewczyna ma nadzieję, że zapomniał o tak ważnym singlu.
- Och, mylisz się - krzywi się chłopak - "Vogue" jest przecież z soundtracku do "Dicka Tracy"!
- To nie żadna faza! Jesteś 100% gejem!

Oczywiście, takie testy mogą być zawodne. Mój chłopak jest gejem, a ma wszystkie single Madonny w nosie. Ale... uwielbia serial "Absolutely Fabulous" i Meryl Streep w filmie "Diabeł ubiera się u Prady". Coś więc jednak jest chyba na rzeczy. Pewne gwiazdy są wśród wielu gejów szczególnie lubiane, a niektóre z nich wręcz otaczane swoistym kultem.

Madonna

Współczesną królową gejów jest Madonna, która ze wspaniałą przesadą odgrywa kobiecość w dziesiątkach jej wersji. Jej image jest jak najdalszy od kobiety-puchu marnego - istoty zwiewnej i słabej, którą mężczyzna mógłby się zaopiekować i... posiąść. To gejów zdecydowanie nie kręci. Madonna nie spuszcza wstydliwie wzroku, szepcząc frazesy do ucha heteryka, które sugerują: "bierz mnie". Madonna przybiera seksowną pozę i śpiewa - jak podczas rozdania Oscarów w 1991 r. - "sooner or later you're gonna be mine" ("wcześniej czy później będziesz mój"). To ona rozdaje karty, ona rządzi i ona bierze mężczyzn (lub kobiety), gdy ma na to ochotę. Marylin Monroe działała odwrotnie i dlatego nigdy nie miała statusu gejowskiej divy, za to jest chętnie naśladowana przez tranwestytów i drag queens. Marilyn puszczała oko (czy raczej mrużyła oczy) do facetów hetero i czekała na ruch z ich strony. Chciała im ulegać. Była kociakiem, który śpiewając "Happy Birthday, Mr. President", sam stanowił urodzinowy prezent dla prezydenta USA. Madonna może odegrać Marylin (jak w "Material Girl"), ale na serio prezydentowi - szczególnie obecnemu - mogłaby co najwyżej rzucić "Fuck off, Mr. President". Nigdy zresztą nie wahała się publicznie używać wulgaryzmów, a po przerwie w czasie jednego z koncertów wróciła na scenę ze słowami: "Sorry, musiałam się odlać, ale jak leję, to też wyrażam się artystycznie!". Madonna może odgrywać dziewicę ("Like a Virgin"), rezolutną zagubioną nastolatkę ("Papa Don't Preach"), dominę z klubu s/m ("Erotica"), matkę narodu ("Evita") czy punkówę ("Candy Perfume Girl"), ale w każdej z tych ról widać szwy - to wciąż ta sama Madonna. Madonna, która gra. Udawanie jest immanentną cechą div, tak jak jest wciąż immanentną cechą gejów, którzy nie są w stanie otwarcie wyrażać swej tożsamości, a często wręcz prowadzą z nią walkę. Wbrew powszechnemu przekonaniu, że utrzyma się na firmamencie sezon lub góra dwa, bo publice znudzą się szybko jej tanie skandale - Madonna trwa na szczycie niezmordowanie od wydania pierwszej płyty w 1983 r. W wojnie "świat kontra Madonna" górą jest wciąż Madonna. Jak mogłaby nie być inspiracją dla gejów, którzy również każdego dnia muszą stawić czoła całemu światu i walczyć o swoje z nieprzyjaznym otoczeniem?
Madonna bywa też kiczowata do bólu i doskonała w swej niedoskonałości. Czyż nie są to cechy drag queens?

