Strona główna Aktualności Społeczność
Profile Grupy Przewodnik Wydarzenia Wsparcie
Ogłoszenia
Towarzyskie Pokoje i mieszkania Praca Ogłoszenia drobne Edukacja Pozostałe Dodaj
Queeroteka
Książki Filmy i seriale Quizy Patronat Queer.pl
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Kontakt Reklama Regulamin
Queer.pl Portal osób LGBT+
Menu
Logowanie Rejestracja
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Czwartek, 28.08.2003 00:00

Opowieści z życia wzięte:

Podziel się Tweetnij Skomentuj (32)
Podziel się Tweetnij Skomentuj (32)

Jak odkryłem przed matką że jestem gejem

Mam na imię Tomek, mieszkam w Koninie. Chciałbym podzielić się z Tobą moimi przemyśleniami na temat homoseksualizmu. Niektóre osoby fakt bycia gejem ukrywają przed wszystkimi znajomymi. Okłamują oni swoich rówieśników, mówiąc im że "lecą na dziewczyny". Co więcej - gdy ci "normalni" znajomi śmieją się z gejów, to ich (gejów) reakcja na to jest bierna. To bez sensu !!! Jak można słuchać złych słów o sobie samym i wcale nie zareagować??? Trzeba chyba walczyć o swoje prawa !!! Zgadzam się, że to iż jestem gejem jest moją sprawą prywatną i nie każdy musi o tym wiedzieć. Ale akurat ja nie potrafiłem już dłużej okłamywać wszystkich i udawać, że szukam sobie dziewczyny, że chce się ustatkować w życiu, itp... miałem tego po prostu dość. Nie mogłem także wysłuchiwać niekiedy złych rzeczy na temat gejów. Sądzę, że ci wszyscy "normalni" ludzie powinni wiedzieć że geje żyją pośród nich. Dlaczego? Dlatego, aby mieli o gejach lepsze zdanie, gdyż media niekiedy przeinaczają obraz homoseksualisty. Często można zaobserwować w telewizji wizerunek typowego geja, jako osoby kompletnie zniewieściałej (nawet jeśli ktoś jest zniewieściały - czy to jest szkodliwe !? nie sądzę !!).
Przedstawia on obraz mężczyzny któremu na myśli tylko seks (a mężczyźni hetero to niby o czym ciągle myślą ??!).
A tak poważnie - to co pokazuje telewizja jest obrazem zwykle bardzo niekorzystnym dla środowiska homoseksualnego. Pokazywane są parady, na których mężczyźni na pół nago chodzą po ulicach i niemalże publicznie uprawiają seks. Ohyda. Niestety obraz geja tworzony przez media właśnie taki jest. Zatem wcale się nie dziwię, że niektórzy uważają nas za świrów, za ciotki, za ludzi których trzeba tępić, niszczyć... !!!Sądzę jednak, że jest na to rada... można się ujawnić swoim najbliższym znajomym i przyjaciołom!!! Należy im pokazać, że gej wcale nie musi być takim człowiekiem jakiego pokazują w telewizji. Gej to często normalny mężczyzna, z tą jedyną różnicą, że nie zakocha się w kobiecie, tylko w innym mężczyźnie.

Na pewno każdy gej chciałby, aby związki homoseksualne były zalegalizowane. Chciałby być według prawa dla osoby którą bardzo kocha traktowany jak rodzina, móc się wspólnie ze swoim mężczyzną rozliczać z podatku, nosić wspólne nazwisko, czy nawet zawrzeć z nim "ślub". Ale gdy wszyscy geje będą się ukrywali to kto wpadnie na pomysł takiej ustawy dla gejów ??? No, kto ??? Każdy będzie myślał że gejów nie ma, a zatem nie ma potrzeby ani sensu ustanawiać jakichkolwiek praw dla kogoś kto nie istnieje !!!

Jak się możesz łatwo domyśleć, wielu moich znajomych wie że jestem gejem. A matka...?

