"Węgry, podobnie jak Polska, coraz bardziej oddalają się od Unii i jej kluczowych wartości demokratycznych. Widać też, że rząd węgierski, podobnie jak polski, nie poniósł żadnych konsekwencji z powodu naruszania zasady praworządności", twierdzi na łamach Krytyki Politycznej Sylwia Spurek, posłanka do Parlamentu Europejskiego.
Była zastępczyni Rzecznika Praw Obywatelskich poddała analizie systematyczną erozję praw mniejszości seksualnych, dokonującą się na Węgrzech od czasu przejęcia w 2010 roku władzy przez narodowo-konserwatywną partię Fidesz. "Węgry cofnęły się w kwestii praw społeczności LGBT do średniowiecza", cytuje przedstawiciela Amnesty International Spurek. "Trudno jednak uznać obecną sytuację za zaskakującą – symptomy złej zmiany i plany eliminacji osób nieheteronormatywnych z życia publicznego, pojawiały się już od kilku lat".
W nowym, zdrowym modelu rodziny węgierskiej nie ma miejsca na relacje inne niż pomiędzy dziećmi a dwójką heteroseksualnych rodziców, zaś w węgierskiej nauce - na społecznie szkodliwe studia gender. "W 2018 roku rząd Orbána przyjął dekret, którym usunął studia gender z listy studiów magisterskich, posiadających oficjalną akredytację i uprawnionych do uzyskiwania wsparcia finansowego ze strony państwa. Decyzję tę premier wyjaśnił „brakiem zapotrzebowania” na absolwentów i absolwentki tego kierunku na rynku pracy", przypomina europosłanka.
Węgierskie władze nie poprzestają na aktach symbolicznych, takich jak wycofanie się ze "zbyt homoseksualnego" festiwalu Eurowizji czy zakaz emisji sygnowanej hasłem #LoveIsLove reklamy Coca-Coli. Zaprezentowana w tym roku w Międzynarodowy Dzień Widoczności Osób Transpłciowych ustawa zmieniła prawo cywilne, w praktyce uniemożliwiając prawne uzgodnienie płci. "Akt ten jest nie tylko całkowicie sprzeczny z europejskimi wartościami i standardami, ale godzi także w podstawowe prawa człowieka – w tym godność i równość obywateli i obywatelek", ocenia Spurek. "Przyglądając się sytuacji Węgier nasuwa się pytanie, czy przy braku zapewnienia jednolitych gwarancji poszanowania praw wszystkich obywateli i obywatelek Unii, możemy nazywać się prawdziwą Wspólnotą?".
Cały tekst dostępny jest na stronie Krytyki Politycznej.
JS
Niedziela, 12.04.2026 Wybory na Węgrzech: Péter Magyar i partia TISZA pokonali Orbána
Poniedziałek, 17.03.2025 Węgierski rząd rozpoczyna prace nad zakazem Pride – ekipa Orbána chce delegalizacji
Sobota, 12.06.2021 Orbán wpycha LGBT do szafy - Polska będzie następna.
Wtorek, 21.04.2026 TSUE miażdży węgierską ustawę anty-LGBT. Przełomowy wyrok
Piątek, 17.04.2026 Unijny Trybunał Sprawiedliwości wyda wyrok ws. Węgier - pierwszy test dla rządu Pétera Magyara
Chyba jednak się przejmuje, np. OSK. Problem w tym, że protestów organizuje się mało, bo społeczeństwo przez ostatnie 30 lat zostało wspaniale zatomizowane. Dodatkowo ośmieszono i zafałszowano wszelkie idee mogące ludzi jednoczyć (oczywiście poza 'ideami' religijnymi, neoliberalnymi i faszystowskimi).
Nie jestem fanem Karla Poppera, ale zacytuję fragment:
“I do admit that at any moment we are prisoners caught in the framework of our theories; our expectations; our past experiences; our language. But we are prisoners in the Pickwickian sense: if we try, we can break out of our framework at any time. Admittedly, we shall find ourselves again in a framework, but it will be a better and a roomier one; and we can at any moment break out of it again.
The central point is that a critical discussion and a comparison of the various frameworks is always possible. It is just a dogma – a dangerous dogma – that the different frameworks are like mutually untranslatable languages. The fact is that even totally different languages (like English and Hopi, or Chinese) are not untranslatable, and that there are many Hopis or Chinese who have learnt to master English very well.
The Myth of the Framework is, in our time, the central bulwark of irrationalism. My counter-thesis is that it simply exaggerates a difficulty into an impossibility. The difficulty of discussion between people brought up in different frameworks is to be admitted. But nothing is more fruitful than such a discussion; than the culture clash which has stimulated some of the greatest intellectual revolutions.”
Karl Popper, 'Normal Science and Its Dangers', can be found in 'Criticism and the Growth of Knowledge', ed. Imre Lakatos and Alan Musgrave.
Coś w tym jest.
Szczerze? Jest po wyborach - tak prezydenckich jak i parlamentarnych - i nie możemy przez to zrobić praktycznie nic poza wyjściem na ulice. Problem w tym, że PiS protestami się nie przejmie - choćby dlatego, że protesty są środkiem oddziaływania na demokratyczne rządy, a demokrację w Polsce PiS demontuje.
Obawiam się, że nie mamy żadnych możliwości, by zastopować to, co się teraz w Polsce dzieje. Takie fakty :/