Cher

A propos! Nie od parady będzie tu przypomnieć, jak Cher - wielka gejowska diva - wspomniała drag queens na swojej pożegnalnej trasie koncertowej: "Dlaczego muszę mieć inny strój do każdej piosenki? No, przecież gdybym spróbowała się raz nie przebrać, wszystkie drag queens rozdzwoniłyby się z newsem: "Cher się skończyła!" Geje uwielbiają Cher również za to, że w swej sztuczności połączonej z wielką autoironią jest bardzo autentyczna. Zupełnie jak Agrado - bohaterka "Wszystko o mojej matce" Almodovara (geja, który stworzył taką galerię gejowskich div w swych filmach, że należałoby mu poświęcić osobny artykuł), która opowiada, jakie części ciała i za ile sobie poprawiła. Na koniec zaś dodaje: "Jesteśmy tym bardziej autentyczni, im bardziej dążymy do własnego idealnego wyobrażenia o nas samych". Cher - jak to gejowska diva - przeciąga strunę jeszcze dalej: wychodzi w obcisłym stroju na scenę, prezentuje z każdej strony swą doskonałą figurę (59 lat, niezliczone operacje plastyczne) i z przebiegłym uśmieszkiem cedzi: "Niezłą mam wciąż figurę, co? To wszystko geny, moi kochani, to wszystko geny". Gdy Cher śpiewa "If I could turn back time" ("Gdybym mogła cofnąć czas"), wielu gejów - łącznie z niżej podpisanym - wspomina swe młode lata, gdy człowiek ze zgrozą myślał o swoim pedalstwie, zamiast podrywać chłopaków na potęgę. W clipie do tej piosenki Cher pojawia się w towarzystwie kilkudziesięciu przystojnych, napalonych marynarzy - a więc sami wiecie, o co chodzi... Kariera Cher to ciągła jazda po bandzie - od upadku do wzlotu, to - jak mówi sama zainteresowana - "parę lat bycia 'super cool' a potem parę bycia 'super uncool'" - i tak od 1965 roku.

Tina Turner

Na początku lat 80. jak feniks z popiołów odrodziła się po latach scenicznego niebytu Tina Turner i dopiero wtedy stała się divą gejowską, bo też diva powinna mieć przeszłość, a co za tym idzie - swoje lata. Młode piosenkarki mogą być bardzo lubiane, ale do divy im daleko, są najwyżej koleżankami (to status choćby Kylie Minogue). Sama Tina przyznaje otwarcie, że burza włosów, sukienki mini, szpilki, wściekle czerwone usta i paznokcie to tylko atrybuty sceniczne. Tina gra Tinę, jej fani dobrze o tym wiedzą i kochają ją za to. Ale chyba jeszcze bardziej pociągający dla wielu gejów jest u Tiny wizerunek "survivor" - kogoś, kto przetrwał wiele życiowych zakrętów, a wciąż powala energią i dynamizmem (to nie przypadek, że jednym z hymnów gejowskich jest piosenka "I will survive" w wykonaniu Glorii Gaynor). Gej niejedno musi znieść ze strony homofobicznego otoczenia, zanim dojrzeje do bycia sobą. Tina przetrwała kilkanaście lat pełnego przemocy związku z mężem - mentorem i po wielu chudych latach rozkwitła po czterdziestce. Nie dała za wygraną i wygrała. Retoryczne pytanie tej kobiety "po przejściach": "Co miłość ma z tym wspólnego?" ("What's Love Got to do with it?) musi wiele mówić bywalcom gejowskich saun czy darkroomów.

Marianne, Kate, Cyndi

Zupełnie innym typem gejowskiej divy jest Marianne Faithfull, która na swoim koncie ma m.in. 25 lat uzależnienia alkoholowo-narkotykowego (włącznie z 3 latami życia dosłownie na ulicach londyńskiego Soho). Marianne wyszła z doła poharatana w przenośni i dosłownie - w którymś z narkotykowych zwidów zobaczyła robaki pełzające pod skórą jej twarzy i pocięła się, by je wydostać. Ale dziś mówi, że niczego nie żałuje ("Nie, niczego nie żałuję" - śpiewała francuska gejowska diva - Edith Piaf) i od 16 lat przeżywa artystyczny boom. Jej głos znacznie się obniżył i zmatowiał, a piosenki nabrały dramatycznej ekspresji. Koncerty Marianne są przeciwieństwem perfekcyjnych widowisk Madonny. Marianne nie zadaje sobie trudu, by zapamiętać kolejność piosenek i tego nie ukrywa. Po skończonym numerze spokojnie zapala papierosa, zakłada okulary, podchodzi do kartki i zerka na tytuł następnej piosenki. W niektórych przypadkach w ogóle nie zna tekstu i śpiewa z kartki. Niewiele ponad rok temu wystąpiła w warszawskiej Sali Kongresowej (mój kolega szepnął przed samym występem: "gdyby teraz spadła bomba na Kongresową, Kaczyński miałby z głowy gejów w Warszawie"). Ktoś z sali krzyknął tytuł swej ulubionej piosenki. Marianne odparła: "Dobrze, dobrze, zaśpiewam to, nie martw się", po czym siedząca w niej diva pokonała grzeczną piosenkarkę: "A zresztą zaśpiewam to, co będę chciała. W końcu kurwa to jest MÓJ show, nie?". Na drugim biegunie boskości jest lubiana przez bardzo wielu gejów (i niejedną lesbijkę) Kate Bush, której taki tekst nigdy nie przeszedłby przez gardło - choćby dlatego, że Kate w ogólnie nie koncertuje. Divą jest też - dziś nieco zapomniana - Cyndi Lauper, która w tęczowych strojach i fryzurach śpiewała o tym, że dziewczyny chcą po prostu się zabawić ("Girls just wanna have fun") oraz o prawdziwych kolorach ("True colors"):

