"Według mnie gejowska subkultura zaczyna być bardziej niż kiedyś częścią środowiska teatralnego, częściej zatem powstają spektakle, które wpisują się w jej formułę" - powiedział Andrzej Grabowski, jako przykład podając "dziesięciu młodych nagich chłopców", którzy stoją na scenie "i podskakują".
W księgarniach pojawiła się ostatnio książka "Jak brat z bratem. Andrzej i Mikołaj Grabowscy w rozmowie z Hanną Halek", w której to właśnie znany szerokiej publiczności z roli Kiepskiego aktor dzieli się swoimi przemyśleniami m.in. o gejach, czy nagości we współczesnym teatrze.
"Według mnie gejowska subkultura zaczyna być bardziej niż kiedyś częścią środowiska teatralnego, częściej zatem powstają spektakle, które wpisują się w jej formułę. Takie, w których np. dziesięciu młodych nagich chłopców stoi na scenie i podskakuje. Niby jest w tym coś artystycznego, przynajmniej tak wydaje się chyba twórcom. Mnie się tak jednak nie wydaje, ponieważ to nie ma żadnego związku z artyzmem i jest zupełnie nieuzasadnione" - podkreśla Andrzej Grabowski, dodając, że "Sensu nie mają takie przedsięwzięcia jak adaptacja Szekspira, w której to na scenie ma miejsce gwałt, gdzie jeden goły chłopiec posuwa drugiego. To skończyło się zresztą tak, że jeden z tych chłopców jakoś przez to przeszedł, ale drugi płakał jak dziecko, tak bardzo nie chciał tego robić. Ale… robił, ponieważ bał się, że jeśli odmówi, to zostanie wyrzucony. I to jest naprawdę straszne".
Przypomnijmy, że w zeszłym roku
głośno było o Joannie Szczepkowskiej, która poskarżyła się, że „gazeta, do której pisuje felietony” nie chciała opublikować jej tekstu o „homoseksualnym lobbingu” w teatrze. „Tekst został zatrzymany i określony, jako donos. Ja zostałam nazwana szmatą. Otóż, jeśli mamy szczerze rozmawiać o prawach gejów do normalnego życia, to zachowujmy się jak w normalnym kraju i dajmy prawo do oceniania gejów też. Dyktat środowisk homoseksualnych musi się spotykać z odporem tak jak pary gejowskie muszą się doczekać praw małżeńskich. I nie trzeba sprawdzać nikogo pod względem preferencji seksualnych, żeby ten dyktat widzieć” – podkreślała aktorka.
(md)
1. Komercyjność i niekomercyjność teatru: W dużym uproszczeniu w Polsce istnieją 2 rodzaje teatrów prywatne i państwowe. Te pierwsze zazwyczaj są rozrywkowe, należą do kultury masowej a ich celem jest przynoszenie zysków finansowych. (istnieją pewne wyjątki od tej reguły, ale myślę że nie powinnam wdawać się w takie szczegóły) O tych teatrach prawie nigdy nie słyszymy w mediach, nie wywołują one żadnych kontrowersji, chyba że jakieś mikro towarzyskie w gronie swoich widzów. Przyciągają ich zazwyczaj niewyrafinowanym humorem ewentualnie widowiskowością sztuki czy erotyzmem. Nie mają z tym zazwyczaj wielkiego problemu w dużych miastach. Bilety są drogie i nie tak łatwo je zdobyć. Teatry państwowe są dotowane z budżetu państwa i ich celem jest tworzenie spektakli wartościowych artystycznie i popularyzacja teatru jako sztuki (wiąże się to z niższymi cenami biletów, zniżkami itp.). Oczywiście nie zawsze tak to działa i to że teatr jest państwowy nie oznacza, że będzie dobry, ale prawie wszystkie dobre teatry są teatrami państwowymi. Jeśli słyszymy w mediach o jakiś teatrach to właśnie prawie zawsze o te chodzi. I to one ostatnio wzbudzają kontrowersje, ale na pewno nie muszą tego robić żeby przyciągnąć swoich widzów gdyż do państwowego teatru w dużym mieście też nie jest tak łatwo wejść. Nigdy w życiu nie widziałam pustek na widowni, chodząc zazwyczaj na świeże spektakle raczej jest tak, że z większości przypadków część ludzi nie może już wejść z powodu braku miejsc. Kiedy spektakl się zestarzeje nie jest już tak ciężko, ale w dużym mieście nigdy nie widziałam jakiejś większej dziury na widowni. Problemy z widzami mają zazwyczaj wyłącznie tetry w mniejszych miejscowościach, ale one nigdy nie wzbudzają kontrowersji na skalę medialną.
