Program "Po prostu" wyemitował materiał o Mirosławie Ch., który pod przykrywką Stowarzyszenia Pomoc 2002 "leczy z homoseksualności"
Czwartek, 21.12.2023 Koniec pasków nienawiści TVP - początek nowej jakości? Organizacje społeczne przedstawiają swoje oczekiwania
Czwartek, 20.07.2023 Jakimowicz wietrzy spisek w TVP: "promuje się osoby o odmiennej orientacji"
Wtorek, 16.05.2023 Dziennikarz TVP napisał "wiersz" o Mariuszu Szczygle: "kłamliwy gej"
Środa, 16.02.2022 KPH kontra homofobiczny reportaż TVP: chcą przeprosin w głównym wydaniu Wiadomości
Czwartek, 18.11.2021 Startuje kanał TVP World - po angielsku, całą dobę, ma się sprzeciwiać dezinformacji
i jestem przeciwna "gettu" dla Bi w Internecie. może w ogóle się podzielmy? Homo, Bi, Trans oddzielnie?i osobno walczmy o prawa poszczególnych grup? niestety ta strona jest tęczowa i nikogo nie interesuje, że masz uprzedzenia co do mnie, mnie zresztą też. przyzwyczaiłam się, że najwięcej o niemoralności Bi krzyczą Ci którzy nie spotkali żadnej BI. teraz rozumiesz dlaczego jestem z Mężczyzna? Ich nie interesuje z Kim spałam wcześniej. i nie przeszkadza mu, że czasem odwrócę się za jakąś Kobietą. czasem przegląda ten portal ze mną. jest za związkami partnerskimi oraz prawem do adopcji.
ale Kogo to interesuje. przecież jeswtem Bi. powinnam odsunąć się od Homoseksualnego świata, bo parę Lesbijek uważa mnie za gorszy gatunek.
to jest przykre.
Ty się brzydzisz mną? proszę bardzo. ile znasz Osób Biseksualnych na tyle aby oceniać? jak dobrze znasz mnie? brzydź się, proszę bardzo. nie zależy mi na Twojej sympatii, ale szanować Cię nie muszę. nie szanuję Ludzi, którzy kierują się stereotypami. Bi się pieprzy z Kim popadnie, bo może? zazdrościsz? mam większe pole wyboru. czy pójdę do speluny dla hetero, czy gej-klubu to mam szansę na seks. mam. mnie nie interesuje z Kim Ty śpisz, a Ty się odczep ode mnie. mówi się tyle "nie zaglądajcie Innym do łóżek" (w kwestii związków partnerskich). a Ty co robisz? jak Inni mają nas równo traktować jak wewnątrz społeczeństwa są podziały? mam nadzieję, że nie krzyczysz o związki partnerskie, o tolerancje dla nas, bo inaczej powiewa mi tu hipokryzją.
ps. mój Narzeczony wie. właśnie mu napisałam Twoje słowa (pracuje). bardzo mu to poprawiło humor. kazał podziękować.
a dla Twojej informacji - tak, jestem egoistką. w takiej samej mierze co altruistką. do tego powiem, że podoba mi się ten stan. jednakże nie chcę związków partnerskich dla siebie. otóż jestem w nieformalnym związku z Mężczyzną i nie śpieszno nam do urzędu cywilnego. uważam natomiast, że należy dać szansę Osobom, które chcą zawrzeć tego typu związek.
owszem, mamy dobre prawo. i na nie nienarzekam. rzeczywistość jest zupełnie inna. znam parę par żyjących w długoletnich związkach. każda w ważnym momencie napotkała Kogoś takiego jak Ty, kto prawa do czegoś im odmówił w myśl ideałów. wypowiadasz się o tym jacy jesteśmy. a ilu nas znasz? nie z opowieści. naprawdę.
widzę, że czytasz wypowiedzi moje pobieżnie. szarlatanem nazwałam Faceta wymienionego w powyższym artykule. nie twierdzę, że profesor piszący o homoseksualistach w złym świetle jest szarlatanem bo tak pisze. musi mieć ku temu powody. ale pytanie jakie. powiem Ci tak. na każdą postawioną tezę można znaleźć argument za i przeciw. na tym polega złożoność świata. nic nie jest czarne i białe. dominują szarości. lecz nie brak daltonistów niedostrzegających szarego. i o takich osobach pisałam w ostatnim zdaniu.
słowa: „. możemy się złościć na "dobrą radę", możemy śmiać się z "lekarzy", ale prawda jest jaka jest.." są zupełnie wyrwane z kontekstu. mówiłam, że zawsze będą takie Osoby jak Ty, które spróbują wmówić Nam, że jesteśmy chorzy. a wmawiajcie. mów ile chcesz. ale nie przypisuj jakiegokolwie poparcia swojej osobie. nie zasłużyłeś.
a jeśli chodzi o Spartę i Ciebie. nawiązywałam do tego, że "inność" zawsze była tępiona. bardziej lub mniej. czy to kalectwo, leworęczność, orientacja, przekonania religijne. przykro mi, że muszę Ci to tłumaczyć. myślałam, że rozmawiać z Kimś inteligentnym. widać, muszę spaść do Twego poziomu. ale dobrze. będę pisać wszystko dosłownie.