"Widzę twoje prawdziwe kolory
I za to cię kocham
Więc nie bój się pokazać im
Swe prawdziwe kolory
Prawdziwe kolory są piękne

Jak tęcza"

Divy kina

Gejowskie divy nie zamieszkują tylko estrady - występują również licznie w kinie. Najwięcej jest ich oczywiście w Stanach Zjednoczonych, z których nie wszystkie z nich zdobyły popularność także w Polsce. Mało znane są choćby Betty Midler czy gwiazda lat 30. - Mae West, która tak bardzo "grała" kobietę, że niektórzy brali ją za mężczyznę. W swoim ostatnim filmie "Sekstet" 85-letnia Mae gra seksbombę, na widok której wszyscy mdleją. W każdej scenie prezentuje nową suknię i nową złotą myśl. Swojego byłego męża wita słowami: "Czy masz rewolwer w kieszeni, czy tak cieszysz się na mój widok?". Liza Minnelli też jest ikoną gejów - szczególnie jako dekadencka królowa berlińskiego kabaretu w klasyku Boba Fosse'a. Jej matka - Judy Garland, czyli niezapomniana Dorothy z "Czarnoksiężnika z Oz" - to wręcz archetypiczna diva. W USA przez wiele lat oświadczenie "I am a friend of Dorothy" funkcjonowało jako bezpieczny odpowiednik "I am gay" - wielu gejów rozpoznawało się właśnie w ten sposób.
Susan Sarandon w "Białym pałacu" gra 44-letnią kelnerkę, która wykorzystuje chwile (alkoholowego) zapomnienia superprzystojnego młodego yuppie. Robi mu laskę tak, jak nigdy nie była w stanie żona. I jak tu nie utożsamiać się z Susan? Tym bardziej, jak w o rok późniejszej "Telmie i Luizie", wypowiada wojnę wszystkim heterykom i związanej z nimi opresji. Kończy wprawdzie martwa, ale wolna!
Gdy w "Niebezpiecznych związkach" markiza de Merteuil (czyli Glenn Close) na ultimatum hrabiego de Valmont (John Malkovich): "albo mi się oddasz, albo wojna między nami!", odpowiada spokojnie i z tajemniczym uśmiechem: "w porządku", po czym dodaje lodowato "wojna!', to - znów - daje dowód, że diva nie ulega. Diva może przegrać i skończyć tragicznie, ale nie może zostać pokonana. Jak Marlena Dietrich w swym prawdziwym życiu. Gdy już nie była w stanie występować, zamknęła się w swym paryskim apartamencie i nie wyszła z niego przez ostatnie 14 lat życia. W tym czasie Maximilian Schell nakręcił o niej dokument. Udzieliła mu wywiadu, ale nie wpuściła kamery do swojego domu. Pokazanie zniszczonej starością i chorobami twarzy byłoby porażką. Marlena w końcu przegrała i z czasem, i ze śmiercią, ale my możemy ją oglądać tylko w jej boskim wydaniu - w perfekcyjnej sukni nonszalancko podającej kolejne piosenki. Jako diva więc - wygrała.
Wspaniałą gejowską divą była również Bette Davis, która wg jej własnych słów specjalizowała się w rolach dziwek. "Wyszłabym za mąż, gdybym znalazła faceta, który miałby 15 mln USD, zapisał mi połowę i zagwarantował, że umrze w ciągu roku". Davis zagrała m.in. upadającą gwiazdę teatru we "Wszystko o Ewie". Jej okrutny pojedynek z Joan Crawford w filmie "Co się zdarzyło Baby Jane?" powinien obejrzeć każdy, kto posiada "gejowską" wrażliwość (pleć czy orientacja seksualna - nieważne).
Francuska aktorka Fanny Ardant jest 100% divą specjalizującą się w odgrywaniu kobiet namiętnych, często niemoralnych i z rysem tragicznym. W filmie "Libertyn" gra podstępną malarkę, której nago pozuje piękny Vincent Perez. Można jej tego zazdrościć i można ją... podziwiać, że w takiej sytuacji zachowuje pokerową twarz.
Nawet w tak - wydawałoby się - heteryckim przedsięwzięciu jak "Powrót Batmana" jest miejsce na divę: gdy Michelle Pfeiffer jako Kobieta-Kotka mówi "miau", a budynek za nią eksploduje, geje mają swoje pięć sekund. Przy okazji: poprzedniczka Michelle w roli Catwoman - Eartha Kitt (jej miauczenie było równie sexy) jest jednocześnie wykonawczynią takich hymnów gejowskich jak "I love men" i "Where is my man?".

