Zgodnie z zapowiedziami - prezydent Francji - Francois Hollande podpisał ustawę wprowadzającą regulację prawną małżeństw jednopłciowych i adopcji. Tym samym Francja - już całkowicie oficjalnie - stała się 14. krajem na świecie i 9. w Europie z równością małżeńską.
Wtorek, 16.04.2013 Francja: „małżeństwa dla wszystkich” mobilizują przeciwników
Środa, 10.04.2013 Francja: kolejny krok do równości małżeńskiej!
Poniedziałek, 04.02.2013 Francja coraz bliżej małżeństw
Środa, 05.12.2012 Pierwsza dama Francji będzie świadkiem na ślubie jednopłciowym
Poniedziałek, 27.08.2012 Francja: małżeństwa w październiku?
...
Poza tym musimy sobie uświadomić, że przy obecnej scenie politycznej, nieprzyjęcie tej ustawy może zablokować i opóźnić zmiany na bardzo długie lata, jak to było w 2004 roku za czasów SLD.
obserwując ostatnie wydarzenia, myślę sobie, że i tak niepotrzebnie się spinamy. bo nawet ochłapowa ustawa nie przejdzie. większość posłów jest zbyt zacofana, żeby to poprzeć. a premier nie zaryzykuje rozłamu w po, żeby zmusić ludzi do głosowania na tak. (ale - chciałbym się mylić)
a skoro nie teraz - to trzeba będzie przeczekać jeszcze kadencję rządów pis-u.
Tylko mamy czekać i mieć nadzieję, że kiedyś któryś z polityków się upomni o nasze prawa??????
irek84:
Jeszcze raz zaznaczam, nigdzie nie wprowadzano małżeństw jednopłciowych, zawsze środowiska LGBT były niezadowolone.
Lepiej jest zrobić mały krok do przodu niż dreptać w miejscu.
zapytam - a czy ty, chciałbyś wejść w taką spółkę notarialną?
Lepsza umowa partnerska proponowana przez posła Dunina niż obecna spółka cywilna w myśl Kodeksu Cywilnego o prowadzeniu działalności gospodarczej lub w ogóle w nic nie wchodzić.
...
Poza tym musimy sobie uświadomić, że przy obecnej scenie politycznej, nieprzyjęcie tej ustawy może zablokować i opóźnić zmiany na bardzo długie lata, jak to było w 2004 roku za czasów SLD.
obserwując ostatnie wydarzenia, myślę sobie, że i tak niepotrzebnie się spinamy. bo nawet ochłapowa ustawa nie przejdzie. większość posłów jest zbyt zacofana, żeby to poprzeć. a premier nie zaryzykuje rozłamu w po, żeby zmusić ludzi do głosowania na tak. (ale - chciałbym się mylić)
a skoro nie teraz - to trzeba będzie przeczekać jeszcze kadencję rządów pis-u.
irek84:
Jeszcze raz zaznaczam, nigdzie nie wprowadzano małżeństw jednopłciowych, zawsze środowiska LGBT były niezadowolone.
Lepiej jest zrobić mały krok do przodu niż dreptać w miejscu.
zapytam - a czy ty, chciałbyś wejść w taką spółkę notarialną?
Widzę, że nie przeczytałeś tej ustawy autorstwa Dunina. jest tam szereg uprawnień, których teraz nie możesz "załatwić" u notariusza. Upoważnienie notarialne, a nie umowę, możesz podważyć wyrokiem sądowym. Nie możesz ustalić partnera jako osoby najbliższej itd. Poza tym przyjęcie tej ustawy miałoby wymiar symboliczny, edukacyjny dla społeczeństwa. Państwo zaczęłoby "widzieć" takie związki.
Najważniejsze u notariusza nie można ustalić wspólnoty majątkowej. Tylko założyć spółkę cywilną, która w kodeksie cywilnym jest formą działalności gospodarczej mającą na celu wypracowanie przychodu. Tylko ja z partnerem nie chcemy zakładać działalności gospodarczej.
