Donalda Trump, jaki jest, każdy widzi - a jak w kontekście praw osób LGBT wypada jego zastępca Mike Pence? Przedstawimy również kandydatkę na wiceprezydentkę u Joe Bidena - Kamalę Harris, która tworzy historię.
Po pierwszej debacie prezydenckiej między Donaldem Trumpem a Joe Bidenem, przyszedł ostatnio czas na pojedynek osób kandydujących na urząd wiceprezydenta i wiceprezydentki -
Mike Pence'a i Kamali Harris. W odróżnieniu od chaotycznego starcia kandydatów na prezydenta, debata ich zastępcy i zastępczyni była bardzo spokojna, kulturalna, jednak nie o wiele bardziej merytoryczna.
A jak przedstawiają się ich poglądy na prawa osób LGBT? Mike Pence może sprawiać wrażenie bardziej wyważonej i mniej radykalnej wersji Trumpa. Są to jednak tylko pozory. Faktycznie, obecny wiceprezydent może spełniać rolę osoby niejako mającej ocieplać wizerunek nieco nieprzewidywalnej głowy państwa. W rzeczywistośc
i poglądy Pence'a w kwestii mniejszości seksualnych są tak naprawdę jeszcze bardziej konserwatywne niż Trumpa.
W 2000 roku podczas kampanii kongresowej Pence mówił: "Kongres powinien sprzeciwić się wszelkim próbom nadania związkom gejów i lesbijek równego statusu prawnego z małżeństwami heteroseksualnymi". Cztery lata później był współtwórcą proponowanej poprawki do Konstytucji Stanów Zjednoczonych, która definiowała małżeństwo wyłącznie jako związek między jednym mężczyzną i jedną kobietą. Następnie, obecny wiceprezydent głosował przeciwko ustawie o niedyskryminacji w zatrudnieniu oraz uchyleniu ustawy "Nie pytaj, nie mów", które pozwoliło nieheteronormatywnym Amerykanom otwarcie służyć swojemu krajowi w służbie wojskowej.
Do listy świadczącej o głębokiej homofobii Pence'a należy jeszcze dodać
popieranie "terapii" konwersyjnej.
Wiceprezydent USA nazywał również bycie gejem wyborem i powiedział, że powstrzymanie osób homoseksualnych przed małżeństwem nie jest dyskryminacją, ale egzekwowaniem "idei Boga". Pence stwierdził, że "upadek społeczeństwa zawsze następował po nadejściu degradacji małżeństwa i rodziny". Nawet sam Trump "żartował" z homofobii swojego zastępcy, wskazując na niego podczas jednego ze spotkań z prawnikiem na temat praw osób LGBT i mówiąc: "Nie pytaj tego gościa - chce ich wszystkich powiesić!"
Kamala Harris natomiast jako trzecia kobieta w historii kandyduje na urząd wiceprezydentki i jako pierwszej może jej się to udać. Początkowo startowała w prawyborach Partii Demokratycznej, jednak zrezygnowała, a następnie Biden mianował ją na kandydatkę na swoją zastępczynię. Jej poglądy na kwestię praw osób nieheteronormatywnych są diametralnie różne od jej konkurenta. Harris j
ako prokuratorka generalna San Francisco w 2004 roku założyła jednostkę ds. przestępstw z nienawiści, której zadaniem było badanie i ściganie aktów przemocy wobec osób LGBT. Z kolei jako prokuratorka generalna Kalifornii żarliwie odmawiała obrony Propozycji 8 - zakazu równości małżeństw przyjętego w 2008 roku.
Kandydatka na wiceprezydentkę jest także współtwórczynią ustawy o równości, która zmieniłaby wiele przepisów o niedyskryminacji tak, aby objąć ochroną też osoby nieheteronormatywne. Opowiada się również za zniesieniem zakazu służby wojskowej dla osób transpłciowych. Dodatkowo obiecała utworzenie stanowiska rzecznika Białego Domu ds. osób LGBT. Warto dodać, że w każdym ze swoich trzech lat jako senatorka USA Harris zdobywała 100 punktów na każdej karcie wyników Kongresu Kampanii Praw Człowieka (HRC).