We Francji div dostatek

We francuskim kinie i francuskiej piosence w ogóle div nie brakuje. Oprócz wspomnianej już Edith Piaf oraz Catherine Deneuve, o której za chwilę, wskazać należy boską Dalidę, wykonawczynię tysiąca piosenek (m.in. "Paroles, paroles" i "Gigi D'Amoroso" oraz "Pour ne pas vivre seul", w której śpiewała o chłopcu, który zakochuje się w chłopcu), a której trzej kolejni partnerzy życiowi popełnili samobójstwo. W 1987 roku 54-letnia Dalida poszła w ślad za mężczyznami swego życia. Amandę Lear uwielbiamy za jej głęboki, niski głos (ostatnio powróciła dzięki reklamie, w której śpiewa "Give a little hmmm to me..."), a Charlotte Rampling za perwersyjnego "Nocnego portiera" Liliany Cavani oraz dużo młodsze filmy "Basen", "Pod piaskiem" czy "Na południe", w którym używa znacznie młodszych od siebie chłopców. Współczesne śpiewające francuskie divy to przede wszystkim Patricia Kaas i Zazie. Divą nigdy nie była natomiast Brigitte Bardot. I wcale nie dlatego, że dziś wygląda ostentacyjnie staro. BB funkcjonowała na podobnych zasadach, co MM: była ucieleśnieniem snów facetów hetero.

Divy gejowskie i lesbijskie

Stosując prostacką analogię, należałoby podejrzewać, że wśród lesbijek istnieje kult mężczyzn, którzy odgrywają męskość. Tymczasem nic z tego. Lesbijskie serca wcale nie biją mocniej, gdy widzą, jak Humphrey Bogart odpala kolejne cygaro, Clint Eastwood powala kolejnego bandziora lub gdy Jack Nicholson bajeruje kolejną czarownicę (z Eastwick oczywiście - tam zresztą wszystkie są divami gejowskimi!). Lesbijki też kochają divy żeńskie - ale nie otaczają ich aż takim kultem, jak geje. Lubią k.d.lang, Melissę Etheridge czy Grace Jones z jej androgynicznym wyglądem i zwierzęcym temperamentem (ale Jones działa też na gejów). Zaczynała zresztą karierę piosenkarską od występów w gejowskich dyskotekach Nowego Jorku w drugiej połowie lat 70. Gdy kilka lat później na firmamencie pojawiła się Annie Lennox, mówiono o niej "biała Grace Jones". Annie wkroczyła w garniturze i ze szpicrutą w ręce. Jej nieruchomy wzrok i chłodny głos miały hipnotyczną moc. "Każdy czegoś szuka, jedni chcą cię wykorzystać, inni chcą być wykorzystani" - hit "Sweet Dreams" stał się hymnem w gejowskich klubach s/m. 10 lat później Lennox nagrała płytę zatytułowaną po prostu "Diva", a clip do piosenki "Why" idealnie obrazował przeistaczanie się "zwykłej" kobiety w divę. Lennox również działa i na gejów, i na lesbijki. Podobnie jak Catherine Deneuve, która zresztą kilkakrotnie lesbijki grała. Klasyczna dla fanów kina LGBT jest jej erotyczna scena w "Zagadce nieśmiertelności" ze - wspomnianą już - Susan Sarandon. Cudowną gejowsko-lesbijską divą była Catherine na przykład w filmie "8 kobiet" (w reżyserii Francois Ozona, który - podobnie jak Almodovar - z uwielbieniem i smakiem tworzy postaci gejowskich div w swych filmach). Na pytanie swej filmowej siostry (Isabelle Huppert - gay-friendly, ale bez statusu divy): "Dlaczego mnie nic w życiu się nie udało, a Tobie wszystko?, Deneuve rzuca jej prosto w oczy: "Bo ja jestem piękna i bogata, a Ty jesteś brzydka i biedna". Do historii kina spod znaku LGBT przejdzie również pikantny pocałunek Catherine z Fanny Ardant. Główną lesbijską (i gejowską) divą pozostaje wspomniana już Marlena Dietrich, której biseksualizm jest legendarny. Po przyjeździe do USA ktoś zapytał ją o różnice w amerykańskiej i europejskiej mentalności. Zaskoczona amerykańską pruderią Dietrich odparła: "W Europie nie ma znaczenia, czy jesteś kobietą czy mężczyzną - uprawiamy miłość z każdym, kogo uznamy za atrakcyjnego".

