Petycja wzywająca do wykluczenia osób transpłciowych z igrzysk olimpijskich zebrała ponad 24 tysiące podpisów, co stanowi kolejny cios dla sportowców i sportowczyń LGBT. Apel został uruchomiony na stronie Change.org przez użytkownika lub użytkowniczkę o nazwie "Obrona kobiecego sportu", który twierdzi, że trans kobiety "zabierają miejsca [cis] kobiet w drużynach sportowych".
Chociaż zbiórka podpisów została opublikowana dwa lata temu, przyciągnęła ona znaczną uwagę od czasu, gdy nowozelandzka sztangistka Laurel Hubbard została pierwszą tranpłciową sportowczynią wybraną do rywalizacji na igrzyskach olimpijskich.
Apel – który nie zawiera żadnych odniesień na poparcie mnóstwa wątpliwych twierdzeń – sugeruje, że trans sportowczynie biją rekordy sportowe ustanowione przez cis kobiety. "Jest to niesprawiedliwe wobec [cis] kobiet z powodu niezaprzeczalnej przewagi fizycznej, jaką mają trans kobiety" - można przeczytać w petycji.
W petycji krytykowane są również przepisy Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego (MKOl) dotyczące udziału kobiet w sporcie, zgodnie z którymi kobiety muszą mieć określony poziom testosteronu, zanim będą mogły uczestniczyć w zawodach.
Na stronie czytamy także, że sport kobiecy "jest zagrożony skutecznym wymazaniem" ze względu na przepisy MKOl. "MKOl poświęca kobiety i dziewczęta jako łatwe rozwiązanie dla żądań osób transpłciowych o włączenie" - pisze autor lub autorka petycji, dodając, że kobiety "nie wyrażały zgody na tę politykę".
Na chwilę obecną nic nie wskazuje na to, aby petycja miała odnieść jakikolwiek rzeczywisty skutek. Na pewno jednak wpisuje się w ciągle trwającą dyskusję na temat funkcjonowania osób transpłciowych w społeczeństwie, a w szczególności jeśli chodzi o kwestię sportu.
(jg)
Wtorek, 03.08.2021 Laurel Hubbard, pierwsza transpłciowa sportowczyni na igrzyskach, zajęła ostatnie miejsce i żegna się ze sportem
Wtorek, 11.01.2022 Kibice obrzucili piłkarza homofobicznymi wyzwiskami - Nie będę udawał, że tego nie słyszałem
Środa, 17.11.2021 Igrzyska Olimpijskie: Nie możemy zakładać, że każda transpłciowa zawodniczka ma nieuczciwą przewagę
Poniedziałek, 09.08.2021 Najbardziej tęczowe igrzyska w historii? Podsumowanie IO Tokio 2020 w kontekście sportowców i sportowczyń LGBTQ
Poniedziałek, 12.07.2021 Tęczowy akcent na zakończenie Euro 2020. Podsumowanie całego turnieju w kontekście wsparcia dla osób LGBTQ
Ludzie się między sobą różnią - od tak po prostu. Mamy różne geny, które wpływają na nasz fenotyp. Czy to, że urodziłem z krótszymi nogami od czarnoskórego Kenijczyka z ludu Kalendżin, uprawnia mnie i mi podobne osoby do żądań, aby w dyscyplinach biegowych wykluczyć Afrykańczyków? Nie, a dlaczego? Przecież mają "niesprawiedliwą" przewagę nade mną! Mają lepsze geny, wprost predysponujące ich do biegania - nie męczą się tak szybko, mają mniejsze różnice między tętnem spoczynkowym, a wysiłkowym, mają smuklejsze nogi i mięśnie, które wytwarzają znikome ilości kwasu mlekowego.
Skoro Ty i Tobie podobni kwestionujecie prawo do rywalizacji kobiet transpłciowych z cis-kobietami, to dlaczego nie protestujecie w sprawie Kenijczyków, którzy mają lepsze predyspozycje do biegania na długich dystansach niż przeciętni Europejczycy? Albo dlaczego godzicie się na Usaina Bolta - mającego więcej włókien szybkokurczliwych niż inni ludzie - rywalizującego ze zwykłymi śmiertelnikami?
