Polka pozbawiona praw rodzicielskich w związku ze swoją orientacją seksualną po dziesięciu latach wygrała walkę o syna. Teraz Europejski Trybunał Praw Człowieka przyznał, że wyroki polskich sądów były dyskryminujące, oraz przyznał kobiecie 10 tysięcy euro zadośćuczynienia.
Na początku namawiał ją, żeby z nim została. Później groził, że ją zniszczy. W końcu były mąż nazywał ją "nienormalną" i "zboczoną". Wychowywali razem czwórkę dzieci. Najstarsza córka sama zdecydowała, że chce zostać z ojcem, o reszcie zadecydował sąd.
Najmłodszy syn chciał zostać z matką, jednak były mąż uznał, że będzie lepszym opiekunem. Miał przyjść pewnego dnia do przedszkola i w obecności kuratora zabrać chłopca.
NIe wyobrażałam sobie, że przez to, że człowiek chce być sobą, może się rozpętać takie piekło. Nie wyobrażałam sobie, że ktoś uzna, że nie mogę być dobrą matką tylko dlatego, że kocham kobietę
- powiedziała matka czwórki dzieci w rozmowie z Anną Gmiterek-Zabłocką dla "Tok FM".
Sprawy w polskich sądach ciągnęły się ponad trzy lata. Oczekiwanie na rozpoznanie skargi przez Europejski Trybunał Praw Człowieka jedenaście lat. Trybunał w Strasburgu stwierdził, że polskie sądy postąpiły nieuczciwie wobec kobiety, bo skupiły się na jej orientacji seksualnej i związku z drugą kobietą. ETPC ocenił, że sądy traktowały ojca znacznie przychylniej, a jedynym powodem tego była orientacja seksualna matki.
Kobieta dostała 10 tysięcy euro zadośćuczynienia. Jej dzieci są już dorosłe, najmłodszy syn nadal z nią mieszka i mają ze sobą dobry kontakt. Matka przyznaje, że cieszy się z rozwiązania sprawy, ale przeraża ją sytuacja osób LGBTQ+ w Polsce.
(wa)
Piątek, 28.03.2008 Odebrano jej dziecko, bo jest lesbijką
Czwartek, 22.01.2026 25 lat dumy i buntu. Rusza rejestracja na jubileuszową Paradę Równości 2026!
Wtorek, 07.02.2017 Ślub to nie tylko papierek, ale i deklaracja
Poniedziałek, 29.08.2016 Strasburg: polskie obywatelstwo dla dzieci pary gejów
Wtorek, 12.04.2016 Sąd w Warszawie odmówił dzieciom gejów polskiego obywatelstwa?
Owszem, niestety jesteś.
Ktoś z otoczenia władzy już sugerował, co się stanie jeśli UE obetnie pieniądze: potrącą sobie ze składki członkowskiej. Oczywiście, w pewnym momencie może tak być, że wyjdziemy w końcu na minus (bo już nie będziemy płacić żadnej składki :P ), a UE zabierze wszystko, ale jak znam tempo działania unijnych instytucji do tego momentu minie ze 20 lat i opinia Polek i Polaków na temat UE może ulec w międzyczasie zmianie. Prędzej czy później i tak staniemy się krajem-płatnikiem netto, UE raczej nie będzie już od tego momentu postrzegana jako potrzebna.
Zwracam też uwagę na fakt, że wyjście z unii, to nie będzie, wbrew pozorom, tragedia. WB wystąpiła, i nie dość, że nadal istnieje, to nikt nie zaprzeczy, że nadal są krajem zachodu, o liberalnej kulturze społecznej.
1. Możliwe, że jestem, sam dopuszczam taką możliwość... ;-)
2. WB niby wyszła, ale to było przeprowadzone bez żadnej wizji, potrzeby, czegokolwiek i teraz np: Kornwalia, co głosowała za Brexitem boi się, że bez pracowników z Europy Wschodniej będzie im zboże gniło na polach, a rybacy nie mogą sprzedawać ryb do krajów EU. Niby państwo dalej istnieje, ale poziom chaosu, niepewności politycznej i szkody dla gospodarki są znaczne. Więc nie powoływałbym się akurat na Wielką Brytanię, bo Brexit sukcesem nie był, na którymkolwiek z poziomów.