Na pewno nie divy!

Suzanne Vega, Alanis Morrisette czy Jodie Foster (i inne "w tym stylu"), mimo że utalentowane i o silnych osobowościach - nie mają szans jako gejowskie divy. Ich kobiecość jest, przynajmniej dla gejów, trochę zbyt przygaszona. Albo ujmijmy to inaczej: nie dość wyeksponowana. Gejowską divą nie była też Janis Joplin. Dlaczego? Bo bez wątpienia nie kobiecość była w jej występach najważniejsza. Podobnie Sigourney Weaver (seria o Obcych), która odgrywała rolę stereotypowo przewidzianą dla faceta (hetero, oczywiście). Co ciekawe, wszystkie bez wyjątku są przynajmniej lubiane, jeśli nie uwielbiane, przez lesbijki. Za silny charakter, niejednoznaczność seksualną i "to coś".
Natomiast Whitney Houston, Celine Dion czy Mariah Carey to blade myszki bez wyobraźni. Ale i w tej kategorii mamy wyjątek: Barbrze Streisand - nic nie ujmując jej wielkiemu talentowi - brakuje takiego rozmachu i kiczowatości jak u np. Cher, ale jednak ma ona niekwestionowany status divy. (Obie panie łączy też posiadanie homoseksualnych dzieci: syn Barbary i córka Cher). Barbara, wykonawczyni takich przebojów jak "Woman in love", "My Man" czy "Never Give Up", podobnie jak większość div nie jest pięknością, ma raczej tzw. interesującą urodę, a jednak wbrew doradcom nie zoperowała sobie nosa; mimo to osiągnęła szczyt i od czasu swego debiutu w "Zabawnej dziewczynie" lat jest niekwestionowaną wielkością. W komedii "Przodem do tyłu" głównego bohatera (Kevin Kline) wszyscy biorą za geja m.in. dlatego, że jest wielbicielem Barbry Streisand.

