Czwartek, 29.05.2025 Wybory 2025: czy potrzebujemy kolejnej lekcji pokory?
Środa, 05.02.2020 "Pan prezydent milczał, kiedy byliśmy bici w Białymstoku"
Poniedziałek, 03.02.2020 Duda: podpisałbym ustawę o statusie osoby najbliższej dla wszystkich par
Poniedziałek, 27.05.2019 Oliwa do ognia: nie liczcie na LGBT
Wtorek, 24.05.2016 Zapraszamy prezydenta Komorowskiego na Paradę Równości
To zdanie ewidentnie świadczy logiczności myślenia i inteligencji Prezydenta.
Dlaczego pozostali politycy jeszcze nie dojrzeli do takiej postawy.
PEWNE SPRAWY nie koniecznie muszą być zgodne z naszym systemem wartości, czy z naszymi poglądami, ale dotyczą PRAW pewnej części obywateli i nie mogą być ignorowane.
IN VITRO - Nie muszę zgadzać się z in vitro, ale NIE MOGĘ ZABRANIAĆ TEGO KOMUŚ, bo to jego WOLNY wybór w demokratycznym kraju. ZWIĄZKI - nie muszę zawierać, nie muszę popierać - NIE MOGĘ ZABRANIAĆ, wolny wybór obywatela w demokratycznym kraju !
RELIGIA W SZKOLE - niech jest, nie mogę zapisać moje dziecko, ale nie rodzicom dzieci innych wyznań, czy ateistów MUSZĘ DAĆ WYBÓR...
itd... i tak w każdym przypadku
To jest moim zdaniem charakterystyka demokracji
Dlaczego osoby, do których projekt związków partnerskich nie jest kierowany (bo nie będą z niego korzystać) ingerują w to jak taka instytucja ma wyglądać? Dlaczego osoby, które nigdy nie skorzystają z in vitro wkraczają w to jak tą sprawę uregulować?
Jak to stwierdził Wenderlich - wykalkulowane neverending story. A nóż się uda ze związkami i in vitro przebujać kolejną kadencję.