Staramy się pokazywać Wam muzyczne nowości, premiery klipów bądź mało znane starocie, które odkopaliśmy.
2. Fala BeckaDla wielu osób
Beck jest artystą jednej piosenki: "Loser". Piosenki, która jak dla mnie jest muzyczną kwintesencją lat 90. Ale, ale w latach 90. Beck wydał jeszcze dwa inne bardzo ciekawe (dla mnie) albumy: "Mutations" i "Midnite Vultures". I potem w 2002 (czy to może być zbieg okoliczności, że w tym samym roku wyszła wspomniana wyżej płyta The Notwist?) pojawiło się "Sea Change", które – jak sama nazwa mówi – zmieniło wszystko. Inspiracją albumu było zakończenie przez Becka jego dziewięcioletniego związku z Leigh Limon. "Sea Change" jest więc przede wszystkim o smutku, samotności, złamanym sercu. Bez napuszenia, kiczu, szczerze do bólu. I do dziś uważam, że jest to jeden z najlepszych albumów o "złamanym sercu" w historii. Dlatego, gdy wyczytałam, że w 2014 pojawi się "Morning Phase" – i Beck wraca do takiej stylistyki – bardzo się ucieszyłam. Tak więc znowu mamy akustyczne, melancholijne dźwięki, osobiste teksty, folkowe inspiracje i smyczki. To co jednak odróżnia nowy album od "Sea Change" to większa dojrzałość.
Utwór "Wave" jest absolutnym arcydziełem i majstersztykiem (chociaż bardzo kojarzy mi się z "Hunter" Björk):