Szkoły w Szkocji zostały poinstruowane przez rząd, aby z większą uwagą opiekowały się transpłciowymi dziećmi. Nauczyciele są zachęcani do pytania uczniów o zaimki.
Rząd szkocki jest zaangażowany w umożliwienie wszystkim młodym ludziom osiągnięcia pełnego potencjału uczenia się, uznając znaczenie ich zdrowia i dobrego samopoczucia. Cel ten jest wspierany przez ramy polityczne i prawne, które wspierają równość, sprawiedliwość i doskonałość w edukacji. Razem stanowią one ramy wsparcia umożliwiające wszystkim młodym ludziom, w tym osobom o cechach chronionych, realizację praw człowieka, doświadczanie równości i doskonałości oraz otrzymywanie wsparcia w nauce.
To naprawdę niepokojące. Szkocki rząd promuje niebezpieczną ideologię. To zniesienie praw rodzicielskich. Kiedyś wskazywano, że dzieci powinny bawić się i eksperymentować z rolami płciowymi, z ubiorem, swoimi upodobaniami i antypatiami. Teraz te dzieci są zachęcane do wejścia na ścieżkę medyczną, potencjalnie na resztę życia.- powiedziała Marion Calder z organizacji "For Women Scotland".
Środa, 08.05.2002 Wielka Brytania: adopcja dla gejów dozwolona?
Środa, 16.04.2025 Brytyjski Sąd Najwyższy: płeć w ustawie o równości oznacza płeć biologiczną
Czwartek, 09.01.2025 Uzgodnienie płci w Polsce blisko 100 lat temu? Żaden problem - to "konieczna i wielka ulga"
Wtorek, 05.10.2021 Laurka dla dwóch tatusiów - Szkocja jako pierwszy kraj z lekcjami o ruchu i społeczności LGBTQ+
Środa, 31.03.2021 Dzisiaj Dzień Widoczności Osób Transpłciowych! Z tej okazji rozmawiamy z Fundacją Trans-Fuzja
Co do terminu 'wrodzony', poniżej kilka na gorąco użyć tego słowa w popularnych i bardziej naukowych kontekstach z Google. Nie wypowiadam się o słuszności lub nie, ale pokazuję użycie.
'Heterochromia to inaczej różnobarwność tęczówek, spowodowana różnicami w rozkładzie i stężeniu melaniny, czyli pigmentu, w oku. Jest najczęściej cechą wrodzoną i, poza nietypowym wyglądem, nie ma żadnych negatywnych konsekwencji. Mimo różnicy w kolorze oczu proces widzenia jest normalny. Różnobarwność nabyta w ciągu życia może wiązać się natomiast z chorobą, na przykład jaskrą.' http://infozdrowie24.pl/temat/zdrowie/wrodzona+cecha
'– Człowiek to zwierzę, które używa symboli i klasyfikacji. Dokonujemy klasyfikacji, kiedy próbujemy opisać jakieś zjawisko. To cecha wrodzona naszego umysłu, lecz problemem jest to, że zapominamy, iż nie jest to obiektywny opis rzeczywistości, która nas otacza, ale to abstrakcja stworzona przez nas. ' http://auschwitz.org/muzeum/aktualnosci/na-drodze-do(...)225.html
'Wśród cech fenotypowych duże znaczenie ma podział na trzy kategorie: cechy dziedziczne, nabyte oraz wrodzone. Cechy dziedziczne są determinowane przede wszystkim przez czynniki genetyczne, natomiast przez cechy nabyte rozumie się cechy zmienione przez czynniki środowiskowe działające w trakcie rozwoju organizmu. Cecha wrodzona (kongenitalna) definiowana jest jako „właściwość organizmu uwarunkowana genetycznie, nie podlegająca zmianie w ciągu życia osobniczego” (por. Jura 1998, 97)
doi: 10.14746/eip.2015.1.12