ps. jeśli chcesz prowadzić rozmowę na poziomie, czytaj dokładnie posty współuczestników rozmowy. inaczej zginie ona śmiercią naturalną.
pytasz po co nam prawa? niepotrzebne? wszak można wszystko załatwić papierkiem. nawet nazwisko wspólne. lecz mylisz się. aby funkcjonawać jako para Dwie Osoby Tej Samej Płci muszą iść: do banku(ów), notariuszka, wszelkich towarzystw ubezpieczeniowych i dziesiątek tego typu miejsc. wypełnić tysiące druczków, które należy mieć przy sobie w razie "wu". z Lekarzem nie jest taka prosta sprawa. Lekarz kierowany uprzedzeniem nie musi udzielić informacji. albo nie zajrzeć do papierów. a wypadki? wyobraź sobie sytuację gdy Żona/Kobieta/Kochanka ląduje w szpitalu bez świadomości, lecisz do szpitala i ściana. nikt Ci nie chce nic powiedzieć. Rodzice ofiary Cię przepędzają. ostatnio był tutaj artykuł o Mężczyźnie, który żyjąc z Partnerem parenaście lat musiał sie sądzić o możliwość pozostania w mieszkaniu, w którym mieszkał ze Zmarłym.
spadki? dziedzicząc po Kimś, kto nie jest Członkiem Rodziny należy zapłacić podatek. do tego sąd może orzec tak zwany "zachówek". Rodzina zmarłego może również wejść na drogę sądową o "odzyskanie" mienia po zmarłym. jest szansa, że wygra. a renta po zmarłym? nie znałam czegoś takiego w praktyce. z reguły wniosek jest oddalany,
słyszałam też historię Kobiety, która żyła z Chorą Kobietą. w związku partnerskim miałaby szansę na wzięcie urlopu płatnego i opiekowanie się Partnerką. w rzeczywistości Obie muszą pracować.
nie wspomnę o wspólnym rozliczaniu, wychowywaniu dzieci, kredytach i innych tego typu rzeczach.
po to są związki partnerskie. aby wszystko załatwić jednym papierkiem. bez biegania po sądach, notariuszach, bankach i tak dalej. jeśli twierdzisz, że to niepotrzebne to sam tak spróbuj. polataj trochę. opisz na blogu. jestem ciekawa efektów.
powiem Ci jeszcze jedno: pary homoseksualne były, są i będą. żyją razem, mają mieszkania, konta w banku, wychowują Dzieci, starzeją się i kochają. nieważne, ilu będzie takich jak Ty my będziemy. żaden krzyk nie powstrzyma nas, żaden psychologiczny bełkot. tak jak pisze Macaxel: ile Ty znajdziesz naukowych argumentów przeciw, tyle my znajdziemy profesorskich wywodów za. nikt nas nie przekona. i nikt nie przekona Ciebie. po co tu jestes? myśl sobie o nas co chcesz. niewiele to nas obchodzi. i nie zaburza naszego trybu życia. pośmialiśmy się a teraz możesz sobie iść. Twoja misja sie nie powiodła. nie "nawrócisz" nas.
Na początek odrzucam twoje analogie o leworęczności bo nie jest to porównywalne z parafilią homoseksualną. Nie obchodzą mnie skrajne przypadki przytoczone przez ciebie które nijak ma się do omawianego problemu. Dalej plączesz pojęcia i obnażasz brak znajomości historii stawiając w jednym rzędzie zabijanie noworodków w Sparcie i racje dyplomowanych lekarzy których ty wyzywasz od szarlatanów tylko dlatego, że ich opinie są ci niesprzyjające. Nie ma czegoś takiego jak homofobia. To czczy wymysł waszych guru. Mamy swoje argumenty i wcale się was nie boimy w takim sensie, by podpaść pod jakąkolwiek fobie. Na całą twoją litanie narzekań związaną z tymi nieszczęsnymi „związkami” znajdziesz w poście w którym wykazałem że obecne prawo jest wystarczające dobre. Dalej raczysz mnie pięknymi obrazkami propagandowymi które nijak mają się do rzeczywistości. Związki homo dewiantów są nietrwałe i chodzi w nich głównie o zaspokojenie najniższych instynktów. Jak dotąd nie obaliłaś żadnego twierdzenia lekarza pochylającego się nad problemem homoseksualizmu, chyba że jako twój ostateczny „argument” to nazywanie bełkotem to co oni mówią. Są to tylko twoje nie merytoryczne opinie które nie mają żadnego znaczenia w dyskusji. Oczywiście możemy mówić wam prawdę prosto w oczy, ale wy i tak będziecie zatykać uszy. Trudno, ale zawsze znajdzie się ktoś kto przeczyta moje posty, zastanowi się nad paroma sprawami i przyzna mi rację a w konsekwencji podda się leczeniu.
Jeszcze twój cytat : „. możemy się złościć na "dobrą radę", możemy śmiać się z "lekarzy", ale prawda jest jaka jest.” W tym zdaniu nieświadomie przyznajesz mi racje.
Damn. To oznacza, że miałem szczęście, bo mnie nikt nawet nie próbował nawrócić na właściwą rękę; minus jest taki, że nigdy nie mogłem korzystać z pióra :(