Lambda Warszawa opracowała
specjalny raport, w którym
przedstawia analizę obszaru ochrony zdrowia w Polsce pod względem odpowiadania na potrzeby osób LGBTI. Publikacja uwzględnia sytuację prawno-ekonomiczną, opinie lekarzy, studentów i innych osób związanych z medycyną, a także perspektywy szkoleniowe dla kadry medycznej oraz rekomendacje działań, które ułatwiłyby kontakt z instytucjami medycznymi naszej nienormatywnej społeczności.
Głównym założeniem raportu krajowego było zbadanie doświadczeń, wiedzy, postaw i potrzeb szkoleniowych personelu ochrony zdrowia związanych z osobami LGBTI.
Odpowiedzi zostały zebrane poprzez kwestionariusz internetowy oraz przeprowadzone wywiady z osobami pracującymi w sektorze ochrony zdrowia, instytucjach zajmujących się kształceniem kadr ochrony zdrowia i osobami odpowiadającymi za kształtowanie polityki publicznej w tym zakresie.
W raporcie można również znaleźć informacje na temat: wsparcia i usług zdrowotnych dla osób LGBTI; analizę i ocenę systemu ochrony zdrowia w Polsce; badań, strategii i działań organizacji w Polsce oraz ogólnych kompetencji osób pracujących w obszarze zdrowia.
Na podstawie badań organizacja przyjęła następujące wnioski. "Przeprowadzone badanie pokazało, że
głównym problemem jest niekompetencja specjalistów oraz braki w edukacji. Wynikają one głównie z tego, że program uczelni wyższych przygotowujący przyszłych lekarzy nie obejmuje (bądź robi to bardzo pobieżnie) treści związanych z problematyką osób LGBTI i wyzwaniami, które osoby te napotykają przy okazji wizyty u lekarza.
Większość placówek ochrony zdrowia nie organizuje też szkoleń, które pozwoliłyby ich pracownikom pozyskać potrzebną wiedzę i umiejętności z tego zakresu. Głównie to organizacje pozarządowe szkolą medyków oraz administrację podnosząc ich kwalifikacje i zwracają uwagę na to jak zachowywać się wobec osób o innej (niż hetero) orientacji psychoseksualnej, innej (niż cis) tożsamości płciowej oraz osób, których ciała nie wpisują się w standardową definicję ciał żeńskich lub męskich" - czytamy w raporcie.
(kb)
Co do 1 masz rację. Lekarz nigdy nie powinien dysponować pacjenta ale nie tylko ze względu na orientację ale też na każdy inny czynnik np. majętność czy pochodzenie.
Popełniasz błąd sprowadzając kwestię orientacji tylko do seksu.
Styl życia wpływa na zdrowie, więc to naturalne, że lekarz może zapytać Ciebie o Twoje życie. A Twoje życie, to także Twoja rodzina. Czy jak lekarz zapyta się czy uprawiasz jakiś sport, to musisz koniecznie się ugryźć w język, aby nie powiedzieć, że co niedziela jeździsz z żoną na wyprawy rowerowe? Czy w przypadku za wysokiego cholesterolu, musisz się bać aby nie ujawnić, że wszystko się zaczęło od kiedy związałaś się z kobitką, która pysznie gotuje, ale tłusto? Tu nie chodzi o jakieś obnoszenie się. To może wyjść mimochodem. I nie powinnaś się obawiać, że w związku z ujawnieniem się spotka Ciebie jakakolwiek forma dyskryminacji.
-Po niektórych widać, że są jacyś tacy mało heternormatywni. Więc mogą spotkać się z dyskryminacją. To nie jest tak, że o naszej orientacji wiedzą tylko Ci co chcemy, aby wiedzieli;
-Trudno ukrywać przed seksuologiem swoją orientację. Seksuolog to chyba lekarz? A ginekolog albo urolog?;
-Przed operacją informujesz personel kogo powiadomić w razie komplikacji. Kolejna sytuacja, gdzie nie "obnosząc się" możesz ujawnić swoją orientację;
-Chcąc oddać krew również możesz być zmuszona do ujawnienia się.
To tak na szybko, co mi przyszło do głowy...
Przed operacją wypełniasz dokumenty które bierze pielęgniarka i są użyte w razie potrzeby. Tak to nikogo nie obchodzą. Nie ma powodu informowania nikogo w standardowych operacjach więc jest tylko kontakt gdzieś w systemie.
Ginekolog, urolog, psychiatrą, seksuolog tak, ale reszta specjalistów czy lekarzy rodzinnych ma to gdzieś kim jesteś i z kim sypiasz. Jak przychodzisz do lekarza z chorobą weneryczną i mówisz że sypiasz z kim popadnie to będzie go odrzucało niezależnie od tego jaką masz orientację. Za ten odruch odpowiada starsza część mózgu niż kor odpowiadającą za naszą świadomość.
Z tego co wiem to przy oddawaniu krwi chodzi o to kiedy uprawiało się seks i czy z kimś na stałe czy nie. W różnych krajach deklaracje wyglądają różnie więc się nie wypowiem dokładnie. Ogólnie jest strasznie niska świadomość jak wiele chorób i to czasem zabójczych można sobie przekazać przez przygodny seks. Dalej krąży mit jakoby lesbijki nie mogły się niczym zarazić. Zawsze jak to słyszę to zbieram szczękę z podłogi. Edukacja leży. Tak samo teraz wszyscy narzekają na "wirtualne" wizyty u lekarza rodzinnego. Prawda jest taka że jak umiesz powiedzieć dokładnie co boli i z której strony to lekarz nie musi tego widzieć nawet. Dopiero specjalista musi czasem sprawdzić.
-Po niektórych widać, że są jacyś tacy mało heternormatywni. Więc mogą spotkać się z dyskryminacją. To nie jest tak, że o naszej orientacji wiedzą tylko Ci co chcemy, aby wiedzieli;
-Trudno ukrywać przed seksuologiem swoją orientację. Seksuolog to chyba lekarz? A ginekolog albo urolog?;
-Przed operacją informujesz personel kogo powiadomić w razie komplikacji. Kolejna sytuacja, gdzie nie "obnosząc się" możesz ujawnić swoją orientację;
-Chcąc oddać krew również możesz być zmuszona do ujawnienia się.
To tak na szybko, co mi przyszło do głowy...
Ogółem to orientacja seksualna i tożsamość płciowa, to nie są "prywatne sprawy", jak chcieliby to widzieć liberałowie.
-Po niektórych widać, że są jacyś tacy mało heternormatywni. Więc mogą spotkać się z dyskryminacją. To nie jest tak, że o naszej orientacji wiedzą tylko Ci co chcemy, aby wiedzieli;
-Trudno ukrywać przed seksuologiem swoją orientację. Seksuolog to chyba lekarz? A ginekolog albo urolog?;
-Przed operacją informujesz personel kogo powiadomić w razie komplikacji. Kolejna sytuacja, gdzie nie "obnosząc się" możesz ujawnić swoją orientację;
-Chcąc oddać krew również możesz być zmuszona do ujawnienia się.
To tak na szybko, co mi przyszło do głowy...
Jest lepiej niż myślałem.