Polskie divy

Nina Andrycz była divą gejowską w czasach, gdy polscy geje nie zeszli jeszcze z drzew. W czasach "przedemancypacyjnych" ze wszystkich artystek na divę gejowską najbardziej nadawała się Kalina Jędrusik, która z olbrzymim dekoltem i przesadzonym makijażem mrużyła oczy, dyszała i śpiewała takie piosenki jak "Bo we mnie jest seks", "Romeo, czy jesteś na dole?", "Z kim tak ci będzie źle jak ze mną" czy "S.O.S.". Jak na divę przystało, Jędrusik miała też ogromne poczucie humoru i cięty język, to jej przypisuje się złotą myśl: "Chuj nie musi być duży; wystarczy, żeby był gruby i długi". Nic dziwnego, że Kalina jest tak chętnie parodiowana przez drag queens, podobnie jak Violetta Villas. Kolejną niewykorzystaną piosenkarką z potencjałem divy jest Izabella Skrybant z Tercetu Egzotycznego.
Wraz z pojawieniem się w Polsce ruchu LGBT niekwestionowaną divą stała się charyzmatyczna Kora, mająca na swoim koncie także wiele progejowskich wypowiedzi i działań. Przez lata 80. i 90. nikt tak jak ona nie potrafił śpiewać o miłości, żeby przypomnieć "To tylko tango", "Po prostu bądź" czy "Kocham cię kochanie moje". Inne gwiazdy nie potrafiły już tak dobrze odnaleźć w obecnej rzeczywistości. Bardzo lubiana przez gejów Beata Kozidrak parę lat temu występowała na wiecach wyborczych homofobicznego AWS, co trudno uznać za przyjazny gest w stronę klienteli LGBT. Natomiast w 2005 roku Edyta Geppert i Justyna Steczkowska "uświetniły" kampanię wyborczą PiS. Mam nadzieję, że dostały za to czerwoną kartkę od swych gejowskich fanów. Odnalazła się natomiast Edyta Górniak, którą stać było na gest poparcia. Wielu gejów lubi też Marylę Rodowicz. Gdyby nasze środowisko było choć odrobinę wyemancypowane w latach 70. jej piosenki takie jak "Nie ma jak pompa", "Damą być" czy "Sing-sing" byłyby dziś jednoznacznie kojarzone z "tęczowymi klimatami". Szczególnie ostatni utwór ze słynną frazą "Czy ja nie jestem lepsza niż cała reszta pań, cały babski wyż?" specjaliści od PR mogliby dołączyć do kolejnych wydań "Lubiewa" Michała Witkowskiego z adnotacją "piosenka o miłości cioty do luja".
Specjalną pozycję ma Anna Jantar, której hity w połączeniu z tragiczną śmiercią stanowią mieszankę, która do gejów przemawia. Nic nie może przecież wiecznie trwać a wielka dama tańczy sama - wszystko jasne. Gejowski repertuar dopełniają divy takie jak zmarła niedawno Danuta Rinn ("Gdzie Ci mężczyźni?"), Alicja Majewska ("Być kobietą" - oszukiwać, dręczyć, zdradzać, nawet gdyby miało komuś to przeszkadzać") czy Krystyna Prońko ("Jesteś lekiem na całe zło").
Jeśli chodzi o aktorki, to prym wiedzie Krystyna Janda. Nie tylko i nie przede wszystkim dlatego, że na scenie odgrywała takie divy jak Marlena Dietrich czy Maria Callas (Callas to duchowa matka wielu gejów uwielbiających operę). Janda nie operuje seksualnością, ale psychiczną siłą, zdolnością przetrwania w trudnych warunkach ("Przesłuchanie") - a więc cechą, którą większość z nas po prostu musi mieć, aby przeżyć. Z tekstami jej największych przebojów "Na zakręcie" czy "Ogrzej mnie" utożsamiają się zarówno geje, jak i lesbijki. Grażyna Szapołowska jest divą, ale tylko mężczyzn hetero (i chyba tylko tych asertywnych) oraz lesbijek (grała zresztą lesbijkę w "Innym spojrzeniu"). Jak dla gejów, ma zbyt mało poczucia humoru na własny temat. Wielką divą mogłaby być Violetta Villas, (wygląd godny ma największych div), ale jej religijna dewocja i "romansowanie" z ojcem Rydzykiem są zbyt odstręczające. Największą zaś polską divą pozostaje niewątpliwie Kalina Jędrusik.
Niekwestionowanymi lesbijskimi divami pozostają Renata Przemyk (nie tylko z racji tego, o czym "wszyscy" wiedzą) i Kasia Nosowska (nawet niezorientowanym wystarczy jej "Kochana", wyśpiewana w duecie z - nomen omen - Renatą Przemyk). Zaś gejowska diva Zdzisława Sośnicka z właściwa sobie elegancją, ale chyba niezamierzenie wykonała pikantny ukłon w stronę lesbijek śpiewając słynny szlagier: "A Julia i ja przez całą noc szykujemy cudów moc"

Divy płci męskiej

Divy mogą przekraczać granicę płci. David Bowie i Elton John mają wiele cech klasycznej divy. Obaj dokonali transgresji poprzez coming out (czy to przystoi mężczyźnie nie być hetero?), obaj uwielbiają autokreację i są w niej przesadni (Elton udawał nawet kaczora Donalda!). Obaj są też "survivors" - po ponad 30 latach niezliczonych metamorfoz wciąż występują. Ale na męskim poletku gejowskich div króluje Królowa - Freddie Mercury. Wiemy doskonale, o co mu chodzi, gdy przebrany za kobietę wyłania się z odkurzaczem w ręku deklarując: "I want to break free"

