W Estonii parlament wprowadził ustawę legalizującą małżeństwa osób tej samej płci. Tym samym jest to pierwszy kraj dawnego Związku Radzieckiego i pierwszy kraj bałtycki, gdzie gejom czy lesbijkom umożliwiono wziąć ślub.
Koniecznie jest jeszcze zatwierdzenie poprawek do państwowej ustawy o prawie rodzinnym. Znowelizowana ustawa ma obowiązywać począwszy od 1 stycznia przyszłego roku. Nowelizacja rodzinnej ustawy powoduje też, że pary jednopłciowe mogą adoptować dzieci.
Projekt ustawy o równości małżeńskiej przysługującej parom LGBTQ+ przedstawiono przed Zgromadzeniem Państwowym (est. Riigikogu) już w kwietniu 2023. Stała za nim między innymi Signe Riisalo, estońska urzędniczka państwowa i członkini Partii Reform. Minister ochrony socjalnej powiedziała wtedy, że wszelkie estońskie przepisy zawierające słowo „małżonek” lub „małżeństwo” muszą zostać zmienione. Riisalo podziękowała też samym osobom queerowym, które przez lata wykazywały się cierpliwością i wyrozumiałością, czekając na zmianę przepisów prawnych.
Z kolei obecna premier Estonii Kaja Kallas dodaje:
— Każdy powinien mieć prawo poślubić tę osobę, którą kocha i z którą chce być związany. Za sprawą tej decyzji wreszcie wkraczamy między inne kraje skandynawskie oraz wszelkie inne demokratyczne państwa świata, gdzie przyznano równość małżeńską osobom LGBTQ+.
Według Kallas decyzja o nowelizacji ustawy „nikomu nic nie odbierze”, a pewnej grupie może dać bardzo wiele. Polityczka dodaje, że jest dumna ze swojego kraju, argumentując: „To pokazuje również, że nasze społeczeństwo troszczy się i szanuje siebie nawzajem”.
Estonia to drugi kraj Europy Środkowowschodniej, gdzie możliwe będą wkrótce małżeństwa gejowskie i lesbijskie (pierwszy to Słowenia).
It's official: #Estonia has legalised marriage equality. We join other Nordic nations with this historic decision.
I'm proud of my country. We're building a society where everyone’s rights are respected and people can love freely.
The decision will enter into force from 2024. pic.twitter.com/tQJdO70eEo
Za ustawą opowiedziało się 55 członków parlamentu. Przeciw były 34 osoby reprezentujące blisko 100-osobowy parlament. Estońskie Centrum Praw Człowieka przeprowadziło w tym roku badanie, z którego wynika, że ponad połowa mieszkańców tego kraju (53 proc.) jest za tym, aby osoby tej samej płci mogły zawrzeć małżeństwo.
W Estonii już teraz obowiązują przepisy umożliwiające parom jednopłciowym zawarcie związku partnerskiego. Małżeństwa par homoseksualnych są w Europie możliwe między innymi w Austrii, Danii, Finlandii, Niemczech, Islandii, Irlandii, Szwecji czy na Malcie.
(an)
Piątek, 21.04.2023 Równość małżeńska w Estonii coraz bliżej? Ruszyła legislacyjna machina
Wtorek, 02.10.2018 Ludwik Dorn o... związkach partnerskich
Wtorek, 31.01.2017 Estonia coraz bliżej równości małżeńskiej?
Wtorek, 16.07.2013 Wielka Brytania: Anglia i Walia z równością małżeńską!
Wtorek, 27.04.2010 Małżeństwa i adopcja w Finlandii
Tak.
U nas, tak jak pisałem na początku, trzeba najpierw naprawić TK.
Tak tylko chciałem zauważyć, że pisałem o koalicji KO-Lewica. Założyłem, że PSL + PL2050 spadną pod próg wyborczy.
Może wyjaśnię: jak pisałem tamten komentarz napadł mnie jakiś optymizm. Dziś, po sondażach pokazujących bezpieczną większość sejmową dla ewentualnej koalicji PiS + Konfederacja, oraz homofobicznym występie pewnego działacza PO, ten optymizm mnie już opuścił :(
Zgadza się. O prezydencie też pisałem.
No jeśli mówimy o działaniach pozakonstytucyjnych to prezydent nie jest do nich konieczny. Wystarczą sądy, policja, ABW, a może nawet wojsko ]:->
Trochę się obawiam, że narzucając sobie ograniczenia, których druga strona nie przestrzega, ustawia się siebie samego na przegranej pozycji. Nie wiem, czy jest sens grać fair z kimś, kto nie gra fair.