Proponuję pogodzić się z faktem, że transpłciowe kobiety nie są w niczym gorsze od kobiet cis. Dodatkowo jako pełnoprawne kobiety mają takie same prawo do startowania w zawodach i odnoszenia w nich sukcesów.
Być może dlatego że nie ma takiej dramy robionej wokół trans mężczyzn, zwłaszcza w sporcie? Podejrzewam że to efekt tego że ludzie którzy produkują takie wojenki (TERFki a za ich plecami chrześcijańskie ścierwo) patrzą na wszystko przez pryzmat patriarchiatu, nie ważne czy lubią to nazywać w ten sposób czy nie. Być może gdyby nie stosowali prostego wzoru gdzie kobiety są słabe i gorsze a mężczyźni odwrotnie (bo w społeczeństwie liczy się wiele więcej niż fizyczna siła), nie dochodziliby do tak bzdurnych wniosków? Zaczynają widzieć osoby które "usiłują wtargnąć" w miejsca dla kobiet bo są transfobami i zakładają że osoby transpłciowe mają zawsze cele sprzeczne z nimi i chcą przemocy, a może nawet jeszcze gwałtu?
Przez wielu tranzycja w stronę kobiecości jest widziana jako stawanie się "gorszą", "słabszą" i tak dalej, a na odwrót jeśli masz kogoś kto odbywa tranzycję w drugą stronę. Ilu ojców nie może przetrawić faktu że mają transpłciową córkę? Zobacz sobie nawet że jeśli ktoś nie jest z wyższych sfer i/lub odpowiedniego odłamu feminizmu, woli mieć syna niż córkę.
Z mojego doświadczenia funkcjonowanie jako kobieta jest trudniejsze ze względu na to jak głęboko takie postrzeganie świata jest zakorzenione u wielu ludzi. Jest mi trudniej przeforsować pomysły (chociaż przeciwieństwo potrafi doprowadzić do dziwnych sytuacji typu brania marudzenia jako poważnie zamiast spuszczania ciśnienia), a przy niektórych ludziach po prostu nie czuję się komfortowo ze względu na ich sprośne żarty.
Ja mam przynajmniej argumenty podparte danymi medycznymi i dowodami naukowymi. To co masz Ty i Patryk to Wasze uprzedzenia i "widzimisię". Zastanawia mnie co obiektywnie jest bardziej wartościowe?
Istnienie fobii społecznych oraz ich objawów zewnętrznych też jest udowodnione naukowo. Bonus: często wynika ze środowiska, w którym człowiek się wychowuje, mieszka i obraca. Nie spodziewałem się jednak, że osoba queerowa, mająca świadomość własnej inności i odbioru tej inności przez rzesze nietolerancyjnych ludzi, sama będzie nietolerancyjna wobec innej grupy. Nie wiem czy to hipokryzja czy może brak samoświadomości.
Nie przypisuj mi rzeczy i postaw, których nie przejawiam. Jeśli już musisz wiedzieć, to mam do swojego wykształcenia duże zaufanie i to na nim opieram swoje opinii, które zwiesz pejoratywnie "sądami". Nikogo nie sądzę, bo nikt nie ma z tytułu mojej opinii żadnej kary. No chyba, że zżera Was sumienie, ale w sumie słusznie.
Respektowanie wolności jednostki oznacza, że nie możesz wchodzić w wolność innej jednostki i jej ograniczać. A to próbujecie uzyskać odmawiając kobietom transpłciowym prawa do startu w zawodach, deprecjonując ich osiągnięcia okupione ciężką pracą i sugerując celowe oszustwo z ich strony.
Ja pisząc te słowa będę w nocy spał spokojnie, bo wiem że stoję po właściwej stronie historii, pytanie czy Ty też?
W życiu możesz być pewny tylko śmierci, więc nie próbuj mi wmówić, że stoisz po dobrej stronie historii, bo wielu mogło pomyśleć podobnie.
Dlaczego tego samego problemu nie ma z drugiej strony barykady? Dlaczego męskich konkurencji sportowych nie wygrywają trans - mężczyźni?