Z moim facetem (pierwszym) jestem od połowy marca tego roku. Mniej więcej od tamtej pory zacząłem zdawać sobie sprawę, że oszukuje matkę. Dawniej, gdy byłem sam, zawsze dokładnie mówiłem jej gdzie wychodzę i z kim wychodzę. Wiedziała o mnie wszystko... no prawie wszystko; jednakże nie musiałem jej notorycznie okłamywać. Od czasu "posiadania faceta" okłamywałem ją coraz częściej. Nieraz przewijał się w domu temat mojej nowej koleżanki... a w rzeczywistości to jedna z najlepszych przyjaciółek jakie mam. Sam go narzucałem, żeby mieć przykrywkę. Gdy chciałem spotkać się z chłopakiem to zawsze byłem u.... koleżanki :) Z kim zawsze byłem na imprezie ??? Z koleżanką. To była już niemalże moja dziewczyna. Mama zapytała mnie kiedyś:
"Ona ci się podoba, prawda?"
"no hmmm tak sobie, jest po prostu świetną koleżanką"
"czyli dobrze ci się z nią rozmawia i to wszystko?"

Oczywiście to prawda, rozmawia mi się z nią lepiej niż dobrze !!! Jest po prostu osobą na której mogę zawsze polegać i za to jej dziękuję !!!

...z moim facetem spotykałem się niemalże codziennie, więc... okłamywałem matkę... niemalże codziennie. To OKŁAMYWANIE bardzo mnie męczyło. Przecież ja wcześniej nigdy nie kłamałem, bo nie musiałem. A czy teraz muszę oszukiwać moją Matkę ??? Co złego zrobiłem ??? Tak dalej być nie może !!! Dość tego !!! Mam tyle grzechów na sumieniu że nie chodzę już wcale do kościoła. Kościół też przecież kłamie, narzuca fałszywe ideologie. Według kościoła homoseksualizm jest uleczalny, traktowany jako choroba. To obłudne i nieprawdziwe... ale nie będę dalej rozwijał tego tematu, przynajmniej nie teraz.

...dzisiejszy dzień przeleciał mi jak we mgle... dosłownie. Ale dlatego, że dużo się w nim wydarzyło. Stało się coś, co bardzo zaważy na moim przyszłym życiu. Zacznę może od tego, że w Warszawie mam rodzinę. Kilka dni temu postanowiłem tam wpaść na wakacje. Pojechałem z matką, gdyż akurat wzięła w tym czasie urlop. Było fajnie. Spotykałem się tam z moją bardzo dobrą przyjaciółką, która zawsze jest dla mnie podporą w trudnych chwilach. No i co tu mówić, fajnie jest w Warszawie. Lubię duże miasta, a szczególnie ich anonimowość. Gdy siedziałem w kawiarence internetowej i byłem na gejczacie to niekiedy inni internauci siedzący w kawiarence mnie zidentyfikowali. Słyszałem, jak niekiedy szeptali pod nosem, że koło nich siedzi gej. Ale mi oczywiście to nie przeszkadzało... taki już jestem, że mam to wszystko gdzieś. Nie miałem wcale zamiaru się ukrywać przed nimi bo to bez sensu... jak się okazało jednak byli to ludzie tolerancyjni. Miałem szczęście.
Matce też się bardzo podobało w Warszawie. Spędziłem z nią dużo czasu. Ja miałem być w Stolicy do niedzieli, a matka wróciła do Konina (miejsca zamieszkania) już w czwartek. Była w dobrym nastroju, wręcz w wyśmienitym. Świeżo wypoczęta, po urlopie. To chyba najlepszy moment, żeby wyjść z ukrycia, czyż nie ???
Pomyślałem o tym już wcześniej i przed naszym wspólnym wyjazdem z Konina do Warszawy nieco się przygotowałem. Napisałem mamie liścik z wyjaśnieniami. Zakomunikowałem jej, że nie będę miał żony ani dzieci bo jestem gejem. Zapewniłem, że to nie jest wcale jej wina i żeby się nie martwiła, bo bardzo ją kocham i nie mam żadnych problemów związanych z faktem że jestem gejem.

