Wczoraj ogłoszono wszystkie nominacje do tegorocznych Oscarów.
Gala rozdania nagród odbędzie się wyjątkowo 25 kwietnia, choć zazwyczaj wydarzenie ma miejsce w lutym. Teraz jednak z uwagi na pandemię koronawirusa rozszerzono okres ukazania się ocenianych filmów, jako że wiele z nich miało utrudnioną dystrybucję.
Niestety, w tym roku na liście nominowanych próżno szukać queerowych akcentów. Wyróżnić można tutaj jedynie dwie nominacje dla aktorek, które zagrały biseksualne wokalistki, co jednak nie było motywem przewodnim w tych filmach. Są to
Andra Day za rolę Billie Holiday ("Stany Zjednoczone kontra Billie Holiday") oraz
Viola Davis grająca Ma Rainey ("Ma Rainey - matka bluesa"), która dzięki temu przeszła do historii jako najczęściej nominowana czarna aktorka.
W nominacjach
zostały pominięte natomiast m.in. filmy z wątkami LGBT obecne na shortliście kategorii najlepszy film nieanglojęzyczny. Chodzi o "My Dwie" -
francuski dramat o dwóch starszych kobietach ukrywających swój związek oraz "Szarlatan" - czeska propozycja w reżyserii Agnieszki Holland opowiadająca prawdziwą historię znachora Jana Mikoláška.
Kolejny rok z rzędu nie wyróżniono znaczącego filmu opowiadającego o miłości kobieco-kobiecej. Rok temu był to "Portret kobiety w ogniu", teraz z kolei "Amonit" z Kate Winslet i Saoirse Ronan. Niespodzianką jest także brak nominacji dla ujawnionej lesbijki Jodie Foster za rolę w obrazie "Mauretańczyk" - to pierwsza od 44 lat zdobywczyni Złotego Globu dla aktorki drugoplanowej, której nie nominowano do Oscara. Co sądzicie o tegorocznych nominacjach?
(jg)