Sąd Apelacyjny we Wrocławiu zadecydował, że pozew przeciwko fundacji Pro - Prawo do Życia będzie musiał zostać po raz kolejny rozpatrzony przez sąd. Sprawa dotyczy rozpowszechniania homofobicznych haseł i łączenia homoseksualności z pedofilią poprzez umieszczanie ich na billboardach i banerach, które znajdują się na ulicach Wrocławia, jak i innych polskich miast.
Pozew w imieniu swojego klienta wniósł
Bartłomiej Ciążyński, wrocławski radny, prawnik i pełnomocnik prezydenta Wrocławia ds. tolerancji i przeciwdziałania ksenofobii. Reprezentuje on pro bono przed sądem pana Piotra, który
jako gej poczuł się dotknięty działaniami fundacji "Pro - Prawo do Życia".
Prawnik złożył prywatny pozew przeciwko fundacji w październiku 2019 roku. Żądano usunięcia obrażającego osoby LGBT baneru przy ul. Ślężnej i fałszywych treści ze strony www.stoppedofilii.pl, jak również zaprzestania używania furgonetki oklejonej banerami "Stop pedofilii", organizowania pikiet oraz pisemnych przeprosin.
Ponieważ na podstawie przepisów Kodeksu karnego nie można obecnie w Polsce ścigać osób, które dopuszczają się "przestępstw z nienawiści" na tle orientacji seksualnej, gdyż zgodnie z prawem pociągnięta do odpowiedzialności karnej może być jedynie osoba, która nawołuje do nienawiści na tle przynależności "narodowej, etnicznej, rasowej, wyznaniowej lub z powodu jej bezwyznaniowości", sprawa ma charakter cywilny.
W lutym 2020 roku Sąd Okręgowy we Wrocławiu oddalił pozew. Powołał się m.in. na konstytucyjną wolność słowa i "informacyjno-społeczny" charakter kampanii. Dodatkowo, stwierdził, że
"kampania nie przybrała postaci agresywnej, napastliwej krytyki, a już tym bardziej kampanii zmierzającej do stygmatyzowania czy też dokuczenia".
Wesprzyj Queer.pl - najstarszy portal LGBT w Europie
Dziś bardziej niż kiedykolwiek potrzebujemy własnego głosu w Internecie. Daliśmy radę przez 24 lata - z Waszą pomocą przetrwamy także ten ciężki okres. Równocześnie utrzymanie takiego projektu jeszcze nigdy nie było tak trudne.
Zobacz jak wspomóc QUEER.PL "Sąd uważa, że cecha zbiorowa, w tym wypadku homoseksualność, nie jest dobrem osobistym, które podlega ochronie. I że kampania "Stop pedofilii" to kampania edukacyjna, która nie jest wymierzona w osoby nieheteroseksualne, nie jest homofobiczna. Ja uważam inaczej:
cecha zbiorowa podlega ochronie jako dobro osobiste, a skądinąd słuszne piętnowanie pedofilii jest tutaj tylko pretekstem do szkalowania osób nieheteroseksualnych" - mówił wówczas Ciążyński.
Od razu zapowiedział, że od tej decyzji się odwoła i tak też zrobił. Sąd Apelacyjny we Wrocławiu uchylił wyrok sądu okręgowego.
Oznacza to, że sąd pierwszej instancji będzie musiał zająć się pozwem jeszcze raz.
(jg)
Dramat i wstyd, że od tylu lat nie można nic z tym zrobić w takim mieście jak Wrocław.