W zeszłym tygodniu w programie "Pytanie na śniadanie" w TVP2 doszło do "wpadki". Gościnią była młoda słowacka wokalistka Karin Ann. W pewnym momencie wyciągnęła tęczową flagę i przekazała kilka słów wsparcia do polskiej społeczności LGBTQ. Wczoraj pisaliśmy, że w związku z sytuacją zwolniony został wydawca programu.
TVP wydało specjalne oświadczenie w tej sprawie, w którym wyjaśnia powody zwolnienia Radosława Bielawskiego:
"Pytanie na śniadanie" jest programem o charakterze poradnikowo – lifestylowym, który z założenia wolny jest od tematów światopoglądowych i kontrowersyjnych symboli. Siłą tego formatu jest apolityczność i szacunek dla wrażliwości różnych grup Widzów. Swój występ pani Karin Ann wykorzystała jako okazję do własnej kampanii, sprawiając dyskomfort niemałej części widzów "Pytanie na śniadanie" i wciągając jednocześnie program do sporu ideologicznego, w którym nie ma on zamiaru uczestniczyć.
Decyzję wydawcy tego odcinka, pana Radosława Bielawskiego, by prezentującą tęczową flagę i wygłaszającą manifest LGBT artystkę pokazywać jeszcze przez kolejne 45 sekund po zakończeniu programu i wyemitowaniu napisów końcowych, trudno uznać za realizację założeń programowych oraz dowód profesjonalizmu. Raczej za zaprogramowany happening doświadczonego wydawcy. Redakcja "Pytania na śniadanie" ma prawo do kształtowania wizerunku audycji, która stara się nie obrażać niczyich uczuć. Nieopublikowanie występu pani Karin Ann na stronie internetowej programu jest logiczną konsekwencją szacunku dla naszych Widzów.
Sytuację skomentowała także sprawczyni całego zamieszania, Karin Ann: "Nie było moją intencją pozbawiać pracy kogokolwiek i jest mi przykro, że taka sytuacja miała miejsce. Mam szczerą nadzieję, że inne stacje promujące wolność słowa wkrótce zaoferują panu Radosławowi pracę. Uważam, że to nie jest w porządku zwalniać z pracy kogoś tylko dlatego, że skorzystałam z mojego fundamentalnego prawa do wolności słowa".
Z kolei główny zainteresowany udzielił wywiadu dla portalu "Noizz". Bielawski opowiada w nim o kulisach zwolnienia. Jak mówi, czuje rozczarowanie, że po 12 latach ciężkiej pracy zwolniono go telefonicznie. W odpowiedzi na pytanie o przyczyny wcześniejszego zawieszenia zaraz po programie usłyszał, żeby "nie był śmieszny".
Usłyszałem, że jako wydawca powinienem zdecydować o zejściu z anteny wcześniej albo pokazać w tym czasie inny kadr - gitarzystę albo kwiaty i trawę, która obok rośnie. To jest śmieszne. Ja nie jestem człowiekiem od cenzury. Po to zapraszam gości, by wypowiadali swoje zdanie. Uważam też, że dla TVP większą szkodą wizerunkową byłoby nagłe zdjęcie artystki z anteny i wstawienie czarnej planszy zamiast jej występu.
Dziś bardziej niż kiedykolwiek potrzebujemy własnego głosu w Internecie. Daliśmy radę przez 24 lata - z Waszą pomocą przetrwamy także ten ciężki okres. Równocześnie utrzymanie takiego projektu jeszcze nigdy nie było tak trudne.
Zobacz jak wspomóc QUEER.PL
Ironii całej sytuacji dodaje fakt, iż zwolniony wydawca sam jest gejem. "Osobiście popieram przesłanie Karin Ann, ale to nie zmienia faktu, że nie miałem świadomości, co się wydarzy. Zaprosiłem ją, bo miała ciekawą piosenkę i świetnie śpiewa, nie żeby zagrać TVP na nosie. To paradoks tej sytuacji, że Karin chciała wesprzeć społeczność LGBT+, a skończyło się na zwolnieniu geja" - mówi Bielawski.
Na pytanie, czy sugestie, że zrobił to specjalnie, wiąże ze swoją orientacją seksualną, wydawca odpowiedział:
Tak. Nigdy nie ukrywałem, że jestem gejem, ani za poprzedniej, ani za tej władzy i do tej pory to nie stanowiło problemu. Oczywiście, moje opinie wypowiadane na kolegiach nie zawsze cieszyły się popularnością u szefostwa, ale wydawało mi się, że mogę szczerze mówić, co myślę.
Bielawski opowiadał także o kulisach pracy w TVP, o zwolnieniach dziennikarzy, jak od środka wygląda cenzura w telewizji publicznej. Wyjaśniał również, dlaczego jako gej zdecydował się dalej pracować w stacji po zmianie władzy oraz że zakończenie współpracy z nim mogło się odbyć z dnia na dzień, bo tak jak większość pracowników był zatrudniony na umowę śmieciową.
Cały wywiad można przeczytać tutaj.
(jg)
Wtorek, 20.07.2021 Po tęczowej fladze i słowach dla osób LGBTQ na antenie TVP zrywa współpracę z wydawcą "Pytania na śniadanie"
Czwartek, 18.11.2021 Startuje kanał TVP World - po angielsku, całą dobę, ma się sprzeciwiać dezinformacji
Wtorek, 31.08.2021 Ocenzurowano tęczową przypinkę uczestnika "Jeden z dziesięciu" - "Jeżeli TVP jest takie bogate, to niech oni sobie z tym radzą"
Wtorek, 02.04.2019 Lider Bayer Full: proszę mi pokazać różnicę między pedofilią i homoseksualizmem
Poniedziałek, 25.04.2016 Media narodowe, czyli jakie?
Ważne.
Życie nie jest zero-jedynkowe, niestety, a facet mówi na prawdę sensownie, nie tylko o sobie, ale ogólnie o pracownikach TVP.
No niestety. Zupełnie mi go nie żal. Przeciwnie. Mam nadzieję, że w liberalnych mediach będzie miał już "wilczy bilet". Pozostaje mu życzyć miłej pracy w call center lub Biedronce.