Wiesz gospodarka faktycznie oberwała, ale nie każdy na tym stracił. Z perspektywy ludzi ze wschodniej Europy, którzy zostali, a zwłaszcza słabo mówiących po angielsku jest lepiej. Więcej zakładów podnosi stawki, bo ciężko o pracownika. Koleżanka w ciągu ostatnich 6 miesięcy zmieniała prace jakieś 10-15 razy bo tu ludzie nie pasowali, tam stawka itd. Łatwiej robić coś ciekawszego niż typowa praca fizyczna. Spadły wymagania. Jeśli chodzi o ceny żywności w sklepach czy mieszkań to nie widzę różnicy. Tylko to pewnie też zależy od regionu. Mieszkam w tej bardziej zaludnionej części Anglii. Na zakładach zamiast ludzi ze wschodu jest więcej ludzi z Pakistanu, Indii czy krajów Afrykańskich. Gdzieś tą dziurę częściowo wypełniają ludzie z krajów postkolonialnych. Pewne z czasem się wyrówna.
Osobiście jedyną różnicą dla mnie było podniesienie stawki żebyśmy dalej zarabiali odpowiednio więcej niż najniższa krajowa żeby nikt nie uciekł. Mają podnieść stawkę Insurance ale nadal nie będzie to duży cios dla portfela. Nadal wartość nabywcza najniższej krajowej jest kilka razy większa niż w Polsce a im wyżej tym większą różnice czuć. Raczej jeszcze długo ci co zostali nie będą chcieli wrócić.
Nie będę się kłócił, sytuację znam tylko z lektury brytyjskich gazet ;-)
Owszem, niestety jesteś.
Ktoś z otoczenia władzy już sugerował, co się stanie jeśli UE obetnie pieniądze: potrącą sobie ze składki członkowskiej. Oczywiście, w pewnym momencie może tak być, że wyjdziemy w końcu na minus (bo już nie będziemy płacić żadnej składki :P ), a UE zabierze wszystko, ale jak znam tempo działania unijnych instytucji do tego momentu minie ze 20 lat i opinia Polek i Polaków na temat UE może ulec w międzyczasie zmianie. Prędzej czy później i tak staniemy się krajem-płatnikiem netto, UE raczej nie będzie już od tego momentu postrzegana jako potrzebna.
Zwracam też uwagę na fakt, że wyjście z unii, to nie będzie, wbrew pozorom, tragedia. WB wystąpiła, i nie dość, że nadal istnieje, to nikt nie zaprzeczy, że nadal są krajem zachodu, o liberalnej kulturze społecznej.
1. Możliwe, że jestem, sam dopuszczam taką możliwość... ;-)
2. WB niby wyszła, ale to było przeprowadzone bez żadnej wizji, potrzeby, czegokolwiek i teraz np: Kornwalia, co głosowała za Brexitem boi się, że bez pracowników z Europy Wschodniej będzie im zboże gniło na polach, a rybacy nie mogą sprzedawać ryb do krajów EU. Niby państwo dalej istnieje, ale poziom chaosu, niepewności politycznej i szkody dla gospodarki są znaczne. Więc nie powoływałbym się akurat na Wielką Brytanię, bo Brexit sukcesem nie był, na którymkolwiek z poziomów.
Wiesz gospodarka faktycznie oberwała, ale nie każdy na tym stracił. Z perspektywy ludzi ze wschodniej Europy, którzy zostali, a zwłaszcza słabo mówiących po angielsku jest lepiej. Więcej zakładów podnosi stawki, bo ciężko o pracownika. Koleżanka w ciągu ostatnich 6 miesięcy zmieniała prace jakieś 10-15 razy bo tu ludzie nie pasowali, tam stawka itd. Łatwiej robić coś ciekawszego niż typowa praca fizyczna. Spadły wymagania. Jeśli chodzi o ceny żywności w sklepach czy mieszkań to nie widzę różnicy. Tylko to pewnie też zależy od regionu. Mieszkam w tej bardziej zaludnionej części Anglii. Na zakładach zamiast ludzi ze wschodu jest więcej ludzi z Pakistanu, Indii czy krajów Afrykańskich. Gdzieś tą dziurę częściowo wypełniają ludzie z krajów postkolonialnych. Pewne z czasem się wyrówna.
