Staramy się pokazywać Wam muzyczne nowości, premiery klipów bądź mało znane starocie, które odkopaliśmy.
1. Powrót chłopcaW poniedziałek swoją premierę w naszym kraju miała nowa płyta studyjna Boya George'a. Pierwsza od 18 lat! Ale, ale – legendarny (i kontrowersyjny) frontmen Culture Club nigdy z muzyką się nie rozstał – wracało Culture Club, wracał i Boy solowo. Z powodzeniem zajął się też DJowaniem (jako DJ właśnie odwiedził Polskę w trakcie EuroPride w 2010 roku). Jednak "This Is What I Do" to zupełnie inna historia: i muzycznie, jak i wizerunkowo.
Przy "This Is What I Do" George współpracował m.in. Z DJ Yodą, Ally McErlaine, MC Spee. Całość brzmi bardzo dobrze (i do tego rewelacyjny wokal Boya). Utwory takie jak "Bigger Than War", czy balladowe "Any Road" zostają w głowie. Nie brakuje i klimatów, do których jesteśmy przyzwyczajeni: "Live Your Life" przypomina stylistycznie stare dobre Culture Club. "Cały album utrzymany jest w optymistycznym tonie, ponieważ tworzyłem go jako szczęśliwy człowiek" – mówi o płycie sam muzyk, co słychać.
Polecamy! Chociaż z sentymentu.
A słyszeliście/słyszałyście cover Lany Del Rey?
Boy George ma bardzo wyrazisty charakter, ale taki dwubiegunowy. LAbo jest okropny, albo jest przemily i pozytywny. Mam nadzieje, ze ten dobry czas w życiu mu się przedłuży
klip za to całkiem dobry, ale muzycznie mogliby trochę podciągnąc.
Co z tego, że ktoś jest gwiazdą i ma talent, jeżeli jest złym człowiekiem? Wtedy jest niewiele wart!
Nie zamierzam bronić Boya George'a bo tego co zrobił bronić się nie da ale ocenianie kogoś po jednym incydencie, w dodatku popełnionym w czasach, kiedy BG miał ostre "ciągi" narkotykowe jest nieuczciwe.
Cudo ♥
Pora umierać ;-)
(ale przynajmniej schudł bo momentami wyglądał jak po ataku wściekłych pszczół)