Dzisiaj rano matka owy liścik zobaczyła. Może lepsza byłaby rozmowa w 4 oczy aniżeli taki list, jednak nie miałem na to odwagi..... O godzinie 7 rano zadzwoniła do mnie, do Warszawy. Mówiła do mnie zrozpaczona, cała we łzach:

"Wracaj natychmiast do konina najbliższym pociągiem"

Nigdy w życiu nie zapomnę tych słów, tego tonu głosu. Nie powiem żeby było to dla mnie i dla niej przyjemne.... ale cóż, "sam się o to prosiłem" - pomyślałem i rzekłem: "już jadę, mamo. O nic się nie martw"

Szybciutko się spakowałem i pędem do Konina, bo matka mnie potrzebuje bardziej niż kiedykolwiek. Była to chyba najtrudniejsza podróż pociągiem jaką odbyłem. Nie dość że temperatura w pociągu strasznie wysoka, upał jak cholera, a jeszcze to co się działo w moich myślach przeszywało mnie na wylot. Wiedziałem, że muszę z matką porozmawiać i wszystko jej wytłumaczyć najlepiej jak tylko potrafię. Sam sobie wymyślałem ewentualne pytania jakie może mi zadać i szukałem na nie rozsądnych odpowiedzi.

18 lipca 2003. Zajechałem do Konina. Idę do domu. Już z daleka widzę matkę czekającą na mnie w oknie. Ma na głowie niebieską chustę - zawsze ją ubiera gdy potwornie boli ją głowa. Podchodzę do klatki, chcę zadzwonić domofonem, a tu drzwi otwierają się same. Idę po schodach na czwarte piętro. Może tak - staram się iść, bo nogi mi się uginają. Nie wiem co powiedzieć. Staram się nie płakać ale chyba marnie mi to wychodzi. Jestem już na górze, pukam do drzwi, otwieram je:

- "Cześć mamo !!! Wróciłem"

Matka podchodzi. Po jej oczach widać, że długo płakała. "Jak dobrze że jesteś" - słyszę od niej - "...musimy natychmiast porozmawiać". W tym momencie wybucha wielka rozpacz. Było to dla mnie bardzo smutne. Patrzyłem jak matka płacze, a nie mogłem nic zrobić. Mówiłem jej że wszystko będzie dobrze, że już się pogodziłem z faktem byciem gejem, ale ona nadal płakała. W ogóle mnie nie słuchała, była w ogromnym szoku:

- "Wszystko będzie jak dawniej mamo, zobaczysz. Nie martw się o mnie, ja sobie poradzę, cały czas sobie przecież radziłem"

Po pewnym czasie matka się trochę uspokoiła. Zaczęła się bardzo ważna dyskusja:
- "czemu mi o tym wcześniej nie powiedziałeś ?"
- "nie byłem gotów, mamo, nie chciałem cię martwić, sam jeszcze nie potrafiłem się określić,
ale teraz doszedłem do wniosku że wiem kim jestem i nie mogę cię już dłużej tak oszukiwać... czy dobrze zrobiłem mówiąc ci to ???"
- "tak synku, dobrze..."

Potem usłyszałem:
- "czy masz partnera seksualnego ? Wiem doskonale, że geje mają wielu partnerów, zmieniają ich często gdyż szukają czegoś nowego, roznoszą różne choroby"
- "mamo, nie martw się o mnie, nic mi nie jest; a poza tym nie wierz w telewizję bo to wielkie kłamstwo; to że jestem gejem nie znaczy iż muszę ciągle zmieniać partnerów, w ogóle skąd ci takie coś przyszło do głowy ???
- "chcę ci pomóc, trzeba ci jakoś pomóc synku"
- "mamo !!! Nie ma wcale powodu żeby mi pomagać, gdyż ja siebie już zaakceptowałem; dawniej próbowałem z tym walczyć i wiem dobrze że to nie ma sensu, nie da się już nic zrobić; uważam zatem temat za zamknięty !!! Nie próbuj mnie nigdy leczyć !!! Ja przecież wcale nie chciałem być gejem, ale skoro nim jestem to nic na to nie poradzę"

Potem padły też pytania dotyczące moich znajomych:
- "co cię łączy z Robertem ???"(o Robercie pisałem w poprzednich opowiadaniach, to mój najlepszy kumpel, gej)
- "a niby co by nas miało łączyć ??? nie rozumiem..."
- "teraz gdy jakiś znajomy do ciebie przyjdzie to będę myślała że jest gejem"
- "ja wcale nie rozgraniczam znajomych na gejów i nie-gejów, znajomi to znajomi, proszę patrz na wszystkich jednakowo...!"