Wszystkich div wymienić ani opisać nie sposób. Lista jest otwarta a kryteria - płynne. Ten artykuł też pełen jest niedociągnięć, przemilczeń i zwykłych błędów. Wiele cytatów wyssałem z palca, a anegdoty mocno podkoloryzowałem - jak Marlena Dietrich w swej bajecznej autobiografii. Ale posądzeń o nierzetelność się nie boję. Prawdziwa diva z dystansem podchodzi do wartości tak przyziemnej i nudnej, jak prawda. No, i raczej nie czyta darmowych pisemek dla gejów i lesbijek.

Artykuł ukazał się w 7. numerze wydawanego przez KPH magazynu "Replika". Pismo dostępne jest za darmo w klubach gej&les na terenie całej polski.

Redakcja portalu innastrona.pl dziękuje za udostępnienie materiału.
OCEŃ ARTYKUŁ
Podoba mi się (9)
pannatu surreal blackpalomito sscarlett divon superzero
Nie podoba mi się (0)
Komentarze (22)
HEJT STOP!Zapoznaj się z warunkami dodawania komentarzy
Komentuj
Moja ikona
Dodaj komentarz
Komentarz od osoby niezalogowanej pojawi się po akceptacji moderatora.
Dozwolone znaczniki (BBCode):
[b], [i], [u], [url], [url=], [mail], [mail=], [color=], [code], [quote]
Ikona
27.11.2010 23:12 venevicus
Wg mnie Whitney i Mariah to nie blade myszki bez wyobraźni...
Po prostu nie. One nic do nas nie mają, no wiedzą, że wszyscy jesteśmy tacy sami ;-)
Szczerze?

Myślę, że nie ma sensu walczyć. Bo po co? Cokolwiek się nie stanie, zawsze zrobimy to, co bd uważali za słuszne.

I decided long ago,
Never to walk in anyone's shadows
If I fail, if I succeed
At least I live as I believe
No matter what they take from me
They can't take away my dignity

