Aleksander Kwaśniewski w rozmowie z Gazetą Wyborczą analizuje wygraną Andrzeja Dudy. Były prezydent prognozuje jak może się potoczyć kolejna kadencja Dudy.
"Najłatwiej sobie wyobrazić, że Duda pozostaje prezydentem niezwykle lojalnym wobec prezesa Kaczyńskiego i rządzącej większości aż do wyborów parlamentarnych za trzy lata. PiS postara się zrobić wszystko, co chce. Czyli – jak oni mówią – dokończyć reformy sądownictwa, ostatecznie odebrać sądom niezależność, zrobić porządek na rynku mediów, przeprowadzić tzw. repolonizację, czyli ograniczyć wolność mediów w Polsce, osłabić samorządy. Pewno i ograniczyć niektóre wolności obywatelskie, które uznają za zbyt daleko idące" - komentuje polityk.
Według Kwaśniewskiego za takie wolności można uznać prawo do demonstracji, wieców i protestów. Nie wyklucza jednak, że nowa kadencja może przynieść zmianę. "Jest i drugi scenariusz, choć mniej prawdopodobny. Taki, że Andrzej Duda uznaje, tak jak przebąkiwał w kampanii, że prezydent w drugiej kadencji odpowiada przed Bogiem, historią i narodem. I postara się uniezależnić".
Były prezydent komentuje także niskie poparcie dla Roberta Biedronia. "Na wynik Biedronia składa się kilka elementów. Po pierwsze, to jest skutek polaryzacji – im więcej polaryzacji, tym mniejsze partie mają mniej szans, szczególnie w wyborach prezydenckich. Ludzie chcą głosować na zwycięzców" - mówi.
Dodaje: "Po drugie, wydaje mi się, że ta postępowa agenda, którą proponował Biedroń, jest jeszcze dla Polski zbyt postępowa.
Biedroń w pewnym sensie nieuchronnie został skojarzony tylko z jedną kwestią – LGBT, mimo że mówił o wielu ważnych sprawach społecznych. Ten wątek dla Polaków jest istotny, ale nie tak, jak sądzono, a na pewno nie jest to ten mechanizm, który pozwala wygrywać wybory. Także środowiska LGBT muszą zdać sobie z tego sprawę, że żyjemy w konserwatywnym społeczeństwie, gdzie proces dojrzewania do wielu bardzo progresywnych pomysłów musi trwać lata.
Kwestia adopcji przez pary homoseksualne odegrała rolę straszaka. Zadziałał i nad tym boleję, ale trzeba to przyjąć do wiadomości. Środowiska LGBT muszą zastanowić się nad swoją strategią i pomyśleć, co zrobić, żeby z pewnymi słusznymi koncepcjami ludzi oswajać, a nie nimi przerażać" - twierdzi Kwaśniewski.
Dziś bardziej niż kiedykolwiek potrzebujemy własnego głosu w Internecie. Daliśmy radę przez 24 lata - z Waszą pomocą przetrwamy także ten ciężki okres. Równocześnie utrzymanie takiego projektu jeszcze nigdy nie było tak trudne.
Zobacz jak wspomóc QUEER.PL
Cały wywiad dostępny tutaj.
(kb)
Środa, 17.06.2020 Prezydent spotka się z aktywistą LGBTQ
Piątek, 12.06.2020 Kwaśniewski: Ideologii LGBT jako takiej nie ma
Piątek, 02.08.2019 Krasnodębski: nie ma w Polsce krucjaty przeciwko LGBT
Piątek, 24.08.2018 Kochanowski prozą: Biedroń nadchodzi?
Środa, 26.07.2017 Biedroń na czele w kolejnym prezydenckim sondażu
A pamiętasz że Kwaśniewski przestał być prezydentem 15 lat temu? Sądzisz że wtedy można było wprowadzać równość małżeńską? Przecież wtedy nawet związki partnerskie były novum w Europie i obowiązywały w 5 krajach a w Polsce miały poparcie rzędu trzydziestu procent.
Związki wprowadzić... a podstawowe prawo do ochrony przed homofobią w przestrzeni publicznej czy szkole, pracy, itd to gdzie?? To cos bardziej kontrowersyjnego niż związki partnerskie? Nie żartuj. Historia zatacza koło i znów będzie strach wyjść na ulice, nie tylko na parade, także na co dzień do pracy, szkoły, sklepu...
Przeciwdziałaniem homofobii w Polsce od 25 czerwca 2002 do 3 listopada 2005 zajmował się z urzędu Pełnomocnik Rządu do spraw Równego Statusu Kobiet i Mężczyzn.
Urząd został zniesiony przez K. Marcinkiewicza czyli rząd Pisu.
Chyba tylko na papierze...
Od lat słychać, że te diabelskie związki partnerskie mają - zdaniem konserwatystów - zniszczyć małżeństwo. Czy ktoś mógłby mi uprzejmie wyłożyć w jaki sposób wprowadzenie związków partnerskich czy małżeńskich jednopłciowych miałoby zaszkodzić tradycyjnemu małżeństwu? Proszę o choć jeden racjonalny argument, bo od lat słyszę o zagrożeniu, ale nie mam pojęcia na czym ono polega i bardzo bym chciał dowiedzieć się jak wygląda ten domniemany mechanizm destrukcyjny... Proszę też o dowody na istnienie tej destrukcji w państwach, w których jest równość małżeńska.
Abstrahując od powyższych akapitów, być może jest tak, że przeszczepienie z Zachodu metod walki o emancypację społeczności LGBT do Polski po prostu u nas nie zadziała. Może potrzebne jest zupełnie nowatorskie podejście skoro dotychczas stosowane metody przynoszą tak słabe rezultaty?