Potem zapewniałem matkę że nie jest wcale niczemu winna, ale ona nie chciała mi uwierzyć. Powiedziałem, że mam na ten temat sporą wiedzę gdyż od kilku lat dużo o tym czytałem, i właśnie dlatego powinna mi zaufać i uwierzyć w to co mówię !

Wieczorem chciałem koniecznie gdzieś wyjść, spotkać się z facetem i koleżanką, bo nie widziałem ich jakiś czas (byłem w Warszawie). Ponadto ja także musiałem jakoś odreagować całą sytuację. Matka nawet mnie nie spytała z kim wychodzę... pewnie nie chciała nawet wiedzieć. Powiedziała tylko, żebym nie wracał tak późno jak zawsze. Tak też zrobiłem. Wróciłem do domu dużo wcześniej niż zwykle pomimo że bardzo chciałem wrócić późno, albo nawet wcale nie wracać.... Włączyłem komputer i zacząłem pisać ten oto tekst.

Co aktualnie czuję???

Ogromną ulgę !!! Nie muszę już oszukiwać najbliższej mi osoby. Ani znajomych, ani matki !!! Bardzo mi jest jej żal, i wiem że teraz czeka mnie - a przede wszystkim ją - trudny okres. Będzie musiała mnie zaakceptować i pogodzić się, że jej syn jest gejem. Całe szczęście mam brata, który jest z dziewczyną już od kilku lat. Chociaż on umożliwi jej bycie babcią. Bo ja raczej nie wypełnię tej roli...

Czy żałuję mego kroku ???

Absolutnie NIE ŻAŁUJĘ !!! Matka powiedziała mi że mnie nadal tak samo kocha tylko muszę jej dać czasu. Wcale się jej nie dziwię. Ja odkrywałem swoje gejostwo dość długo i było mi bardzo ciężko; ona dowiedziała się o tym w ciągu kilku minut, tak nagle, niespodziewanie. Wieczorem rozmawialiśmy już dosyć normalnie, na różne tematy, wcale nie o gejach. Myślę zatem, że wszystko się ułoży i będzie jak dawniej a nawet lepiej. To tylko kwestia czasu.

Parę minut temu dostałem SMSa od Krissa (kolega internetowy z Lublina). To w dużej części dzięki niemu postanowiłem ujawnić się przed matką. On również ujawnił się swoim rodzicom. Opisuje to na stronie http://radosny.gay.w.interia.pl. Kriss poinformował swoją matkę o moim dzisiejszym wyczynie, a ona mi pogratulowała. Życzę wszystkim takich matek jaką ma Kriss. Gość ten wyszedł z ukrycia nie tylko przed matką, ale przed całą swoją rodziną, przed znajomymi, przyjaciółmi, i absolutnie tego NIE ŻAŁUJE !!! Jego życie znacznie się zmieniło, oczywiście na lepsze. Myślę że takich ludzi powinno być więcej. Wtedy życie gejów uległoby znacznej poprawie. Moglibyśmy chodzić za ręce na ulicach i nie wzbudzać tym żadnych emocji (no, chyba że te pozytywne). Jak się potoczy nasze życie - to zależy wyłącznie od nas samych. Nie zmarnujmy go !!!


Następnego dnia, 19 lipca 2003:

...dziś był drugi dzień od kiedy moja matka wie że jestem gejem.

Co się zmieniło ?