Tak, Barrack Obama zmienił zdanie, ale koniec końców legalizacja małżeństw jednopłciowych nastąpiła drogą wyroków Sądu Najwyższego (Obergefell v. Hodges). Nie sądzę, by był w stanie to przeforsować jako prawo federalne. Dlatego zresztą jeśli obecny, zdominowany przez konserwatystów, Sąd Najwyższy by to orzeczenie obalił, możliwość zawierania małżeństw jednopłciowych znowu będzie mogła być blokowana na poziomie stanowym.
Angela Merkel została do tego postulatu przymuszona, bo SDP i FDP postawiły to jako warunek koalicji. Tylko że na prawo od niej była tylko AFD. U nas Platforma jest dużo bardziej „na lewo” (piszę tu w sensie proporcji sejmowych, nie jakichś międzynarodowo porównywalnych ideologii), i jeden z koalicjantów (PSL) będzie na prawo. Za tym jeszcze PiS. Sama Lewica raczej nie przeważy.
Może jest jakaś szansa na związki partnerskie (Platforma zadeklarowała poparcie), ale to też jest niepewne, PSL może zablokować. A niezależnie od wszystkiego — zostaje jeszcze Andrzej Duda. Na dzień dobry zawetował ustawę o uzgodnieniu płci, na do widzenia pewnie też coś wywinie.
Zasadnicza różnica jest taka, że PiS miał prezydenta, i to jeszcze w czasie rządu PO. Najpierw go użyli, by ukraść 3 miejsca w TK poprzedniemu Sejmowi. Potem im podpisywał wszystkie ustawy mącące w Trybunale. A i tak przejęcie TK zajęło im ponad rok. Opozycja przez pierwsze półtora roku będzie miała zablokowaną każdą ustawę, z którą nie po drodze będzie PiS-owi.
Teoretycznie PO mogłaby stosować oszustwo, na którym PiS się opierał przez pierwszy rok, tj. blokować ogłaszanie orzeczeń w dziennikach urzędowych, ale… Jeśli się obiecało praworządność, to nie można zaczynać od działań, które wcześniej się krytykowało jako rażąco niepraworządne. Ewentualnym rządom dzisiejszej opozycji będzie wolno mniej.
Zresztą wątpię, by byli w stanie na tyle zewrzeć szeregi, żeby coś takiego przepchać. Od czasu do czasu wybuchają tam polemiki, jak posprzątać po PiS-ie, i jak dalece ten cel może uświęcać środki. Nie wydaje mi się, by był tu jakiś kompromis, czy międzypartyjny plan. Chciałbym się mylić.
Trybunału, obawiam się, nie da się ruszyć bez większości konstytucyjnej, co najwyżej sabotować wątpliwymi prawnie metodami (jak to robił PiS). Wątpię, by się potrafili co do tego dogadać. Ale to wydaje mi się mniejszym problemem, nie sądzę, by sprawa tam zdołała dojść.
O ile pamiętam, Obama też nie popierał równości małżeńskiej na początku pierwszej kadencji, potem zmienił zdanie. Angela Merkel jest chyba zresztą jeszcze lepszym przykładem, że nawet umiarkowanie prawicowi politycy zmieniają zdanie. Jakoś bardziej przewiduję, że KO zmieni zdanie w podobny sposób, niż PiS.
PiS nie miał większości konstytucyjnej, a jednak naruszył Trybunał. Zamiast walki o nierealistyczną większość konstytucyjną, proponuję akceptację działań pozakonstytucyjnych.
Niestety, mniejszość rosyjska w Estonii jest liczna (22% ludności, więcej niż w Ukrainie) i dość silnie pod wpływem putinowskiej propagandy. Faktycznie mamy tu potencjał destabilizacji.
Miejmy nadzieję, że członkostwo w NATO jednak zmienia grę.
aemstuz94:
- PiS przegrał wybory, a koalicja KO-Lewica naprawiła TK
- "Prezydent" przestał być prezydentem
Platforma, z tego co wiem, nie popiera równości małżeńskiej, ani prawa do adopcji. A jak jeszcze doczepić do tego PSL… To przy chwiejnej przewadze hipotetycznej koalicji Lewica-KO-PSL-Pl2050 (bo wątpię w możliwość innego układu bez PiS-u) nawet związki partnerskie mogą przegrać w przyszłym Sejmie.
Trybunału, obawiam się, nie da się ruszyć bez większości konstytucyjnej, co najwyżej sabotować wątpliwymi prawnie metodami (jak to robił PiS). Wątpię, by się potrafili co do tego dogadać. Ale to wydaje mi się mniejszym problemem, nie sądzę, by sprawa tam zdołała dojść.
(Przepraszam za moje toksyczne poczucie humoru)
Następna może być Polska. Tylko trzeba żeby:
- PiS przegrał wybory, a koalicja KO-Lewica naprawiła TK
- "Prezydent" przestał być prezydentem