Tu masz w zabawny sposób dlaczego ogólnie homoseksualizm może zniszczyć związki hetero https://youtu.be/ZcvZ_ixOXG0 polecam też całość tego Stand Up :D
Od lat słychać, że te diabelskie związki partnerskie mają - zdaniem konserwatystów - zniszczyć małżeństwo. Czy ktoś mógłby mi uprzejmie wyłożyć w jaki sposób wprowadzenie związków partnerskich czy małżeńskich jednopłciowych miałoby zaszkodzić tradycyjnemu małżeństwu? Proszę o choć jeden racjonalny argument, bo od lat słyszę o zagrożeniu, ale nie mam pojęcia na czym ono polega i bardzo bym chciał dowiedzieć się jak wygląda ten domniemany mechanizm destrukcyjny... Proszę też o dowody na istnienie tej destrukcji w państwach, w których jest równość małżeńska.
Abstrahując od powyższych akapitów, być może jest tak, że przeszczepienie z Zachodu metod walki o emancypację społeczności LGBT do Polski po prostu u nas nie zadziała. Może potrzebne jest zupełnie nowatorskie podejście skoro dotychczas stosowane metody przynoszą tak słabe rezultaty?
A pamiętasz że Kwaśniewski przestał być prezydentem 15 lat temu? Sądzisz że wtedy można było wprowadzać równość małżeńską? Przecież wtedy nawet związki partnerskie były novum w Europie i obowiązywały w 5 krajach a w Polsce miały poparcie rzędu trzydziestu procent.
Związki wprowadzić... a podstawowe prawo do ochrony przed homofobią w przestrzeni publicznej czy szkole, pracy, itd to gdzie?? To cos bardziej kontrowersyjnego niż związki partnerskie? Nie żartuj. Historia zatacza koło i znów będzie strach wyjść na ulice, nie tylko na parade, także na co dzień do pracy, szkoły, sklepu...
Przeciwdziałaniem homofobii w Polsce od 25 czerwca 2002 do 3 listopada 2005 zajmował się z urzędu Pełnomocnik Rządu do spraw Równego Statusu Kobiet i Mężczyzn.
Urząd został zniesiony przez K. Marcinkiewicza czyli rząd Pisu.
A pamiętasz że Kwaśniewski przestał być prezydentem 15 lat temu? Sądzisz że wtedy można było wprowadzać równość małżeńską? Przecież wtedy nawet związki partnerskie były novum w Europie i obowiązywały w 5 krajach a w Polsce miały poparcie rzędu trzydziestu procent.
Związki wprowadzić... a podstawowe prawo do ochrony przed homofobią w przestrzeni publicznej czy szkole, pracy, itd to gdzie?? To cos bardziej kontrowersyjnego niż związki partnerskie? Nie żartuj. Historia zatacza koło i znów będzie strach wyjść na ulice, nie tylko na parade, także na co dzień do pracy, szkoły, sklepu...
A pamiętasz że Kwaśniewski przestał być prezydentem 15 lat temu? Sądzisz że wtedy można było wprowadzać równość małżeńską? Przecież wtedy nawet związki partnerskie były novum w Europie i obowiązywały w 5 krajach a w Polsce miały poparcie rzędu trzydziestu procent.
To nie ma sensu.
Gdyby postulat adopcji dzieci się nie pojawiał, to PiS by go wymyślił, żeby mieć straszak.
Co za dziwny człowiek! I on ma czelność mienić się lewicą!
A gdzie Kwaśniewski powiedział że LGBT ma siedzieć w szafie ?
Albo ja czytam co innego albo ty nie specjalnie się przyłożyłeś do przeczytania artykułu.
Stoi jak byk napisane: "środowiska LGBT muszą zdać sobie z tego sprawę, że żyjemy w konserwatywnym społeczeństwie, gdzie proces dojrzewania do wielu bardzo progresywnych pomysłów musi trwać lata.
Kwestia adopcji przez pary homoseksualne odegrała rolę straszaka. Zadziałał i nad tym boleję, ale trzeba to przyjąć do wiadomości. Środowiska LGBT muszą zastanowić się nad swoją strategią i pomyśleć, co zrobić, żeby z pewnymi słusznymi koncepcjami ludzi oswajać, a nie nimi przerażać" - twierdzi Kwaśniewski."
Co mówi Kwaśniewski? Że należy społeczeństwo oswajać i iść drogą ewolucji a nie rewolucji, póki co należy się skupić na związkach bo to jest realny cel do osiągnięcia w przeciągu najbliższej dekady (niestety nie za 3 lata ale najnowocześniej za 5). Natomiast jeśli środowisko będzie się upierało że chce od razu równość małżeńską z adopcją dzieci to sobie może tak postulować przez najbliższe ćwierć wieku a i tak nic się nie zmieni. Oczywiście można strzelać fochami a jak wiemy w środowisku jest ogrom osób które są w tym świetne ale to ustawodawstwa nie zmieni. Ja naprawdę rozumiem że są pary które mażą o tym aby adoptować dziecko i mieć tzw. pełną rodzinę ale sorry dziś zgodnie z polskim prawem są dla siebie zupełnie obcymi ludźmi którzy nie mogą się dowiedzieć o swoim stanie zdrowie w sytuacji awaryjnej, którzy nie mogą po sobie w prosty sposób dziedziczyć choć żyją razem np. 20 czy 30 lat , którzy nie mogą decydować o miejscu pochówku, którzy nie mogą otrzymać renty po zmarłym partnerze itd. Dziś państwo nie daje im żadnych praw i od pozyskania tych podstaw należy zacząć tym bardziej że to jest w naszym zasięgu bo wg badań związkom partnerskim większość społeczeństwa jest przychylna.