Oczywiście minęło za mało czasu by coś konkretnego zauważyć, ale... mogę chyba stwierdzić że momentami wydawało mi się, iż matka jest jeszcze bardziej opiekuńcza niż zwykle. Chciała mi pomóc w rzeczach i czynnościach, w których wcześniej mi nie pomagała. Była niekiedy wyjątkowo miła i sypała mi jakieś komplementy. Ona siebie wini za to że jestem gejem i chyba chce mi teraz to wynagrodzić. Ale właśnie nie o to chodzi !!! Nie powinna czuć się wcale winna. Muszę jej takie myślenie wyperswadować. Ale niby jak, skoro dziś była jeszcze bardziej opiekuńcza niż zwykle ??? A to źle !!! Nie wiem zbytnio co robić, ale coś się wymyśli. Zdziwiło mnie to, że dziś ani razu nie był poruszony temat mojego gejostwa. Nawet podczas dwóch godzin jazdy samochodem rozmawialiśmy o innych sprawach, ale nie o tej wczorajszej... zupełnie jakby matka zapomniała o wczorajszym dniu. Myślę, że musi minąć na prawdę sporo czasu zanim wszystko się ułoży i będzie widać pozytywne efekty mojego wyjścia z ukrycia. Ale oczywiście podtrzymuję moje zdanie, że nie żałuję tego kroku. Było warto. Już dosyć kłamania i ukrywania się przed matką. Czuję się teraz o wiele lepiej. Jestem przynajmniej uczciwy wobec niej. Życzę każdemu tego samego !!!

Konin, 26 sierpnia, 18:21

Od ujawnienia się mojej Matce minął już ponad miesiąc. Nadal jestem przy opcji takiej, że NIE ŻAŁUJĘ TEGO KROKU. W zasadzie dużo się nie zmieniło; no może tylko to, że teraz matka ma do mnie wielkie zaufanie i nie mamy przed sobą żadnych tajemnic. Może jeszcze tylko to, że moje życie jest dużo lepsze; jest pojedyncze a nie podwójne. Nie ma w nim steku bzdur i kłamstw. Jestem sobą i nie muszę oszukiwać ani siebie ani najbliższego mi otoczenia. Czy to mało zmian ???

Gdy Twoja matka spyta Cię czemu jeszcze nie znalazłeś sobie dziewczyny to co jej odpowiesz ??? Proszę, bardzo mocno się zastanów. Ty sam najlepiej znasz swoich rodziców i to Ty a nikt inny, musisz podjąć tą ważną decyzję !!! Jeśli się do niej szykujesz, to zrób to dokładnie i skrupulatnie. Przemyśl wszystko kilka razy, nim podejmiesz ten krok.

Gorąco pozdrawiam i życzę powodzenia... Pragnę Cię także zaprosić na moją stronę internetową: www.tolerance.of.pl. Tam zamieściłem dużo więcej moich rozważań. Życzę miłej lektury.


Tomek

OCEŃ ARTYKUŁ
Podoba mi się (0)
Nie podoba mi się (0)
Komentarze (32)
HEJT STOP!Zapoznaj się z warunkami dodawania komentarzy
Komentuj
Moja ikona
Dodaj komentarz
Komentarz od osoby niezalogowanej pojawi się po akceptacji moderatora.
Dozwolone znaczniki (BBCode):
[b], [i], [u], [url], [url=], [mail], [mail=], [color=], [code], [quote]
Ikona
06.02.2010 18:18 Jacoobs
Bartek, zapewne chodzi ci o konflikt serologiczny. Chcialbym tylko sprostowac, ze nie jest to do konca potwierdzone, aczkolwiek w wiekszozsci przypadkow badanych gejow wykryto wlasnie przebyty konflikt serologiczny w okresie plodowym. Natomiast moge powiedziec ze ja i moj brat rowniez przebylismy konflikt serologiczny, w tym ja bylem drugim dzieckiem, a jak wiadomo za drugim razem bez odpowiednich lekow dziecko nie moze przezyc(jakos mi sie udalo) i moj brat na pewno jest 100% hetero, natomiast ja jestem biseksualny, ale bardziej homo niz hetero. Wiec na tym przykladzie widac, ze konflikt nie zawsze sie sprawdza.
Jezeli chodzi o kwestie psychiki, to ona ma bardzo duzy wplyw na rozwoj homoseksualizmu badz na jego tuszowanie. Poniewaz tak naprawde kazdy czlowiek jest biseksualny, ale ze wzgledu na psychike(wychowanie, poglady, idealy, kultura, religia), nie potrafi czasem tego przyznac, a nawet broni sie i potepia "odmiennosc". Dlaczego dochodzi do aktow gejowskich w wiezieniach? Ano dlatego, ze czlowiek musi zaspokoic swoje instynkty, a instynkt nie wybiera partnera, to my go wybieramy, ucisnieni przez srodowisko.