'Według niektórych badań wdowi szpic jest cechą warunkowaną genetycznie. Może wystąpić w pojedynkę, może też być elementem zespołu wad wrodzonych, np. zespołu Aarskoga.' https://www.crazynauka.pl/jezyk-w-trabke-dolki-w-policzka(...)i-mitow/
'Wnioski są takie, że nasz profil ryzyka zależy od trzech czynników. Po pierwsze – cech wrodzonych. Po drugie – wpływu środowiska, w którym żyjemy. I po trzecie doświadczenia życiowego. O niektórych ludziach mówi się, że mają żyłkę do ryzyka i jest to powiedzenie jak najbardziej oddające prawdę. Skłonność do podejmowania ryzyka jest w dużej mierze cechą wrodzoną, co potwierdzają niezwykle ciekawe badania przeprowadzone w Szwecji. Naukowcy przyjrzeli się zachowaniom par bliźniaków wychowywanych razem oraz osobno, w różnych rodzinach adopcyjnych. Materiał badawczy był zupełnie unikalny, gdyż Szwecja od końca XIX wieku prowadzi rejestr bliźniaków. Od dawna, dla celów podatkowych gromadzone są również dane finansowe obywateli, co pozwala na wgląd w ich sytuacje finansową i posiadane aktywa. Zestawiając obydwie bazy danych i analizując portfele inwestycyjne 37 tys. bliźniąt naukowcy stwierdzili, że w 20 do 40 proc. decyzje inwestycyjne warunkowane są cechami wrodzonymi, a nie nabytymi. Nie jest to rzecz specjalnie zaskakująca, ponieważ genetycy wyodrębnili gen odpowiedzialny za ryzyko.' https://ceo.com.pl/geny-doswiadczenie-odpowiada-sklon(...)ka-73553
'Czynnik ryzyka, który stanowi wrodzona lub nabytą osobistą charakterystykę indywidualnej osoby lub innego badanego organizmu (np. podatność wrodzona – genetyczna, wiek, płeć, grupa etniczna, masa ciała).' http://www.przeglepidemiol.pzh.gov.pl/slowniczek-termino(...)gicznych
'Trzeba jednak przyznać, że dalsze badania potwierdziły dziedziczny charakter wrażliwości na gorzki smak PTC. Dzięki spostrzegawczości pana Foxa, nie mamy już obecnie wątpliwości, że wrażliwość na niektóre smaki jest cechą wrodzoną.' http://dnaija.pl/gorzki-smak-genow/
'Geny mają większy wpływ na zachowanie niż środowisko. (...) Skłonność do agresji zaś jest cechą wrodzoną...' https://www.wprost.pl/tygodnik/102452/Rozga-w-genach.html
Kwestionowanie zaś słuszności szkockich rozwiązań nie jest 'transfobią' (cokolwiek to słowo znaczy). Transfobiczny byłbym, gdybym nie lubił np. Margot. A nie tylko lubię, ale i ją podziwiam.
Wstydzić się należy głupoty. Jak widać jednak w Kowarach można nie.
1. Nie twierdzę, że wrodzony przerost kory nadnerczy nie ma podłoża genetycznego. Twierdzę, że użyłem słowa w języku polskim, o pewnej śliśle określonej definicji, której to definicji Ty nie znasz. Myślę, że w biologi słowo "wrodzony" także oznacza "należny od momentu narodzin" i obejmuje tak genetykę, jak i inne czynniki. To Ty nie rozumiesz o czym się do Ciebie mówi i jakim językiem.
A odnośnie "dzwońca" - gratuluję, ad personam. Kolejne już w Twoim wykonaniu. Naprawdę, jeśli logiczna dyskusja na minimalnym poziomie kulturalnym Cip rzerasta, to nikt CIę nie zmusza, żebyś tutaj się produkował.
Jeśli o mnie chodzi to na tyle. Nie mam z Tobą przyjemności.
