Szymon Hołownia wypowiedział się w programie TVN24 na temat ostatnich wydarzeń dotyczących społeczności LGBT w Polsce - zatrzymania aktywistki Margot ze Stop Bzdurom i innych osób oraz związanych z tym zamieszek. Kandydat na prezydenta w niedawnych wyborach stwierdził, że
"jest oczywiste, że osoby LGBT w Polsce doświadczają dyskryminowania".
"Od kilku dni w bardzo intensywny sposób daję wyraz temu, co sądzę o tym, co robi polska policja, na temat tego, jak zachowuje się dzisiaj nasza władza, na temat irracjonalnych czasem decyzji sądów. Mówię, dzielę się tym tak, jak to potrafię. Nie jestem niestety posłem, senatorem, prezydentem. Gdybym był prezydentem i miałbym 300 metrów do epicentrum tych wydarzeń, wyszedłbym po to, żeby spróbować porozmawiać i zaparzyć herbatę dla tych, którzy stanęli w ogniu tego sporu" - mówił Hołownia.
Lider ruchu Polska 2050 uważa, że taka polaryzacja i dzielenie polskiego społeczeństwa jest celowe i służy czyimś interesom politycznym. Według Hołowni zadaniem jego i nowego ruchu społecznego przez niego utworzonego jest rola mediatora.
"Mam wrażenie, że moim zadaniem, moją rolą jest w tej całej sytuacji wytłumaczenie tym, którzy mogliby się dać spolaryzować i dołączyć do czegoś, czego w Polsce nie chcemy, żeby zrozumieli co się dzieje, żeby ktoś wytłumaczył ten mechanizm, który ma dzisiaj miejsce (...) żeby skończyć te manipulacje problemami światopoglądowymi, żeby dokonać wreszcie rozdziału Kościoła od państwa. Bo te sceny, które widzieliśmy pod bazyliką Świętego Krzyża, z całą pewnością ani Kościołowi, ani państwu nie służyły. I żeby nigdy na polskich ulicach do takich scen nie musiało dochodzić" - powiedział Hołownia.
(jg)
Pamiętam jego wypowiedzi z lat ubiegłych na tematy LGBT w TVNie, jeszcze jak występował w ich programach.
I to jest niebezpieczne.
I mała dygresja: swego czasu car Mikołaj II miał odwiedzić Warszawę. No i miejscowi zaczęli się zastanawiać jak go powitać: by z jednej strony zadośćuczynić władcy, ale i wobec współobywateli nie wyjść na wazeliniarzy. Obserwując dysputy i dyskusje Henryk Sienkiewicz podsumował:
"Więc stanęła sprawa na tem,
Jak pogodzić dup_ z batem"
(Oczywiście HS dopisał 'ę', ja usuwam, ze względu na cenzurę na Q - być może automatyczną, przepuszczającą do prawda prawaków, ale słów powszechnie uznanych - już nie.)
Dla niego to jest Ameryka.
Ale OK, ktoś taki też jest potrzebny.
To że ktoś nie popiera związków nie oznacza że nie widzi problemu dyskryminacji. Świat nie jest zero-jedynkowy. Hołownia miesza postulaty prawicy i lewicy. Nie każdy jest pozbawiony empatii żeby mieć gdzieś jak policja bije ludzi.
Dla niego to jest Ameryka.
Ale OK, ktoś taki też jest potrzebny.