Nie namawiam aby popadać w zachwyt, ale przyjrzeć się i porównać z francuskim Pacsem, który w porównaniu z tą ustawą jest bardzo ubogi. Można go rozwiązać poprzez zawarcie małżeństwa lub pacsu z inną osobą niż partnerem..., nie ma zmiany stanu cywilnego, wspólnego opodatkowania również nie było, dopiero po wielu latach dodano to uprawnienie ale i tak po 3 latach związku.
państwo związków by nie widziało. widziałoby je, gdyby to odbywało się w usc.
a tak będzie je widział notariusz, robiąc to oczywiście nie za darmo...
również nie chcę zakładać spółki. nie chcę też podpisywać umowy.
chcę mieć możliwość zawarcia rejestrowanego związku.
spójrz na ustawę aborcyjną. podpisanie jej w całkiem restrykcyjnej formie parę lat temu w zasadzie zamknęło na wiele lat możliwości jej złagodzenia. próby zmian podejmowano, owszem, próbując jej całkowicie zakazać.
choć gorąco popieram ideę związków partnerskich - jestem przeciwny ochłapom.
Teraz jak chcesz wziąć ślub również musisz za to zapłacić w USC. Ślubu nie bierze się za darmo.
Sama ustawa wprowadza regulację (gorszą lub lepszą) par żyjących w związkach niemałżeńskich, więc państwo nie miałoby wyboru musiałoby widzieć takie związki.
Poza tym musimy sobie uświadomić, że przy obecnej scenie politycznej, nieprzyjęcie tej ustawy może zablokować i opóźnić zmiany na bardzo długie lata, jak to było w 2004 roku za czasów SLD.
Co do ustawy aborcyjnej, uważam, że jest to dobry kompromis. Ja osobiście jestem przeciwny aborcji, ale to nie dotyczy tego wątku.
Jeszcze raz zaznaczam, nigdzie nie wprowadzano małżeństw jednopłciowych, zawsze środowiska LGBT były niezadowolone.
Lepiej jest zrobić mały krok do przodu niż dreptać w miejscu.
Przepraszam, chodziło mi, że nigdzie nie wprowadzono małżeństw jednopłciowych od razu.
Widzę, że nie przeczytałeś tej ustawy autorstwa Dunina. jest tam szereg uprawnień, których teraz nie możesz "załatwić" u notariusza. Upoważnienie notarialne, a nie umowę, możesz podważyć wyrokiem sądowym. Nie możesz ustalić partnera jako osoby najbliższej itd. Poza tym przyjęcie tej ustawy miałoby wymiar symboliczny, edukacyjny dla społeczeństwa. Państwo zaczęłoby "widzieć" takie związki.
Najważniejsze u notariusza nie można ustalić wspólnoty majątkowej. Tylko założyć spółkę cywilną, która w kodeksie cywilnym jest formą działalności gospodarczej mającą na celu wypracowanie przychodu. Tylko ja z partnerem nie chcemy zakładać działalności gospodarczej.
Nie namawiam aby popadać w zachwyt, ale przyjrzeć się i porównać z francuskim Pacsem, który w porównaniu z tą ustawą jest bardzo ubogi. Można go rozwiązać poprzez zawarcie małżeństwa lub pacsu z inną osobą niż partnerem..., nie ma zmiany stanu cywilnego, wspólnego opodatkowania również nie było, dopiero po wielu latach dodano to uprawnienie ale i tak po 3 latach związku.
państwo związków by nie widziało. widziałoby je, gdyby to odbywało się w usc.
a tak będzie je widział notariusz, robiąc to oczywiście nie za darmo...
również nie chcę zakładać spółki. nie chcę też podpisywać umowy.
chcę mieć możliwość zawarcia rejestrowanego związku.
spójrz na ustawę aborcyjną. podpisanie jej w całkiem restrykcyjnej formie parę lat temu w zasadzie zamknęło na wiele lat możliwości jej złagodzenia. próby zmian podejmowano, owszem, próbując jej całkowicie zakazać.
choć gorąco popieram ideę związków partnerskich - jestem przeciwny ochłapom.
Teraz jak chcesz wziąć ślub również musisz za to zapłacić w USC. Ślubu nie bierze się za darmo.
Sama ustawa wprowadza regulację (gorszą lub lepszą) par żyjących w związkach niemałżeńskich, więc państwo nie miałoby wyboru musiałoby widzieć takie związki.
Poza tym musimy sobie uświadomić, że przy obecnej scenie politycznej, nieprzyjęcie tej ustawy może zablokować i opóźnić zmiany na bardzo długie lata, jak to było w 2004 roku za czasów SLD.
