Głos posła Święcickiego w sprawie ustawy o związkach partnerskich.
Małżonkom, bez względu na to czy mają dzieci czy nie, prawo umożliwia wspólne rozliczenie podatkowe, przejęcie spadku bez podatku, otrzymanie prawa do lokalu po zmarłym współmałżonku, opieki w przypadku nagłej choroby, pochowania we wspólnym grobie itd. itp. Dla partnerów, choćby 50 lat mieszkających razem, takich praw nie ma. Znałem parę, w której po śmierci jednego z partnerów zjawiła się po spadek daleka rodzina, która od lat nie utrzymywała kontaktu „z tym pedałem” a teraz wyrzuciła na bruk jego życiowego partnera.
http://www.roznicawieku.pl
Nie tyle z własnych, co judaistycznych. Rzadko kiedy, ale jednak Stary Testament jest kategorycznie przeciw. Kpł 18,22 oraz Kpł 20,13 mówią wyraźnie: "Ktokolwiek obcuje cieleśnie z mężczyzną, tak jak się obcuje z kobietą, popełnia obrzydliwość. Obaj będą ukarani śmiercią, sami tę śmierć na siebie ściągnęli."
Św. Paweł wypowiada się niezbyt zgodnie z nauką Chrystusa, że chrześcijan starotestamentowe Prawo nie obowiązuje. Jezus przecież mówił, że nie przyszedł prawa znieść, ale wypełnić. O obcowaniu mężczyzn ze sobą nie mówił (albo ewangeliści nie zanotowali), kobiety w tamtych czasach nie były w ogóle rozpatrywane. Z drugiej strony w paru innych kwestiach zarówno Jezus, jak i Paweł stoją w sprzeczności ze sobą nawzajem i ze Starym Testamentem.
Dlatego moim zdaniem chrześcijaństwo jest bardzo dobrą religią, ale tylko jeśli przecedzi się ją przez sito zdrowego rozsądku. A może raczej człowiek kierujący się zdrowym rozsądkiem może z chrześcijaństwa, i jego błędów na przestrzeni wieków, wyciągnąć sporo przydatnych wniosków ;-)
Oczywiście, że występowało, bo homoseksualizm to nie moda czy fanaberia. Być może jednak wtedy się o tym tak głośno nie mówiło. Zupełnie jak kilkadziesiąt lat temu nie mówiło się o depresji u dzieci - czy to znaczy, że jej nie było i jest czymś nowym? Nie, bo była, tylko niezdiagnozowana.
Jak świat stary występowało od zawsze:)
Jaki jest wniosek?
Gdyby był to palący problem, gdyby "najgorszy z grzechów" Jezus kategorycznie zabroniłby, na każdej stronie Biblii byłoby ostrzeżenie...
Więc potępienie katolików w stosunku do ludzi o innej orientacji pochodzi ze zwyczajnej niewiedzy, bo gdyby Pismo Święte było przez nich czytane spojrzeli, by na siebie i wiedzieli, że popełniają rzeczy 100 razy gorsze, każdy zamknął by jadaczkę i patrzył na swój nos, ale oczywiście lepiej się czepiać drzazgi brata mając u siebie belkę.