Ja mam przynajmniej argumenty podparte danymi medycznymi i dowodami naukowymi. To co masz Ty i Patryk to Wasze uprzedzenia i "widzimisię". Zastanawia mnie co obiektywnie jest bardziej wartościowe?
Istnienie fobii społecznych oraz ich objawów zewnętrznych też jest udowodnione naukowo. Bonus: często wynika ze środowiska, w którym człowiek się wychowuje, mieszka i obraca. Nie spodziewałem się jednak, że osoba queerowa, mająca świadomość własnej inności i odbioru tej inności przez rzesze nietolerancyjnych ludzi, sama będzie nietolerancyjna wobec innej grupy. Nie wiem czy to hipokryzja czy może brak samoświadomości.
Nie przypisuj mi rzeczy i postaw, których nie przejawiam. Jeśli już musisz wiedzieć, to mam do swojego wykształcenia duże zaufanie i to na nim opieram swoje opinii, które zwiesz pejoratywnie "sądami". Nikogo nie sądzę, bo nikt nie ma z tytułu mojej opinii żadnej kary. No chyba, że zżera Was sumienie, ale w sumie słusznie.
Respektowanie wolności jednostki oznacza, że nie możesz wchodzić w wolność innej jednostki i jej ograniczać. A to próbujecie uzyskać odmawiając kobietom transpłciowym prawa do startu w zawodach, deprecjonując ich osiągnięcia okupione ciężką pracą i sugerując celowe oszustwo z ich strony.
Ja pisząc te słowa będę w nocy spał spokojnie, bo wiem że stoję po właściwej stronie historii, pytanie czy Ty też?
To, że Twoja osoba wmawia mi, że się mylę nie oznacza jeszcze, że się mylę. Prawda, która wykreowana została w Twoim umyśle wcale nie musi być prawdziwsza od mojej, a co jeżeli prawdą jest moja opinia, a nie Twoja? To, że Twoje doświadczenie i wiedza może przytoczyć tutaj argumenty naukowe, wcale nie oznacza jeszcze, że Twoje twierdzenie jest z prawdą spójne. Gdyż nauka w swej pyszności niestety pomija i zataja wiele faktów, ale to trzeba odrobiny samokrytyki, żeby dojrzeć do uznania jak mało wie się o świecie.
Tak wysokie mniemanie o sobie i swoich osądach wcale nie świadczy o Tobie dobrze jako o osobie z wykształceniem medycznym.
Są granice, które należy respektować. Walczmy o wolność, ale proszę, nie dajmy się ponieść granicom absurdu...
Patryk zasłużył sobie na miana transfoba i seksisty. Pierwsze dlatego, że umniejsza sensowi tranzycji u osób transpłciowych, doszukując się w tym sposobu na oszustwo w sporcie. Opinia, której nie jestem w stanie zdzierżyć. Drugie miano należy się mu natomiast za żałosny pokaz umniejszania kobietom. Tego nie powinienem musieć wyjaśniać. Sam sobie wystawił laurkę swoim drugim komentarzem. W opozycji powiem tylko, że jest mnóstwo kobiet, które złożyłyby niejednego faceta w kilka sekund, nie roniąc przy tym kropli potu. Jednak smalce alfa myślą, że jak po raz 101 powtórzą bujdę o wyższości mężczyzn nad kobietami to stanie się ona prawdą. Poza tym do kompletu Patryk stosuje półprawdy, powołuje się na dowody anegdotyczne i chwyta się erystyki, jednocześnie deprecjonując rzeczowe argumenty.
Strasznie Pan rozemocjonowany Panie Barakiel, nie przystoi światu nauki tak emocjonalnie roztrząsać wątku. Każdy z Nas ma prawo do opinii i wyzywanie kogoś tylko i wyłącznie przez odmienność poglądów jest słabe. Po prostu. Bez względu na jakość i mnogość argumentów.
Sporo kobiet cis w sporcie profesjonalnym nie musi brać dopingu, żeby znajdować się w górnych dopuszczalnych przez MKOI standardach poziomu testosteronu. Prawda jest taka, że właśnie dzięki swojemu naturalnie wysokiemu poziomowi są w stanie wybić się ponad koleżanki i brylować w czołówce. Kobiety transpłciowe nie chcą wcale mieć wysokiego poziomu testosteronu. Robią przecież wszystko, aby ich ciało nabrało kobiecych cech, a w tym akurat testosteron nie pomaga! Sugerowanie, że jest inaczej zakrawa na idiotyzm.
