Kolejna homo-okładka "Newsweeka". Tym razem tygodni poszedł tropem tekstu portalu "Fronda" o "homoseksualnym lobby" w polskim kościele katolickim. Tania sensacja czy poważna sprawa?
http://spoleczenstwo.newsweek.pl/w-najnowszym--newsweeku---homoseksualne-lobby-trzesie-kosciolem,96375,1,1.html
Przypominamy, że w czwartek spotykamy się w krakowskim Sibro (Węgłowa 4), aby członkami Wiary i Tęczy oraz Dominiką Kozłowską redaktorką naczelną miesięcznika "Znak". Będziemy rozmawiać o wierze i homoseksualności w szerszym kontekście, lecz na pewno nie zabraknie tematu homoseksualnych księży: http://www.innastrona.pl/lokal/impreza.phtml?id=15527&lang=
Bardzo niesprawiedliwa ocena. Ciekawe, jak Ty być postąpił, gdybyś się urodził w skrajnie konserwatywnym, homofobicznym środowisku. To nie jest do końca ich wina. Współwinne jest społeczeństwo i rodzina i sam Kościół, które swoimi postawami doprowadza do takich rzeczy.
Jak ja bym się zachował? Chyba jak normalny ssak z rodziny człowiekowatych, zadziałałby u mnie najprymitywniejszy zwierzęcy instynkt, a mianowicie - zerwanie ze środowiskiem dla mnie toksycznym, niebezpiecznym, nieprzychylnym, wrogim. Trudno zrozumieć inną reakcję bo jest to oczywiste. Ale jednak się zdarzają, są to reakcje patologiczne, gdyż ogólnie rzecz biorąc, człowiek pcha się tak gdzie go nie chcą, do środowiska skrajnie mu przeciwnemu.
Winny jest najbardziej człowiek, a nie jego rodzina czy Kościół. Do seminarium idzie się w wieku ok. 20 lat. 20letni facet jest dorosły, odpowiedzialny i ma taki super organ jak mózg - który odpowiada za myślenie, samodzielne. Także dobrze napisałem nazywając takich ludzi "armią konformistycznych, nieudolnych, niezaradnych, nieasertywnych, nieciekawych intelektualnie pacanów". Konformizm aż się przelewa. Jak tacy ludzie mają być pasterzami? Przewodnikami? To aż śmieszne. Ja im po porostu współczuje. Ocena mi się wydaje jak najbardziej sprawiedliwa, wszak nie napisałem nic co byłoby nieprawdą lub rażącym hiperbolizmem.
Żenujący jest dla mnie poziom tego artykułu. To co się dzieje w Kościele to jedno, ale pisanie o tym w taki niepoważny sposób jest żałosne.
Wydaje się, że celem tego tekstu jest przede wszystkim wywołanie skandalu i 'wojna' z Frondą.
Są różne powody wstąpienia do seminarium. Poza tym to, że ksiądz nie ma żony nie znaczy że nie ma kobiety( oczywiscie nieoficjalnie) a tu nagle że musi byc gejem. Niedlugo sie okaze ze kazdy czlowiek, ktory nie wybral malżenstwa, jest homoseksualny, troszke to przesada moim zdaniem.
Bardziej się martwię o Twój wiek. Niby dorosły z Ciebie facet, a komentarze na poziomie obrażonego na świat gimnazjalisty.
Z tego co słyszałem, im wyżej w hierarchii tym częściej gej, bo do góry pnie się przez łóżko. Założę się, że nie jeden kardynał, którego po dłoniach całują ONR-owcy i inne dzieci niechciane, jest gejem. Być może zgadza się z nauczaniem Kościoła katolickiego i sam tak naucza, ale czy to znaczy że jak ktoś jest na diecie, to wszyscy mają być?
Ja osobiście księżą gejom współczuje. Dosyć, że są życiowymi nieudacznikami, to jeszcze muszą krytykować to co sami (często) robią. Żałośni ludzie.
Kościół trzęsie społeczeństwem, homomafia trzęsie Kościołem, ja trzęsę homomafią, a mną trzęsie... a i tak nie uwierzycie...
Bardzo niesprawiedliwa ocena. Ciekawe, jak Ty być postąpił, gdybyś się urodził w skrajnie konserwatywnym, homofobicznym środowisku. To nie jest do końca ich wina. Współwinne jest społeczeństwo i rodzina i sam Kościół, które swoimi postawami doprowadza do takich rzeczy.
Moją uwagę zwraca hipokryzja Kościoła, a dokładnie jego wiernych - jak nie wiedzą, że ksiądz w parafii jest homoseksualny, to wszystko gra i go wychwalają. Jak się dowiedzą to taki ksiądz ma przej..bane. Problemem jest to, że część wierzących uważa że ksiądz nie może być homoseksualny - jak mówią chodzi im o"wartości". I to jest główny problem. Nie uznaje homoseksualizmu jako części ludzkiej natury, tylko jako jej zaburzenie i kwestię wyboru, którą można zmienić... Dla mnie takie postępowanie jest dalekie od wartości. Niech Kościół i media także, zaczną wreszcie mówić o zachowaniu czystości, celibatu, wierności - bo to są kwestie, o których należy mówić a nie to ile jest homoseksualnych księży.
Z tego co słyszałem, im wyżej w hierarchii tym częściej gej, bo do góry pnie się przez łóżko. Założę się, że nie jeden kardynał, którego po dłoniach całują ONR-owcy i inne dzieci niechciane, jest gejem. Być może zgadza się z nauczaniem Kościoła katolickiego i sam tak naucza, ale czy to znaczy że jak ktoś jest na diecie, to wszyscy mają być?
Ja osobiście księżą gejom współczuje. Dosyć, że są życiowymi nieudacznikami, to jeszcze muszą krytykować to co sami (często) robią. Żałośni ludzie.
Kościół trzęsie społeczeństwem, homomafia trzęsie Kościołem, ja trzęsę homomafią, a mną trzęsie... a i tak nie uwierzycie...