Michael C. Hall zastąpi Neila Patricka Harrisa i Andrew Rannellsa i wcieli się w Hedwigę w nagradzanym i zachwalanym broadwayowskim musicalu "Hedwig and the Angry Inch". W amerykańskich mediach pojawiły się pierwsze "dragowe" zdjęcia znanego z "Dextera" i "Sześć stóp pod ziemią" aktora.
Filmowa wersja
"Hedwig and the Angry Inch" jest często porównywana z
"Rocky Horror Picture Show". Film, w którym główną rolę brawurowo zagrał sam John Cameron Mitchell – zdobył wiele nagród, a piosenki przeszły już do historii.
Musical opowiada historię Hansela z Berlina Wschodniego, który staje się Hedwigą i wyrusza do USA. Kamp, kicz, glam, choreografia, chwytliwe piosenki, ale przede wszystkim piękna historia o ludziach i poszukiwaniu tożsamości – dzięki temu kolejna broadwayowska premiera "Hedwig and the Angry Inch" musiała być wielkim wydarzeniem. Mitchell i Stephen Trask (autor piosenek) zapowiedzieli w czerwcu tego roku, że szykują sequel!
Musical zgarnął w tym roku cztery statuetki Tony (na osiem nominacji), m.in. dla najlepszego aktora - Neila Patricka Harrisa. Nie da się ukryć, że Michael C. Hall ma wysoko postawioną poprzeczkę. Nie wszyscy wiedzą też, że Hall występował już na Broadwayu - w tym m.in. w "Kabarecie", czy w "Chicago", będzie to jednak pierwszy od 10 lat musical aktora.
Michaela C. Halla będzie można oglądać w "Hedwig and the Angry Inch" do stycznia.
Która Hedwiga najbardziej Wam się podoba? Neil Patrick Harris, Andrew Rannells, czy Michael C. Hall?
(red)
Btw. Dobry aktor, świetny film.
Mnie też ogólnie kręci jak ktoś przełamuje stereotypy, a dotyczące wyglądu zwłaszcza, bo nie powinny istnieć żadne. Dlatego ciągnie mnie do naturalnych dziewczyn z włosami tu i ówdzie, bez makijażu.
Btw. Dobry aktor, świetny film.