Ja według tego żyję. Pomyślcie, może warto?
cytuj zgłoś 0 0
sscarlett
01.07.2010 20:19 sscarlett (36) Bytom
Marlene Dietrich w garniturze i z papierosem w ręku po prostu kocham..
cytuj zgłoś 0 0
divon
02.04.2009 17:04 divon (34) Amsterdam
Uwielbiam Cher jest moją ulubioną piosenkarką ....
Zresztą miałem ją okazje oglądać w zeszłym roku w las vegas ;) trochę racji z tym że jest gay divą ale nie do końca się z tym zgodzę ...
cytuj zgłoś 1 0
Ikona
02.05.2008 11:41 Niezalogowany
Współczesne śpiewające francuskie divy to przede wszystkim Patricia Kaas i Zazie ? Autorwi chyba coś się pomieszało a gdzie tu MYLENE FARMER ? Z francuskich piosenkarek to największa gej ikona !
cytuj zgłoś 1 0
Ikona
28.03.2007 21:03 pierr
nie podoba mi sie, ze cala kwestie kultury gejowskiej autor probuje zawezic do popowych piosenkarek. Nie wolno zapomniec, ze fakt, iz dzis postrzegane sa jako divy gejow, zawdzieczamy czesto menagerom tych "gwiazd", ktorzy w sposob przemyslany stworzyli image tych postaci i stargetowali odbiorce. To nie jest wg mnie kultura gejowska tylko hetero pop, ktory okraszono kiczowata estetyka (przynajmniej w odniesieniu do czesci wymienionych postaci). Prawdziwa kultura gejowska to np. Warhol czy inni, o ktorych pisze sie tutaj. Ubolewam jedynie nad tym, ze wsrod piszacych brakuje ludzi, ktorzy w sposob krytyczny odnosili by sie do kultury wysokiej, w ktorej znajduja sie watki gejowskie, takze wspolczesnej, takze polskiej. Zamiast tego wciaz pojawiaja sie balwochwalcze teksciki z podworka kultury masowej, dawno juz wyeksploatowanej przez szamanow mediow masowych. Nie jestem dziennikarzem dlatego tylko pozwalam sobie na ten krytyczny ton. Gdybym mial talent pisarski zapewne nie marnowalbym papieru na Tine Turner (ktora lubie glownie za jej soulowe aranzacje a nie bycie gejowa diva) czy godna pozalowania Cher.
Brakuje ambitnych tekstow. Przestancie wpychac kulture gejowa w popowy, masowy kaftan wlasciwy heteroseksualnej poprawnej publice.
cytuj zgłoś 1 0
Ikona
18.03.2007 16:26 czartogromski
W kwestii Maryli Rodowicz: w latach 90. wykonała refren, który niewątpliwie warto w tym miejscu odnotować: "Jesteś wielki - mój maleńki,
A więc znajdź godniejszą przystań,
To nieważne, kto z kim śpi,
Ważne, by się dobrze wyspał!"
A nawet wykonała ten refren w klubie gejowskim!
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
13.03.2007 20:33 Doni
Fakt, to ciekawe postacie, ale to, co wybieramy to tylko kwestia naszego gustu. Lubie tez rocka, czy sa tu jakies divy? (oprocz boviego praktycznie zadnej).
Kwestia gustu, Cher jak najbardziej, Madonna srednio... Przynajmniej wiem, ze nie jestem gejem hahaha
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
13.03.2007 8:17 Jimmy
Świetny tekst, gratuluję autorowi. Ale zapomniano tutaj chyba o Grecie Garbo - wielkiej aktorce i divie gejowskiej, albo tylko gdzieś przeoczyłem wzmiankę o niej w tym artykule. Dla mnie największe divy gejowskie to oczywiście moja MADONNA, AMANDA LEAR i MARLENA DIETRICH!
cytuj zgłoś 0 0
spoxman
12.03.2007 11:22 spoxman (50)
hmmmm... czytajac ten artykul przypomniala mi sie ksiazka, ktora kilka dni temu skonczylem czytac pt. "DRAG QUEEN"....ZAJEBISCIUTKA!!!
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
11.03.2007 22:07 Agrado
Divy to nieodłączny element kultury gejowskiej, ale zapomniano w tym artykule o Ewie Kasprzyk, którą po roli w melodramie "Patty Diphusa" opartym na tekstach Pedro Almodovara z całą pewnością można nazwać polską gejowską divą.
cytuj zgłoś 0 0
  • 1
  • 2
  • 3
Autor
Redakcja Queer.pl
Pierwszy polski portal ludzi LGBT
TAGIWięcej
aktorka Cher diva drag queen estrada film ikona popkultury Ikony i divy społeczności LGBT kino KPH Kultura Madonna muzyka Polska Showbiznes Społeczeństwo teledysk Tina Turner Warszawa
Powiązane
Obraz Wtorek, 23.03.2010 Najnowsza "Replika" już w klubach! Obraz Wtorek, 13.03.2012 Wywiady IS: Marcin Szczygielski Obraz Wtorek, 06.09.2011 Bo w niej był seks Obraz Poniedziałek, 20.09.2010 Wywiady Repliki: Maciej Michalski Obraz Piątek, 28.05.2010 Happy birthday, Cher!
Inne tematy
Transkrypcja małżeństw jednopłciowych: była radość - są problemy, niepewność i rozczarowanie Wtorek, 26.05.2026 Transkrypcja małżeństw jednopłciowych: była radość - są problemy, niepewność i rozczarowanie
Prezydent Nawrocki zapowiada weto ws. ustawy o statusie osoby najbliższej. Będzie projekt prezydencki? Czwartek, 28.05.2026 Prezydent Nawrocki zapowiada weto ws. ustawy o statusie osoby najbliższej. Będzie projekt prezydencki?
Eurowizja 2026: największy bojkot w historii wydarzenia od 1970 roku. Kto i dlaczego odwrócił się od konkursu? Sobota, 16.05.2026 Eurowizja 2026: największy bojkot w historii wydarzenia od 1970 roku. Kto i dlaczego odwrócił się od konkursu?
Kontakt Reklama Regulamin
Social media
Polub na Facebooku Obserwuj na Twitterze Instagram WhatsApp
© 1996-2026 Queermedia.pl, ISSN 2299-9019 Polityka prywatnościUstawienia prywatnościPrzerwij abonamentOdstąpienie od umowy







🌈
Odkryj więcej na Queer.pl
Zalogowani użytkownicy mogą oglądać zdjęcia innych osób, zakładać profile, komentować artykuły i oceniać filmy.
Dołącz do nas Zaloguj się