Żegnam ozięble.
Kwestionowanie zaś słuszności szkockich rozwiązań nie jest 'transfobią' (cokolwiek to słowo znaczy). Transfobiczny byłbym, gdybym nie lubił np. Margot. A nie tylko lubię, ale i ją podziwiam.
Wstydzić się należy głupoty. Jak widać jednak w Kowarach można nie.
A odnośnie transfobii - nie, to nie jest "mania poprawności politycznej i mowa na nazywanie". To opis pewnego stanu obiektywnego, którego należy się wstydzić.
Podobnie jak np: bycia komunistą.
Przy okazji: skąd wiem, że jestem gejem od urodzenia? Otóż nie wiem. Wiem wyłącznie z retrospekcji, więc nie wcześniej niż 5 r. ż. Co w okresie pourodzeniowym, a przedświadomościowym mnie kształtowało? W każdym razie nie Fb.
Po angielsku byłoby zapewne proście, rozróżniając innate, inherited i heritable.
Jak ktoś chce, to na przykłąd Stanford Enc of Philosophy.
Niemniej 'dyskusja' poniżej jest po polskiemu i użyte zostało słowo 'wrodzone'. Co jak uczy nas dziadek Samuel Bogumił Linde dotyczy cech z przyrodzenia, z rodu, pochodzących od przodków (a więc 'inherited').
Cechy tworzone prenatalnie nie są deterministyczne, tak samo jak nie są deterministyczne geny.
To, że ktoś (np. ja) jest osobą homoseksualną od urodzenia, nie znaczy że taki mechanizm (a w zasadzie mechanizmy) jest uniwersalny w populacji, a już na pewno że nie każda o.h. staje się w nieunikniony sposób gejem.
Oczywiście dyskusja jest, jak to zwykle tu bywa, prowadzona na manowce, bo w istocie chodzi nie o GI, ale o poprawnościowopolityczną praktykę, nie mającą moim zdaniem uzasadnienia.
Ostatni akapit mojego komentarza dotyczy rzekomej 'transfobii'.
Powstawanie GI jest zbyt uwikłane w poziomy ponad biologicznym, by w sposób tak prostacki, ją definiować. Nazywanie kogoś transfobem to moda, moim zdaniem szkodliwa.
Tak cudownie opisałeś genetykę to teraz bez najmniejszego trudu rozpiszesz dlaczego cech powstałe przez czynnik prenatalne, pomimo tego że niezmienne od narodzin aż do śmierci nie są cechami wrodzonymi. Mam nadzieję na nawet dłuższe wyjaśnienie.
Ostatni akapit mojego komentarza dotyczy rzekomej 'transfobii'.
Powstawanie GI jest zbyt uwikłane w poziomy ponad biologicznym, by w sposób tak prostacki, ją definiować. Nazywanie kogoś transfobem to moda, moim zdaniem szkodliwa.
[Znaczy wiesz, gdyby ktoś mnie zapytał o moją seksualność, to bym powiedział, że jest wrodzona. Mniemam, że osoby transpłciowe też tak mają, niezależnie od uwarunkowań genetycznych lub nie.]
Jeszcze jedno w temacie "wrodzoności" - zgodnie z słownikiem języka polskiego, "wrodzone" oznacza "właściwe człowiekowi od urodzenia". Czemu skupiłeś się tylko na genetyce i czemu Twoja "tylko genetyka" (a cechy wrodzone wykraczają częstokroć poza nią) ma być argumentem o wadze absolutniej i kończącej dyskusję? Nie wiem, serio.
Widzę też, że znalazłeś czas, by napisać x akapitów o genetyczności (lub nie) transpłciowości, ale na słowa "przepraszam za transfobię" to już czasu nie znalazłeś, co nie? Boże, nie mam już do Ciebie siły, jeśli mam być szczery, niby taki mądry, a jednak taki głupi...