2. Przejdźmy do kwestii nagości i kontrowersji. Nagość jako istotny środek wyrazu artystycznego taki jak np. kostium czy światło elektryczne istnieje w polskim teatrze mniej więcej od lat 60 jako nie wzbudzająca żadnych większych emocji wśród widzów norma. Ja zazwyczaj po spektaklu nie pamiętam czy ktoś się tam rozebrał czy nie chyba że to była jakaś wyjątkowo imponująca aktorka. Nagość zaczęła wzbudzać kontrowersje ponownie w ciągu ostatniego roku może dwóch. Nie do końca rozumiem z czego to wynika. Nie wzbudza ona oczywiście emocji wśród stałych widzów teatralnych, ale wśród mediów, aktorów telewizyjnych, różnych gwiazd i sama nie wiem jeszcze kogo. Moja jedna hipoteza jest taka, że to pozytywny objaw tego, że do tego artystycznego teatru przestaje przychodzić tylko grupa (nie tak mała) wyrobionych wieloletnich widzów, ale osoby, które wcześniej tam raczej nie zaglądały. Nie są one przygotowane do odbioru tego rodzaju zdarzenia co jest zupełnie naturalne. Przykładowo do odbioru filmu jesteśmy bardziej przygotowani, każdy ogląda jakieś filmy, a do teatru trzeba mieć zupełnie inne kompetencje odbiorcze. Nie potrzebne jest do tego żadne wykształcenie, ale swojego rodzaju obycie wiążące się po prostu z chodzeniem tam. Z wewnątrz wygląda to o tyle śmiesznie jakby do Luwru wpadła grupa ludzi, która gorszy się że wszędzie są nagie genitalia i że tym malarzom i rzeźbiarzom tylko jedno w głowie i pewnie chcą wzbudzić kontrowersje żeby ich przyciągnąć. Nieco zabawne, ale w sumie niegroźne. Mam też gorszą hipotezę, że jest to efekt jakiejś prawicowej nagonki medialnej o szerszym zasięgu. (nie będę rozwijać tego tematu bo musiałabym przywoływać bardzo wiele zdarzeń z ostatniego sezonu co zajęłoby mnóstwo miejsca).
3. Co do homoseksualizmu, a raczej gejostwa, bo lesbijstwa na razie w tych oskarżeniach nie bywa. Jakoś to tak działa, że wielu twórców jest homoseksualnych w ogóle. Nie tylko teatralnych, ale też pisarzy, malarzy itp. Może to kwestia rozładowania libidalnej energii w inną stronę niż rodzina, sama nie wiem. Fakt jest faktem. W związku z tym tematyka homoseksualna pojawia się w sztuce często (jednak każdy twórca niezależnie od tego jak bardzo by nie chciał tworzy sztukę nieco o sobie), ale tematyki homoseksualnej nie ma jakoś o wiele więcej w teatrze niż w innych dziedzinach sztuki. Nie pamiętam kiedy ostatnio widziałam w teatrze dramatycznym jakiś homoseksualny wątek. Jedynie Krzysztof Warlikowski usilnie trzyma się tematu i taki już jego urok. Różnica polega wyłącznie na tym, że w dziełach dawnych homoseksualizm był kamuflowany, nie tak otwarty jak teraz. Na szczęście czasy się zmieniły i jest już lepiej. Teraz Michał Anioł mógłby wyrzeźbić całujących się chłopców, a nie tylko samotnych pięknych biblijnych mężczyzn, pozowanych przez swoich kochanków, albo Dawid nie byłby Dawidem tylko po prostu rzeźbą jego faceta o czym i tak wszyscy w jego czasach wiedzieli, ale musiał nazywać się Dawid żeby miasto go kupiło. Chcielibyście tego znowu?
