"Nie przybrała postaci agresywnej, napastliwej krytyki"
Sąd Okręgowy we Wrocławiu odrzucił skargę na kampanię "Stop pedofilii", autorstwa Fundacji Pro - Prawo do Życia. Sędzia nie dopatrzył się obraźliwych treści "kampania nie przybrała postaci agresywnej, napastliwej krytyki, a już tym bardziej kampanii zmierzającej do stygmatyzowania". Autor pozwu zapowiada apelację.
Bartłomiej Ciążyński, wrocławski prawnik, a także pełnomocnik prezydenta miasta ds. tolerancji i przeciwdziałania ksenofobii - złożył pozew przeciwko akcji "Stop pedofilii", która uderza w prawa i godność osób LGBT, sugerując, że są oni odpowiedzialni za pedofilię, a w ramach edukacji seksualnej chcą uczyć małe dziec masturbacji i przyzwolenia na seks.
Mężczyzna jesienią ubiegłego roku mówił: "w imieniu mojego klienta, osoby nieheteroseksualnej, której działania autorów kampanii "Stop pedofilii" obrażają, szkalują, naruszają godność i dobre imię, żądam od pozwanej fundacji: usunięcia baneru przy ul. Ślężnej we Wrocławiu (koło Orlenu), usunięcie z www.stoppedofilii.pl kłamliwych treści o osobach LGBT, zaprzestania używania furgonetki oklejonej banerami "Stop pedofilii", zaprzestania organizowania pikiet oraz pisemnych przeprosin".
Do procesu jednak nie dojdzie. Sąd Okręgowy we Wrocławiu oddalił pozew, który został złożony przez Ciężyńskiego, ponieważ projekt "unaocznia społeczeństwu zjawisko pedofilii, a także różnice w sposobie wdrażania edukacji seksualnej wśród małoletnich na tle dwóch środowisk tj. heteroseksualnego oraz homoseksualnego" i "należy uznać, że ma wymiar informacyjno-społeczny".
Sędzia Adam Maciński w uzasadnieniu do decyzji podkreślił, że "Stop pedofilii" w swoich działaniach "stosuje konstrukcję pytania oraz udzielonych na nie trzech odpowiedzi twierdzących, poruszając przy tym problem skrajnej edukacji seksualnej dzieci", a ponadto "nie zawierają treści propagujących pogląd o pozytywnym związku pomiędzy pedofilią a homoseksualnością".
Miciński orzekł także, iż "kampania nie przybrała postaci agresywnej, napastliwej krytyki, a już tym bardziej kampanii zmierzającej do stygmatyzowania, czy tez dokuczenia powodowi. W treści kampanii trudno doszukiwać się postawienia spersonalizowanych zarzutów".
Ciążyński przemyśleniami na temat wyniku postępowania podzielił się na Facebooku. "Sąd uważa, że kampania "Stop pedofilii" to kampania edukacyjna, która nie jest wymierzona w osoby nieheteroseksualne, nie jest homofobiczna. Ja uważam, że skądinąd słuszne piętnowanie pedofilii jest tutaj tylko pretekstem do szkalowania osób nieheteroseksualnych poprzez dość oczywiste łączenie pedofilii z homoseksualizmem".
Prawnik deklaruje, że "nie składamy broni" i zapowiada apelację.
(kb)
Oczernia społeczność LGBTQ
Sąd jest głupi, nie powołali biegłych którzy te "statystyki" zdementowali, może sędzia jest już z lepszego sortu. Więc nawet sędziemu wydały się "sensowne". Głupota, zacofanie i zła wola, witamy w europie XXI wieku.
Oczernia społeczność LGBTQ
Czy wiesz, jaka jest skala problemu pedofilii wśród księży?
Czy wiesz, że Biblia przewidywała karę śmierci za nieposłuszeństwo dzieci wobec rodziców?
CHROŃMY DZIECI PRZED IDEOLOGIĄ KATOLICKĄ!