Dorota Stobiecka prezeska stowarzyszenia "My, Rodzice" opowiada na łamach Gazety.pl, jak wygląda sytuacja młodzieży LGBT+.
"W swojej pracy mam kontakt z młodymi ludźmi transpłciowymi i nieheteroseksualnymi. Wspieram ich zarówno interwencyjnie, jak i terapeutycznie. Są to osoby, które spotykają się z dyskryminacją i szykanami. Bywa, że nie są zrozumiane ani w rodzinie, ani w szkole. A obecna władza jeszcze ten trend nie akceptacji nakręca. Jeśli w przekazie publicznym słyszymy, że to 'nie ludzie, tylko ideologia', że 'chcą zniszczyć nasze rodziny', to jest to zgoda na język nienawiści wobec tej grupy" - mówi aktywistka.
Aktywistka stowarzyszenia "My, Rodzice" wskazuje również, jak szkodliwe dla osób nieheteronormatywnych jest dla młodzieży i dorosłych negatywna, piętnująca narracja przyjęta przez prawicowych polityków i polityczki.
"Po pierwsze jest to głęboko krzywdzące dla dorosłych gejów (bo to jednak oni są największym straszakiem), którzy wiodą sobie spokojne życie, nie biegając po parku bez majtek i nie zapraszając napotkanych w krzakach dzieci na orgię w Brukseli. Ale jest jeszcze jeden niedostrzegany przez wielu aspekt. Osoby LGBT to również dzieci i nastolatkowie. I ten przekaz trafia bezpośrednio w nich. Przecież swoją orientację seksualną i tożsamość płciową odkrywają bardzo młodzi ludzie. W rzeczywistości takie plakaty i hasła są niczym innym niż straszeniem dzieci dziećmi. W czasach komunizmu była czarna wołga, a teraz na propagandowych ulotkach widzimy jakiegoś tajemniczego geja, który czai się za rogiem. A potem słyszę na zajęciach, że lepiej nie przyjaźnić się z gejem, bo będzie cię napastował. Ja nie wiem, co trzeba mieć w głowie, żeby ten obraz wykreować. To czy ktoś kogoś molestuje, nie ma nic wspólnego z orientacją seksualną, tylko ze skłonnością do stosowania przemocy. Statystycznie jest to najczęściej heteroseksualny mężczyzna. Co nie znaczy, że należy robić plakaty, strzeż się 'Pana Mietka', bo to też nie będzie prawda i będzie krzywdzące. Przestańmy zastraszać, manipulować i budować fałszywy obraz" - przekonuje.
Działaczka mówi także o powszechnej dyskryminacji. "Dyskryminacja przybiera różne formy. Może być to komentowanie sposobu ubierania się – wyglądasz jak gej, osoby transpłciowe słyszą, że im przejdzie, żeby przestały wydziwiać i zachowywały się zgodnie ze swoją płcią metrykalną. Słyszy się często na korytarzach szkolnych wyzwisko – ty pedale, na które nauczyciele praktycznie nie reagują. Nie ma komentarza, nie ma sprzeciwu, wiec przemoc eskaluje. Co ma zrobić chłopiec, który przebiera się w szatni na WF-ie i słyszy komentarze typu 'ty to masz fajnie, nie? Możesz nas podglądać. W końcu lubisz chłopców'. Ten dzieciak, nie wie co robić i jak reagować. Czuje się przyparty do ściany".
Wesprzyj Queer.pl - najstarszy portal LGBT w Europie
Dziś bardziej niż kiedykolwiek potrzebujemy własnego głosu w Internecie. Daliśmy radę przez 24 lata - z Waszą pomocą przetrwamy także ten ciężki okres. Równocześnie utrzymanie takiego projektu jeszcze nigdy nie było tak trudne.
Zobacz jak wspomóc QUEER.PL
Stobiecka mówi również w jaki sposób ona i jej stowarzyszenie pomaga dzieciom i szkołom. "Zdarza się, że w placówce jakieś dziecko odkrywa swoją transpłciowość, kadra jest otwarta, ale zagubiona, bo przecież nie szkolimy nauczycieli w tym zakresie. No ale kiedy szkoła się zgłasza, możemy zrobić pełną interwencję i pomóc w każdym zakresie. Wprowadzamy całe spektrum wsparcia dla nauczycieli, rodziców i uczniów, aby zrozumieli, na czym polega sytuacja. Siadamy wspólnie i dyskutujemy, co możemy zrobić. Pytam ich, z czym mają problem, czego nie wiedzą, a bywa, że organizujemy dzieciakom cały zakres edukacji seksualnej, aby ich uwrażliwić i wyjaśnić niezrozumiałe pojęcia. Podobne zagadnienia poruszałam także na webinarach"
Cała rozmowa z Dorotą Stobiecką dostępna tutaj.
(kb)
Tak
Ma wpływ i to jaki
Nie tolerancja
Ja się im nie dziwię że Cię nie tolerowali. Ja też bym nie tolerował dziwaka pod dachem.
Co z ciebie za człowiek
Ty niby jesteś lgbt ?!
Wstyd! !
Ja się im nie dziwię że Cię nie tolerowali. Ja też bym nie tolerował dziwaka pod dachem.
Święte słowa! Tak miałem! Ech, to se ne vrati!
Tyle, że nikt wtedy nie wiedział... Dopiero post factum okazało się, że co najmniej drugi z klasy też tak miał ;-)