@DarkSideOfSoul mam medyczne wykształcenie, więc wiem o czym mówisz w kwestii dopingu, zresztą nie zawsze mającego postać chemiczną, bo w końcu długotrwałe przebywanie w komorze hiperbarycznej też można uznać za doping ze względu na efekty jakie daje. Naprawdę polecam post TransGrysów (https://www.facebook.com/permalink.php?story_fbid=3100525(...)47263432), który obiektywnie ocenia obecność transzawodniczek w sporcie profesjonalnym. Tam jest wszystko bardzo dobrze zebrane, podparte przypisami i wyjaśnione - także kwestia kośćca i przewag z tego wynikających. Myślę, że jeśli naprawdę poszukujesz argumentacji na poziomie to skorzystasz na lekturze i może nabierzesz nowej perspektywy.
Patryk zasłużył sobie na miana transfoba i seksisty. Pierwsze dlatego, że umniejsza sensowi tranzycji u osób transpłciowych, doszukując się w tym sposobu na oszustwo w sporcie. Opinia, której nie jestem w stanie zdzierżyć. Drugie miano należy się mu natomiast za żałosny pokaz umniejszania kobietom. Tego nie powinienem musieć wyjaśniać. Sam sobie wystawił laurkę swoim drugim komentarzem. W opozycji powiem tylko, że jest mnóstwo kobiet, które złożyłyby niejednego faceta w kilka sekund, nie roniąc przy tym kropli potu. Jednak smalce alfa myślą, że jak po raz 101 powtórzą bujdę o wyższości mężczyzn nad kobietami to stanie się ona prawdą. Poza tym do kompletu Patryk stosuje półprawdy, powołuje się na dowody anegdotyczne i chwyta się erystyki, jednocześnie deprecjonując rzeczowe argumenty.
P.S. Najlepiej gdybyś nie musiała utożsamiać się z transfobią niezależnie od końcówki (na co szczerze liczę). W każdym razie zaproponuj końcówkę jaka odpowiada Ci najbardziej, a zacznę ją stosować zwracając się do Ciebie :)
Przypominam, też że żeby występować w zawodach jakichkolwiek, trzeba udowodnić rok wstecz właściwy poziom hormonów. Dopuszczalny przez organizacje sportowe poziom, ma zostać jeszcze bardziej obniżony z 10 nmol/l do 5 nmol/l, tyle że to z kolei wykluczy w większości nie kobiety transpłciowe, które i tak mają niskie poziomy hormonu, a cispłciowe kobiety, które trzymają się w biologicznej górnej granicy. Staram się w ten sposób powiedzieć, że jest sporo kobiet cis, które mają naturalnie wysoki poziom testosteron i nie potrzebują do tego dopingu.
O poziomach i dawkowaniu pisałam wcześniej, sama ocieram się o dolną granicę bezpiecznego poziomu testosteronu. Jeśli chodzi o efekty hormonów na ciało, pisałam jeszcze wcześniej, tkanka mięśniowa spada z czasem, słyszałam że zajmuje to ok. 2 lata, ale nie mam potwierdzenia. O temacie gęstości kości nie wiem zbyt dużo, ale zazwyczaj wywołuje go brak dominującego hormonu płciowego, ale jak to odnosi się do trans kobiet na hormonach nie jestem w stanie stwierdzić. W sumie nie wiem czego się czepiasz w moich wypowiedziach. To że podaję numery nie oznacza że jestem jakąś sceptyczką, wręcz usiłuję pokazać jaka jest rzeczywistość numerami i faktami. Sama popieram udział trans kobiet w sportach, nawet jeśli ja sama od sportu stronię, więc ciężko stwierdzić ze mam tutaj osobisty interes.
Polecę tylko jeden link, przenoszący w rzeczywistość:
https://www.youtube.com/watch?v=MHqrB8Adex0
Sedno problemu, z jakim tu i w innych miejscach dysput na queer się zmagamy, Michael Parenti wyjaśnia w trzeciej minucie.