Radze zastanowic sie glebiej nad moja wypowiedzia(zwlaszcza jej druga czescia), gdyz jest to obszerny temat, a ja nie chce sie rozpisywac i przynudzac:)
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
05.09.2008 13:20 edyta
moim zdaniem geje nie powinni miec tylko dzieci a wiazac sie moga kazdy kocha kogos innego o ruznych charakterach ale dzieci absolutnie nie jaki by maly przyklad
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
10.05.2008 22:40 Dagna
Generalnie to nie mam nic do geji. Sa oni takimi zwykłymi ludzmi jak kazdy jeden z nas, roznia sie od nas "zwykłych ludzi" tylko orientacje seksualna.Jednak mam pewne "ale" co do "stwarzania rodziny".Zwiaski gdy dwoch chłopakow kochaja sie i pragna byc razem to powinno byc akceptowane kazdy jest inny i ma prawo do własnego wyboru.Lecz nie podoba i juz nie spodoba mi sie to gdy geje chca miec dzieci.
To jest bardzo nieodpowiedzialne i lekkomyslne. Mowia ze "dzieko" jest dowodem miłosci dwojga ludzi.Prawda.
Lecz w tym wypadku tak nie jest.
Małe dziecko z poczatku bierze przykład z rodzicow.
Jak takie malutkie dziecko moze brac przykład z rodzicow gdy ma zamiast 'mamyy i taty' ma dwoch tatusiow. Pomysli sobie ze tak ma byc i tak powinno wygldac i jego zycie.
Otoz gdyby taki mały człowieczek został gejem z pokolenia na pokolenie przechodzilo by to i wtedy wiekszoscia były by zwiaski jednej płci,a przeciez nie o to chodzi, przeciez nikt tego nie chce!
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
08.04.2008 21:42 iksi
polsce jeszcze daleko do tolerancji,poki co mamy jej namiastkę. niby kazdy mówi że jesttolerancyjny a jak co do czego to wyśmiewa,reaguje obrzydzeniem czy tez innym chamstwem. nigdy nie miałam nic do gejów. jakis czas temu poznałam jednego. w krótkim czasie stał się moim najlepszym przyjacielem. ja (kobieta po wielu rozczarowaniach ktore spotkały mnie w związku) czuje sie w jego towarzystwie bezpiecznie i co najwazniejsze ufam mu. nie musze sie martwic ze wlasnie w tym momencie mysli jak mnie przeleciec, po drugie dogadujemy sie perfekcyjnie. jedynie co mnie troszkę denerwuje to fakt że mimoi że wszyscy wiedza ze jest gejem on otacza sie wianuszkiem kobiet i udaje. wciaz udaje. . . dlatego składam wielki szacunek dla tych którzy mają odwagę. pozdro
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
03.03.2008 21:35 Evie
Ja tam nie mam nic przeciwko gejow.. Lubie ich :) sa dobrymi przyjaciolmi :D
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
16.11.2007 10:16 xxx
yh.. Miasto to samo..(Konin). Ale rrakcja inna... Nie wiem czy z ną n8ie pójde do psychologa... Ona ma jaką obsesję.. W pewnym momencie już jej powiedziałem że jej przechodzi.. teraz znowu powiedziałem prawde.. amm nie wiem co mam robić:-( To boli jak słyszysz od matki "pedał"..
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
21.02.2007 2:51 Mike
Gratuluje twojej otwartosci wobec matki! Bedzie co duzo lzej -wiedzac, ze najblizsza ci osoba zna cie i kocha takiego jakim jestes. Tak trzymaj Tomku! Cheers
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
30.12.2006 10:01 yog18
