Młodzieżówka Przedwiośnie zbadała poziom tolerancji i mowy nienawiści w szkołach ponadpodstawowych. Wyniki są miażdżące dla obecnego systemu edukacji. 16,43% młodzieży miało myśli samobójcze związane ze swoją orientacją i sytuacją w szkole, a 3/4 z badanych twierdzi, że nie zaufałoby swoim nauczycielom, gdyby doświadczyli dyskryminacji. Czy minister Piontkowski zareaguje?
"W setkach szkół na terenie miast z całego kraju przeprowadziliśmy Ranking Szkół Tolerancyjnych i Wolnych od Mowy Nienawiści. W anonimowych ankietach spytaliśmy młodych czy czują się w szkole bezpiecznie, czy spotykają się z sytuacjami dyskryminacji ze względu na płeć, kolor skóry, wiarę albo orientację seksualną ale też o zachowanie kadry szkoły w takich sytuacjach" - napisała młodzieżówka Przedwiośnie.
Z tego badania powstał raport, który obrazuje sytuację w polskich szkołach ponadpodstawowych, związany z poziomem tolerancji i występowaniem zjawiska mowy nienawiści. Powstał on w oparciu o ankiety przeprowadzone w 158 szkołach, na grupie niemal 10 tys. uczniów i uczennic. Badanie było przeprowadzone w 47 miastach o różnej wielkości.
"Wynika z tego, że jedynie maksymalna liczba punktów oznaczałaby, że w polskich szkołach nie dochodzi do przypadków mowy nienawiści i dyskryminacji. Za każdym straconym punktem kryją się konkretne tego typu przypadki" - czytamy w raporcie.
Szczegółowe pytania odnoszą się do konkretnych sytuacji. Uczniowie i uczennice byli i były pytane o to, czy doświadczyli dyskryminacji ze względu na płeć, wyznanie, rasę? Czy zdarzyło się, że nauczyciele i nauczycielki nie reagowali na dyskryminację, czy śmiali się z rasistowskich i seksistowskich dowcipów? Czy ze względu na sytuację w szkole, młodzieży towarzyszyły myśli samobójcze?
Z raportu wynika, że aż 23,39% uczniów i uczennic doświadczyło dyskryminacji ze względu na płeć. 61,62% młodzieży znalazło w swoich podręcznikach treści utrwalające stereotypy na tematy kobiet i mężczyzn. Niemal połowa badanych zauważyła, swoich nauczycieli lub nauczycielki, którzy śmiali się z seksistowskich dowcipów. Nie dziwi więc, że 77,38% uczniów i uczennic nie zaufałoby swoim nauczycielom, gdyby doświadczali dyskryminacji!
W kwestiach związanych bezpośrednio z osobami LGBT+: 16,43% młodzieży miało myśli samobójcze związane ze swoją orientacją i sytuacją w szkole; 24,95% młodych osób ukrywa swoją orientację seksualną w placówce oświatowej, ponieważ boi się odrzucenia. Aż 87,65% badanych zadeklarowało, że temat orientacji seksualnej nie był poruszony na żadnej lekcji.
"Wniosek mamy prosty: jest jeszcze bardzo dużo do zrobienia. Nie rzucamy pustych słów, działamy i składamy wniosek do Ministerstwa Edukacji Narodowej! Zmiana zaczyna się od edukacji, dlatego domagamy się wprowadzenia do szkół edukacji seksualnej, antydyskryminacyjnej i antyprzemocowej" - komentuje Przedwiośnie.
"Minister Dariusz Pionkowski został przez młodzież wywołany do tablicy, aby w końcu wprowadzić rzetelną edukację seksualną, antydyskryminacyjną i antyprzemocową. Młodzi ludzie czekają na realne rozwiązania, bo przemilczanie tego problemu zwiększa tylko liczbę ofiar" - napisał Robert Biedroń na Facebooku.
Środa, 19.12.2018 Bycie gejem, czy lesbijką to nie pogląd polityczny
Poniedziałek, 30.01.2017 Radny PiS o spotkaniu z Biedroniem: gejom mówię nie, dość demoralizowania dzieci
Niedziela, 24.05.2015 Przed nami RP w wersji 3.5
Niedziela, 15.06.2025 Gdzie LGBTQ+ czują się bezpiecznie? Oto szkoły z Tęczową Tarczą 2025
Wtorek, 19.05.2020 Poseł PiS: za molestowanie dzieci w kościele odpowiadają "homoseksualiści"
Zastanawiam się czy autorzy rozumieją pojęcie losowości w badaniach społecznych. Losowość to nie to samo co przypadkowość.
Albo badanie zawierało błędy metodologiczne. Może konserwatyści z automatu nie wypełniali ankiety, bo Przedwioścnie to "neomarksistowscy żydokomuniści na usługach Sorosa". I stąd nadreprezentacja osób LGBT.
Pamiętam jedną ankietę gdzie wyszło że 51% młodych osób identyfikuje się jako biseksualne, możliwe że chowanie swojej ciekawości wystarczy i wiele osób jest gotowe do tego się przyznać.
Albo badanie zawierało błędy metodologiczne. Może konserwatyści z automatu nie wypełniali ankiety, bo Przedwioścnie to "neomarksistowscy żydokomuniści na usługach Sorosa". I stąd nadreprezentacja osób LGBT.
1. Aby doświadczyć dyskryminacji, nie trzeba posiadać potępianej cechy. Osoba heteroseksualna może stać się ofiarą homofobii. Od "zwykły" wpierdol, bo za kolorowe ciuchy.
Podobnie z rasizmem. Żydów w Polsce tyle co garstka, ale fiksacja na ich punkcie dość spora (głównie wśród konserwatystów). Nie trzeba być Żydem aby być zwyzywanym w duchu antysemityzmu. Tym bardziej teraz, gdzie nawet TVP podsyca antysemickie nastroje.
2. Mała skala nie oznacza, że nie ma problemu.
3. Istnienie problemu "prawie wyłącznie w miastach" również nie oznacza, że go nie ma.