Osobiście jedyną różnicą dla mnie było podniesienie stawki żebyśmy dalej zarabiali odpowiednio więcej niż najniższa krajowa żeby nikt nie uciekł. Mają podnieść stawkę Insurance ale nadal nie będzie to duży cios dla portfela. Nadal wartość nabywcza najniższej krajowej jest kilka razy większa niż w Polsce a im wyżej tym większą różnice czuć. Raczej jeszcze długo ci co zostali nie będą chcieli wrócić.
Nie zapominajcie, że:
Owszem, niestety jesteś.
Ktoś z otoczenia władzy już sugerował, co się stanie jeśli UE obetnie pieniądze: potrącą sobie ze składki członkowskiej. Oczywiście, w pewnym momencie może tak być, że wyjdziemy w końcu na minus (bo już nie będziemy płacić żadnej składki :P ), a UE zabierze wszystko, ale jak znam tempo działania unijnych instytucji do tego momentu minie ze 20 lat i opinia Polek i Polaków na temat UE może ulec w międzyczasie zmianie. Prędzej czy później i tak staniemy się krajem-płatnikiem netto, UE raczej nie będzie już od tego momentu postrzegana jako potrzebna.
Zwracam też uwagę na fakt, że wyjście z unii, to nie będzie, wbrew pozorom, tragedia. WB wystąpiła, i nie dość, że nadal istnieje, to nikt nie zaprzeczy, że nadal są krajem zachodu, o liberalnej kulturze społecznej.
1. Możliwe, że jestem, sam dopuszczam taką możliwość... ;-)
2. WB niby wyszła, ale to było przeprowadzone bez żadnej wizji, potrzeby, czegokolwiek i teraz np: Kornwalia, co głosowała za Brexitem boi się, że bez pracowników z Europy Wschodniej będzie im zboże gniło na polach, a rybacy nie mogą sprzedawać ryb do krajów EU. Niby państwo dalej istnieje, ale poziom chaosu, niepewności politycznej i szkody dla gospodarki są znaczne. Więc nie powoływałbym się akurat na Wielką Brytanię, bo Brexit sukcesem nie był, na którymkolwiek z poziomów.
Sorry, ale to już miało miejsce.
Nie w przypadku Polski, miałem na myśli ;-) Polska sprawa dalej jest w sądzie i Polski wyrok włoski nie obowiązuje (niestety : <)
WB boryka się z problemami gospodarki zagranicznej. Ceny importowanych produktów znacząco wzrosło, nie opłaca się ich sprowadzać z UE. Nie mam na myśli wszystkich, wiadomo, ale są branże, które mocno na tym ucierpiały.
Nawet Królowa nie chciała by doszło do brexitu ale co ona może... wyglądać tylko.
Trochę zależy dla kogo: dla Ciebie to zaleta, a np. głosującej na PiS starszej pani z Podkarpacia, która w życiu nie była zagranicą, to wisi.
UE ma wiele zalet, jednak chyba nie za bardzo ma przyszłość. Choćby patrząc na to, z kim ostatnio pogłębia sojusze USA (i z kim nie pogłębia). Albo na de facto nieistniejący w UE proces wspólnego podejmowania decyzji. Albo ślamazarne sądownictwo. Niemoc tego tworu nie zachęca do traktowania go poważnie.
Szczególnie matek które związały się z kobietą
https://pl.wikipedia.org/wiki/Piecza_naprzemienna
Nie znam sytuacji, ale jeżeli matka została pozbawiona opieki tylko ze względu na swoją orientację to takie sędzia powinien stracić prawo wykonywania zawodu.
Mnie to BARDZO stresuje, ponieważ widzę sporą zaletę w posiadaniu obywatelstwa w EU. Przy okazji, brexit był porażką, UK nie radzi sobie zbyt dobrze przez dziurawe umowy handlowe i ludzi, którzy przestali jeździć tam do pracy. Dla mnie to wygląda jak celowe niszczenie gospodarki kraju.