Staramy się pokazywać Wam muzyczne nowości, premiery klipów bądź mało znane starocie, które odkopaliśmy.
Mogłoby się wydawać, że przy tak dużym zalewie muzycznych nowości, ale przede wszystkim – dostępie do muzyki, nie ma nic prostszego niż co tydzień wrzucić Wam kilka propozycji. Jakże zwodnicze to wrażenie... Zwłaszcza, że naszym założeniem była prezentacja muzyki niebanalnej, innej, ciekawej, mniej znanej. Nie negujemy mainstreamu, który i tu się pojawia, nie widzimy w nim nic złego. Ale chętnie korzystamy z okazji, by przemycić coś spoza.
Po cóż ten przydługawy wstęp? Dwie płyty, tak różne, ale jednak w pewien sposób podobne, które chcemy Wam w tym tygodniu polecić nie należą do łatwych, ba, nie należą też do muzycznych gatunków, które miłujemy (kto śledzi ten wie, że jazzująca elektronika naszą miłością jest). Ale nie może ich tu zabraknąć.
1. Muzyczni weterani z NiemiecW poniedziałek swoją premierę miała dziewiąta już płyta niemieckiego zespołu
The Notwist. Kilka tygodni temu zapowiadaliśmy album i polecaliśmy Wam rewelacyjny singiel tytułowy
"Close to the Glass". Po cichu bardzo liczyłam, że cała płyta utrzyma klimat singla i po kilku przesłuchaniach albumu – mogę odetchnąć z ulgą. Zwłaszcza, że The Notwist to zespół bardzo nierówny. Świetna płyta "Neon Golden" z 2002 należy do jednej z moich ulubionych w ogóle. Melancholijny wokal Markusa Achera, proste i szczere teksty, elektroniczno-gitarowe tło – takie The Notwist absolutnie uwielbiałam. Kolejne płyty jakoś przechodziły bez echa, dawałam im szansę, ale nie wracałam do nich już nigdy. Wydawać by się mogło, że zespół, który nagrywa już 25 lat niczym nie zaskoczy. "Close to the Glass" na szczęście udowodnił jak bardzo się myliłam. Przede wszystkim: jeżeli liczycie na melodyjno-liryczne utwory w stylu "Pick up the phone" – przeliczycie się. The Notwist 2014 to dużo schizofrenicznej jazdy bez trzymanki. Shoegaze'owe gitary mieszają się z elektronicznymi samplami, ambientowymi wstawkami i smyczkami. Utwory bardziej klasyczne, rockowe, giną i tak w zalewie dziwnych dźwięków. Oczywiście pozostał subtelny wokal Markusa.
Krytycy marudzą: trochę za dużo w tym eksperymentowania, nadziwowania, brak spójności. Moje odczucia są wręcz odwrotne. Ale w końcu nie jestem krytykiem muzycznym, tylko słuchaczką. A te i ci na pewno docenią "Close to the Glass".
Ciężko było mi wybrać jeden utwór do dzisiejszego zestawienia. Po długich namysłach postawiłam na "Run Run Run".
Przyznam, że po cichu liczę na to, że The Notwist odwiedzi w tym roku OFF Festival.