Na koniec przejdę do samej wypowiedzi pana Grabowskiego. Jego brat niedawno stracił posadę dyrektora w Narodowym Starym Teatrze na rzecz Jana Klaty z którego spektaklu prawdopodobnie pochodzą ci skaczący nadzy chłopcy. Nie jestem tego pewna bo na Klatę nie chodzę nie cierpię jego spektakli z niego innych powodów niż czyjakolwiek nagość. Wokół Klaty narosło w ciągu ostatniego roku mnóstwo kontrowersji związanych z ewidentną, bezpośrednią nagonką środowisk prawicowych. Nie uważam żeby Klata był jakimś wspaniałym dyrektorem, ale tego typu wypowiedzi znanego serialowego aktora o współczesnym teatrze niezależnie od tego czy to właśnie o spektakl Klaty chodzi są dołączaniem do tej nagonki w sposób perfidny wykorzystującym popularność u bardzo szerokiej grupy ludzi do celów osobistych. Jednak prawda jest taka, że za dyrekcji pana Mikołaja też się rozbierali i wcale nie mniej niż teraz, a za pana Klaty naprawdę rzadko się rozbierają, a homoseksualny pan Klata nie jest. Proszę nie dawajcie się manipulować tego typu wypowiedziom tylko idźcie i zobaczcie sami. W Polsce ostatnio zapanowała moda na wypowiadanie w mediach różnych fałszywych opinii o spektaklach, których wypowiadający się nie widzieli, albo mają nadzieję, że nie widzieli ich czytający po to by ich zniechęcić czy też wrogo nastawić do twórców. Ofiarami tych manipulacji padają zazwyczaj osoby przypadkowe artystycznie (nie jakieś szczególnie kontrowersyjnie czy nieprzyzwoite w porównaniu z innymi) zaś nieprzypadkowe politycznie. Tego typu manipulacja doprowadziła w tym roku w lipcu do wprowadzenia pierwszy raz od upadku komunizmu w Polsce cenzury prewencyjnej. To jest bardzo groźny objaw. Proszę oglądajcie, czytajcie i myślcie.
aktor nie musi byś profesjonalistą, by porwać tłumy, widownia nie musi być wyedukowana by docenić kunszt aktora...
a ponoć to aktor rozpoznaje emocje u widowni-zabrania je okazywać innym - bo ON ma inne zdanie??? niech się dostosuje i popłynie z nurtem dając od siebie to co potrafi... teatr to wspaniały spektakl...najczęściej nieodkryty nigdy...
Zlym jest pomyslem aby panstwo dawao pieniadze, bo panstwo niestety ma na celu urabianie ludzi a nie ich edukacje, czyli powodowanie aby dzieki wiedzy lepiej rozumieli swiat. Panstwo zalezy tylko na tym, aby ludzie robili jak najwiecej dla panstwa. Tak samo kosciol. Wiec i panstwo i kosciol namawiaja do smierci jako najbardziej ulubionej postawy. Panstwo chce aby ludzie gineli za panstwo na wojnie a kosciol pokazujac ze bog zabil wlasnego syna tez namawia do oddawania zycia za wiare. Obecnie juz wypraw krzyzowych nie ma ale refleksem tego jest np zycie zakonnika, ktory wyrzekajac sie zycia de facto oddaje zycie dla kosciola.
Mysle, ze teatry prywatne z powodzeniem moga wystawiac madre sztuki i to robia. Takim teratrem jest np teatr Jandy takim teatrem jest tez teatr na woli gdzie wystawiano przepiekna sztuke Proca.
U Jandy zawsze jest pelno. Ale juz w teatrze Scena Prezentacje czy w Wspolczesnym jak najbardziej widzialem pustki. I to co ciekawe - na madrych sztukach.
Ja w tym fragmencie widzę wyraźnie krytykę bezcelowego epatowania gołym ciałem. I część, w którym jeden z aktorów zmusza się do odegrania sceny gwałtu, jest potwornie przygnębiający i coś takiego absolutnie nie powinno mieć miejsca.
Trudno mi sobie wyobrazić, jak dla kogoś nagość i to nagość kogoś młodego i obiektywnie ładnego może nie być miłym widokiem.
Toś masz małą wyobraźnię lub empatię. Nagość dla mnie jest krępująca i pragnę jej tylko w sferze intymnej i osób wybranych, nie znoszę szczucia cycem i nie pójdę na spektakl, na którym wiem, że będą sceny rozbierane. Oglądanie obcych, nagich ludzi na żywo, czy też niemal pornograficznych fotek reklamowych po prostu mnie żenuje.
Z wyrazami szacunku
Kazik
Mam na mysli to, ze on pojawial sie na kabaretacvh, któe ostatecznie mialy na celu sprzedawanie zawyzonych cenowo bardziewi niewyksztalconym ludziom. To nie fair.
Zgadzam się, starsze pokolenia, jak Grabowski i Szczepkowski nie są przyzwyczajone do obecności homoseksualistów w teatrze. Sądze, że panu Grabowskiemu nie przeszkadzałoby gdyby na scenie było 10 nagich kobiet.