może też powinienem wtedy powiedzieć coś w stylu "poradzę sobie" ... no ale dla mnie to byl chyba większy szok niż dla rodziców :/ [nie planowałem im powiedzieć ... a przynajmniej nie teraz ... ] a teraz to mam zakaz spotykania się z gejami, rozmawiania itp. ... nie umiałem nic wykrztusić kiedy sie dowiedzieli - płakałem tylko ... no a później temat nie był poruszany :( sam mam do siebie żal że czegoś więcej nie powiedziałem ...
cytuj zgłoś 0 0
garcon
28.07.2006 11:56 garcon (40) Szczecin
A ja miałem jeszcze ciekawiej. Mój były facet przez dwa lata naszego bycia razem twierdził i nadal twierdzi że nie jest gejem. A pieprzy i daje dupy profesjonalnie. Chodziłem i chwaliłem sie że jestem taki zajebisty ze nawet heterycy na mnie lecą:):):):):)
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
06.06.2006 18:23 Bartek 20 lat
Generalnie sam jestem gejem... i bardzo chcialbym porozmawiac byc moze na gg, lub w inny mozliwy sposob z osobą ktora opisywala tutaj swoje przygody z ujawnieniem się mamie... u mnie to troche skomplikowane, a potrzebuje kogos kto pomoglby mi chociaz duchowo... nie chce juz dluzej zyc w klamstwie... nie umiem... a a propos homoseksualizmu, rozmawialem na ten temat z doktorem wiedzy o społeczeństwie, a co za tym idzie -> wychowania do życia w rodzinie... homoseksualizm to nie jest kwestia choroby, to nie kwestia psychiki... tego sie nie leczy!!! to jest kwestia genetyki... w pierwszych miesiacach ciazy organizm matki wytwarza substancję odpowiedzialną za określenie u jeszcze nienarodzonego dziecka płci w kwestii psychicznej i fizycznej. więc przepraszam bardzo, kto chce z tego leczyc?? i podważać tym samym kwestię genetyki...??? jesli znajdzie sie taki ktos, to ja wysiadam!!! pozdro dla Tomka ((^_^))
cytuj zgłoś 0 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • ...
  • 4
Autor
Redakcja Queer.pl
Pierwszy polski portal ludzi LGBT
Inne tematy
Pierwsze gejowskie małżeństwo w Bundestagu - nie zgadniecie w jakiej partii ... Środa, 24.06.2026 Pierwsze gejowskie małżeństwo w Bundestagu - nie zgadniecie w jakiej partii ...
Obejrzałem dla Was serial „Proud", żebyście... też musieli Piątek, 12.06.2026 Obejrzałem dla Was serial „Proud", żebyście... też musieli
KyivPride 2026: rekordowa frekwencja w cieniu rosyjskich dronów Poniedziałek, 22.06.2026 KyivPride 2026: rekordowa frekwencja w cieniu rosyjskich dronów
Leviticus: Queerowy horror o religijnej homofobii wchodzi do kin Wtorek, 23.06.2026 Leviticus: Queerowy horror o religijnej homofobii wchodzi do kin
Prezydent Nawrocki zapowiada weto ws. ustawy o statusie osoby najbliższej. Będzie projekt prezydencki? Czwartek, 28.05.2026 Prezydent Nawrocki zapowiada weto ws. ustawy o statusie osoby najbliższej. Będzie projekt prezydencki?
Senat przyjął ustawę o osobie najbliższej. Ostateczna decyzja w rękach prezydenta. Czwartek, 25.06.2026 Senat przyjął ustawę o osobie najbliższej. Ostateczna decyzja w rękach prezydenta.
Kontakt Reklama Regulamin
Social media
Polub na Facebooku Obserwuj na Twitterze Instagram WhatsApp
© 1996-2026 Queermedia.pl, ISSN 2299-9019 Polityka prywatnościUstawienia prywatnościPrzerwij abonamentOdstąpienie od umowy







🌈
Odkryj więcej na Queer.pl
Zalogowani użytkownicy mogą oglądać zdjęcia innych osób, zakładać profile, komentować artykuły i oceniać filmy.
Dołącz do nas Zaloguj się