Linda Riley, aktywistka LGBTQ pisze o lesbofobii, która różni się od homofobii oraz o tym, dlaczego literka "L" powinna zostać dodana do IDAHOBIT - być może nastąpi to już w przyszłym roku.
W zeszłym miesiącu odbył się drugi w historii Tydzień Widoczności Lesbijek. Aktywistka mówi, że to właściwy czas, aby wezwać organizatorów Międzynarodowego Dnia Przeciw Homofobii, Bifobii i Transfobii 17 maja do dodania litery "L" do ich akronimu i przekształcenie IDAHOBIT w dzień IDAHOBLIT.
Pierwsze IDAHO - Międzynarodowy Dzień Przeciw Homofobii, odbyło się w 2005 roku. Cztery lata później, w 2009 roku IDAHO uznało osoby transpłciowe za część swojej rodziny, i tak IDAHO stało się IDAHOT. Kolejne sześć lat później, w 2015 roku, włączone zostały osoby biseksualne i narodził się IDAHOBIT.
Kolejne sześć lat później i pełne 16 lat po ustanowieniu oryginalnego IDAHO nie doczekaliśmy się uznania lesbijek za osoby o odrębnej tożsamości, które zasługują na włączenie do akronimu. Niestety, przypomina to ciągłą marginalizację lesbijek w historii, a najbardziej znanym przykładem może być to, że królowa Wiktoria nie mogła zrozumieć faktu, że lesbijki w ogóle istniały.
Linda Riley podkreśla, że ci, którzy mówią, że lesbofobia jest z definicji podgrupą homofobii, skutecznie twierdzą, że lesbijki są podgrupą gejów. Może to być niezamierzone, ale celowe lub nie, jest niedopuszczalne. Doświadczenie lesbijek, choć ma wiele wspólnego z doświadczeniem gejów, jest również dość wyraźne.
Gejowski seks nie jest fetyszyzowany, tak jak lesbijski, szczególnie przez konserwatywnych, białych, heteroseksualnych mężczyzn. Dodatkowo, lesbijki muszą zmagać się z podwójnym przejawem uprzedzeń wobec ich płci i orientacji seksualnej, z czym geje nie muszą się mierzyć.
Aktywistka zaznacza, iż transformacje od IDAHO do IDAHOT, a następnie do IDAHOBIT zostały dokonane dość łatwo, przy niewielkim zamieszaniu i prawie bez sprzeciwu. Nadszedł zatem czas według niej czas, aby IDAHOBIT przekształcił się w IDAHOBLIT i dał kobietom kochającym kobiety uznanie i szacunek, na jakie zasługują.
Riley rozmawiała już z Joelem Bedosem z organizacji 17 Maja, który powiedział, że ich komitet IDAHO spotka się w najbliższym czasie i będą rozmawiać o kwestii włączenia "L". Być może już w przyszłym roku zostaną wprowadzone zmiany i IDAHOBIT 2022 będzie odbywało się pod nazwą IDAHOBLIT.
(jg)
Środa, 19.12.2018 Bycie gejem, czy lesbijką to nie pogląd polityczny
Piątek, 24.06.2016 Wielka Brytania opuszcza Unię Europejską
Niedziela, 24.05.2015 Przed nami RP w wersji 3.5
Środa, 11.06.2025 Czy Karol Nawrocki poparłby ustawę o związkach partnerskich? Jest deklaracja
Piątek, 06.06.2025 Czy Polska jest gotowa na transpłciową prezydentkę? Maria Minakowska mówi: „kandyduję w 2030”
Zgadza się, też.
Tylko, że skrót jest nie prawidłowo utworzony pierwsze było idaho, potem doszło t, potem doszło bi, potem doszło l, a więc po kolei idaho+t+bi+l daje idahotbil.
Dlaczego osoby trans z litery t są spychane na koniec? Zachowajmy chronologię. Czy to oznacza, że lesbijki są ważniejsze od trans, skoro umieszczono je ze skrótem przed trans? Nie zgadzam się.
Zazwyczaj nikt nie zwraca uwagi że dwie dziewczyny /kobiety idą za rękę
Ok. A ja użyłem słowa "jedyne"? Gdzie napisałem, albo chociaż zasugerowałem, że lesbijki są jedyne? Jak ja napiszę, że żyrafy to ssaki, to Ty koniecznie musisz dodać, że słonie to też ssaki?
Ok. A ja użyłem słowa "jedyne"? Gdzie napisałem, albo chociaż zasugerowałem, że lesbijki są jedyne? Jak ja napiszę, że żyrafy to ssaki, to Ty koniecznie musisz dodać, że słonie to też ssaki?
PS. I aby jakiś inteligent z pasją zaraz mi nie wkładał do ust, czegoś czego nie powiedziałem/napisałem. Nigdzie nie napisałem, że mężczyźni nie spotykają się z żadną dyskryminacją czy przemocą. Wasze krzyki, że mężczyźni też mają źle, to jak krzyki heteroseksualistów, że oni też mają źle, a może gorzej od LGBT. Nie wykluczam tego, że heterycy spotykają się z dyskryminacją, ale jest ona nieporównywalnie mniejsza co do tego z czym zmagają się osoby LGBT.
Ogólnie rzecz biorąc, to kobiety w świcie zwykle mają gorzej od mężczyzn. Podobnie jak homo od hetero. I o to pewnie chodziło z PODWÓJNYM przejawem uprzedzeń.
Jest wyraźnie napisane, że geje nie muszą się z tym mierzyć, a nie, że mierzą się z tym rzadziej. Zresztą, nawet gdyby było tak jak piszesz, to byłaby to duża ignorancja, bo po pierwsze - licytowanie się kto ma gorzej do niczego nie prowadzi, po drugie - to stwierdzenie nie jest prawdą, bo nasze problemy dotyczą w większości innych zagadnień. Podtrzymuję więc stwierdzenie, że jest to bzdura i przykro czytać takie rzeczy na portalu, który niby promuje równość.
Stawianie dyskryminacji kobiet, i dyskryminacji mężczyzn obok siebie, to jak postawienie obok siebie osoby z urwaną ręką i osoby ze skaleczonym palcem. Oczywiście skaleczenie to realny istniejący problem, ale to nie ta skala co urwana ręka. Ja się nie licytuję, kto ma gorzej. Stwierdzam fakt, że OGÓLNIE kobiety mają gorzej, częściej spotykają się z dyskryminacją. Dlatego stwierdzenie, że lesbijki spotykają się z PODWÓJNYM wykluczeniem (z uwagi na płeć i orientację) ma sens.