Dziś w "Z archiwum Queer" mamy dla Was historię opisaną przez nas w 2017 roku. Opowiada o miłości w czasach II wojny światowej.
Początkowo sądzono, że podpis „G.” to skrót o dziewczyny (ang. girlfriend) albo inicjał kobiecego imienia, ale ku zaskoczeniu wszystkich okazało się, że to korespondencja pomiędzy dwojgiem panów, którzy byli w związku podczas II wojny światowej. A mówią między innymi o zakazanej (wówczas) miłości, o tym, co mogą zrobić dla siebie i o tym, ile zostało jeszcze do zrobienia.
Setki listów pochodzi z okresu 1939-45. Jak zauważają eksperci, wyjątkowe jest to, że w ogóle przetrwały. "Takie rzeczy częściej były niszczone ze strachu przed podejrzeniem o homoseksualizm, nie chciano trzymać dowodów przeciwko sobie. To był ciężkie czasy, wystarczył cień podejrzenia i całe życie człowieka było zrujnowane" - mówi ich właściciel, Mark Hignett.
Mój Drogi,
Leżę i czekam na listonosza, który powinien być z samego rana i przynieść jakieś wieści od Ciebie…
G.
- pisał do swojego ukochanego Gordon.
Mój drogi chłopcze,
nie ma nic, czego bym bardziej pożądał w swoim życiu niż Ty.
Mogę sobie tylko wyobrazić, jaka mogłaby być reakcja Twoich rodziców… Cały świat nie ma pojęcia o naszej miłości – oni nie wiedzą, czym jest miłość.
Mój najdroższy i jedyny,
czyż nie byłoby cudownie, gdyby te wszystkie nasze listy zostały kiedyś wydane w lepszych czasach? Wtedy wszyscy dowiedzieliby się, jak bardzo się kochamy.G.
- zastanawiają się w jednym z listów. Ciekawe jakie byłoby ich zdziwienie, kiedy dowiedzieliby się, że cały świat żyje ich romansem. Informacje o listach podają wszystkie czołowe gazety i magazyny na całym świecie. To niespotykane i wyjątkowe archiwum z czasów II wojny światowej przyprawia nas o dreszcz emocji.
Co wiemy o obu bohaterach? Spotkali się w Devon w 1938 roku, kiedy Gordon był w związku z bratankiem Bradleya. Byli bardzo wylewni w listach, jednak chcieli, by ich związek pozostał w sekrecie. Wiemy, że było pomiędzy nimi parę lat różnicy, ale nic więcej nie dowiadujemy się z listów. Byli bardzo ostrożni. Niestety, obaj nie żyją, więc Hignett teraz stara się dowiedzieć jak najwięcej, by móc wspaniałą historią podzielić się ze światem w całym jej wymiarze.
Gilbert Bradley udawał padaczkę, żeby uniknąć poboru do wojska. Wysłany do Szkocji, zakochuje się w dwóch innych żołnierzach, o czym donosi Gordonowi, na co ten reaguje refleksją:
Wcale się nie dziwię, w Tobie nie można się nie zakochać.
Przez chwilę był w związku z lordem i posłem Paulem Lathamem, który już w czasie wojny był podejrzewany o związki z mężczyznami - był nawet aresztowany. Gordon po wojnie osiadł w Brighton. Zmarł w 2008 roku.
Gordon Bowsher (G.) prawdopodobnie pochodził z bogatej rodziny - jego ojciec posiadał statki i plantację herbaty w Indiach. Walczył na froncie. Po wojnie przeprowadził się do Kalifornii i został trenerem koni. Z listów wynika, że mieli pojechać tam razem. Nie wiemy dlaczego się rozstali. Prawdopodobnie nie zdążyli się poznać zbyt dobrze i niewiele mogli o sobie wiedzieć, ale wszystko to pozostaje w sferze domysłów i naszych dopowiedzeń.
Listy znajdują się w Oswestry Town Museum w Shropshire, w Anglii. Ich właściciel, 62-letni Mark Hignett, natknął się na nie na eBayu. Szukał czegokolwiek, co miało związek z miasteczkiem. Odnaleziono je w domu Bradleya po jego śmierci. Kurator pragnie wydać książkę o jego życiu: „Przepisałem wszystkie listy, nawet udało mi się zdobyć zdjęcie Gilberta. Chciałbym napisać książkę o jego życiu. To piękna historia” – mówi. Pracownik muzeum zdobył również i inne listy Bradleya - do rodziny i przyjaciół, które będą uzupełnieniem opowieści o prawdziwej miłości w czasie wojny.
(ar)
Czwartek, 23.02.2017 Love story z czasów wojny
Piątek, 28.06.2024 Pierwsze queerowe muzeum w Polsce wkrótce otworzy swoje podwoje - znamy datę!
Środa, 26.06.2024 Brytyjski żołnierz został wyrzucony z armii za to, że pocałował innego wojskowego. British Army oddało mu honor
Poniedziałek, 02.10.2023 Dzielnice LGBT na świecie
Środa, 14.04.2021 Naukowcy odkryli, że XVIII-wieczne londyńskie "gangi" wyłudzały pieniądze od gejów, grożąc ujawnieniem ich orientacji
Żyjemy w 21 wieku .