Co do ustawy aborcyjnej, uważam, że jest to dobry kompromis. Ja osobiście jestem przeciwny aborcji, ale to nie dotyczy tego wątku.
Jeszcze raz zaznaczam, nigdzie nie wprowadzano małżeństw jednopłciowych, zawsze środowiska LGBT były niezadowolone.
Lepiej jest zrobić mały krok do przodu niż dreptać w miejscu.
http://www.independent.co.uk/news/world/europe/farright-french-historian-78yearold-dominique-venner-commits-suicide-in-notre-dame-in-protest-against-gay-marriage-8625877.html
:)
Widzę, że nie przeczytałeś tej ustawy autorstwa Dunina. jest tam szereg uprawnień, których teraz nie możesz "załatwić" u notariusza. Upoważnienie notarialne, a nie umowę, możesz podważyć wyrokiem sądowym. Nie możesz ustalić partnera jako osoby najbliższej itd. Poza tym przyjęcie tej ustawy miałoby wymiar symboliczny, edukacyjny dla społeczeństwa. Państwo zaczęłoby "widzieć" takie związki.
Najważniejsze u notariusza nie można ustalić wspólnoty majątkowej. Tylko założyć spółkę cywilną, która w kodeksie cywilnym jest formą działalności gospodarczej mającą na celu wypracowanie przychodu. Tylko ja z partnerem nie chcemy zakładać działalności gospodarczej.
Nie namawiam aby popadać w zachwyt, ale przyjrzeć się i porównać z francuskim Pacsem, który w porównaniu z tą ustawą jest bardzo ubogi. Można go rozwiązać poprzez zawarcie małżeństwa lub pacsu z inną osobą niż partnerem..., nie ma zmiany stanu cywilnego, wspólnego opodatkowania również nie było, dopiero po wielu latach dodano to uprawnienie ale i tak po 3 latach związku.
państwo związków by nie widziało. widziałoby je, gdyby to odbywało się w usc.
a tak będzie je widział notariusz, robiąc to oczywiście nie za darmo...
również nie chcę zakładać spółki. nie chcę też podpisywać umowy.
chcę mieć możliwość zawarcia rejestrowanego związku.
spójrz na ustawę aborcyjną. podpisanie jej w całkiem restrykcyjnej formie parę lat temu w zasadzie zamknęło na wiele lat możliwości jej złagodzenia. próby zmian podejmowano, owszem, próbując jej całkowicie zakazać.
choć gorąco popieram ideę związków partnerskich - jestem przeciwny ochłapom.
Najpierw trzeba zrobić pierwszy krok do przodu a nie dreptać w miejscu.
tak sobie myślę, że to w sumie dobrze.
rzucenie takim związkowym ochłapem na parę długich lat mogłoby zablokować jakiekolwiek zmiany. no bo 'przecież mamy związki partnerskie, więc czego tu jeszcze chcieć?'
Widzę, że nie przeczytałeś tej ustawy autorstwa Dunina. jest tam szereg uprawnień, których teraz nie możesz "załatwić" u notariusza. Upoważnienie notarialne, a nie umowę, możesz podważyć wyrokiem sądowym. Nie możesz ustalić partnera jako osoby najbliższej itd. Poza tym przyjęcie tej ustawy miałoby wymiar symboliczny, edukacyjny dla społeczeństwa. Państwo zaczęłoby "widzieć" takie związki.
Najważniejsze u notariusza nie można ustalić wspólnoty majątkowej. Tylko założyć spółkę cywilną, która w kodeksie cywilnym jest formą działalności gospodarczej mającą na celu wypracowanie przychodu. Tylko ja z partnerem nie chcemy zakładać działalności gospodarczej.
Nie namawiam aby popadać w zachwyt, ale przyjrzeć się i porównać z francuskim Pacsem, który w porównaniu z tą ustawą jest bardzo ubogi. Można go rozwiązać poprzez zawarcie małżeństwa lub pacsu z inną osobą niż partnerem..., nie ma zmiany stanu cywilnego, wspólnego opodatkowania również nie było, dopiero po wielu latach dodano to uprawnienie ale i tak po 3 latach związku.
tak sobie myślę, że to w sumie dobrze.
rzucenie takim związkowym ochłapem na parę długich lat mogłoby zablokować jakiekolwiek zmiany. no bo 'przecież mamy związki partnerskie, więc czego tu jeszcze chcieć?'