Wesprzyj Queer.pl - najstarszy portal LGBT w Europie
Dziś bardziej niż kiedykolwiek potrzebujemy własnego głosu w Internecie. Daliśmy radę przez 24 lata - z Waszą pomocą przetrwamy także ten ciężki okres. Równocześnie utrzymanie takiego projektu jeszcze nigdy nie było tak trudne.
Zobacz jak wspomóc QUEER.PL Wybory prezydenckie w Stanach Zjednoczonych odbędą się 3 listopada, jednak już teraz wielu mieszkańców poszczególnych stanów głosuje korespondencyjnie z uwagi na pandemię koronawirusa.
Według najnowszego sondażu przewaga Bidena nad Trumpem wynosi aż 17% (57 do 40). Warto jednak pamiętać o specyficznym systemie wyborczym w USA, w którym liczy się wygrana w większej ilości stanów, a nie więcej głosów ogólnie. Z innego sondażu wynika natomiast, że wyborcy z 10 tzw. "swing states", od których zależeć będzie ostateczny wynik wyborów,
popierają prawa osób LGBT, co sugeruje, że w większości mogą zagłosować na demokratę.
(jg)
Religia jako źródło uprzedzeń. Nic nowego.
Opium dla mas.
Religia BYWA źródłem uprzedzeń, a nawet opium dla mas. Ale nigdy nie zgodzę się z tezą, że transcendencja jest niepotrzebna, ateizm jest wyższym stopniem rozwoju i że świat bez religii byłby idealny. Nie, bliższy ideału byłby świat o większym udziale wolnej, niesformalizowanej duchowości.
Ale wiesz, że można być osobą niereligijną, a jednocześnie uduchowioną? ;-)
Wiem. Ale uważam, że to już decyzja każdej pojedynczej osoby, a nie moja.
Ym... xD W sensie że...? xD
Znaczy, wiesz, że ateizm nie wyklucza uduchowienia, a jednocześnie twierdzisz, że tylko religie owo uduchowienie gwarantują i dlatego ateizm jest fe...? xD
Znaczy, wybacz, widzę pewną niespójność w Twoich poglądach... xD
Religia jako źródło uprzedzeń. Nic nowego.
Opium dla mas.
Religia BYWA źródłem uprzedzeń, a nawet opium dla mas. Ale nigdy nie zgodzę się z tezą, że transcendencja jest niepotrzebna, ateizm jest wyższym stopniem rozwoju i że świat bez religii byłby idealny. Nie, bliższy ideału byłby świat o większym udziale wolnej, niesformalizowanej duchowości.
Ale wiesz, że można być osobą niereligijną, a jednocześnie uduchowioną? ;-)
Wiem. Ale uważam, że to już decyzja każdej pojedynczej osoby, a nie moja.
Religia jako źródło uprzedzeń. Nic nowego.
Opium dla mas.
Religia BYWA źródłem uprzedzeń, a nawet opium dla mas. Ale nigdy nie zgodzę się z tezą, że transcendencja jest niepotrzebna, ateizm jest wyższym stopniem rozwoju i że świat bez religii byłby idealny. Nie, bliższy ideału byłby świat o większym udziale wolnej, niesformalizowanej duchowości.
Ale wiesz, że można być osobą niereligijną, a jednocześnie uduchowioną? ;-)
Oczywiście, że ateizm nie jest wyższym stopniem rozwoju. Jest nim agnostycyzm ;)
Religia jako źródło uprzedzeń. Nic nowego.
Opium dla mas.
Religia BYWA źródłem uprzedzeń, a nawet opium dla mas. Ale nigdy nie zgodzę się z tezą, że transcendencja jest niepotrzebna, ateizm jest wyższym stopniem rozwoju i że świat bez religii byłby idealny. Nie, bliższy ideału byłby świat o większym udziale wolnej, niesformalizowanej duchowości.
Religia jako źródło uprzedzeń. Nic nowego.
Opium dla mas.
Religia jako źródło uprzedzeń. Nic nowego.