W fatalnej oprawie graficznej, z klakierami w miejscu publicystów i propagandyście w miejscu prowadzącego ale za to z pełnym składem odbyła się dziś druga już debata prezydencka. Zgodnie z oczekiwaniem padło pytanie o “małżeństwa homoseksualne” (tak niewykształceni ludzie mówią o równości małżeńskiej). Aż 5 kandydatów było przychylnych “pewnym rozwiązaniom prawnym”, które pomogłyby uregulować życie par tej samej płci: Robert Biedroń, Rafał Trzaskowski, Witold Witkowski oraz Marek Jakubiak (sic!). Władysław Kosiniak-Kamysz chciałby, aby o losach ustawy o związkach partnerskich zdecydowano w referendum. Za pełną równością opowiedział się Robert Biedroń, zarzucając pozostałym kandydatom tchórzostwo. Witold Witkowski - to kandydat, który był chyba największym zaskoczeniem tej debaty - opowiedział się za możliwością adopcji dzieci przez pary tej samej płci, zwracając uwagę, że to lepsze rozwiązanie niż tułaczka dzieci po rodzinach zastępczych.
Kandydat Konfederacji Krzysztof Bosak, nie przegapił okazji, aby zaatakować osoby LGBT. Polityk stwierdził m. in., że w Białymstoku odważni Polacy, którzy bronili polskiej rodziny zostali brutalnie zaatakowani przez policję. Pan Bosak na prawie każde pytanie odpowiadał skrótem LGBT zapewniając równocześnie, że to temat zastępczy.
Oglądanie polskiej debaty prezydenckiej to dziwne doświadczenie. Przede wszystkim niski poziom jej przygotowania oraz ordynarna manipulacja ze strony TVP były nie do zniesienia. Gdyby nie chęć opisania tego wydarzenia, to wyłączyłbym już po pierwszym zdaniu wypowiedzianym przez Michała Adamczyka - prowadzącego "debatę". Niestety mnie mogłem pozbyć się także uczucia, że kandydat PiSu znał wszystkie pytania i odpowiadał z pamięci. Część pytań jest zresztą żywcem wyjęta z materiałów reklamowych Andrzeja Dudy, jak zauważył Tomasz Setta z TOK FM.
Miły gest TVP, pytania były znane już od dawna #debataprezydencka #debata pic.twitter.com/q27Qr0UFpA
Przerażająca była także różnica poziomu poszczególnych kandydatów. Po jednej stronie mieliśmy rozsądne głosy Biedronia, Trzaskowskiego, Hołowni, Witkowskiego czy Kosiniaka-Kamysza a po drugiej stronie folklor i popis ignorancji w wykonaniu pana Żółtka, Piotrowskiego czy Bosaka. No i był też Andrzej Duda. Oglądanie Andrzeja Dudy jest zawsze przerażające.
Niedziela, 28.06.2020 Wybory 2020: Trzaskowski i Duda w drugiej turze, Biedroń 2,9%
Piątek, 26.06.2020 Kto ma zostać Waszym prezydentem? Oto wyniki sondażu Queer.pl: Biedroń, Trzaskowski i Hołownia
Piątek, 12.06.2020 Sondaż prezydencki: na kogo zagłosuje społeczność LGBT?
Poniedziałek, 13.07.2020 Nic się nie stało, Polacy nic się nie stało
Niedziela, 12.07.2020 Dreszczowiec wyborczy: remis ze wskazaniem na Dudę. Kiedy poznamy zwycięzcę?
Otworzył paradę, jednocześnie upewniając się wcześniej, że na platformie nie będzie z nim żadnych drag queens. Pusty gest, który nic go nie kosztował, a i tego nie mógł zrobić nie wykluczając ważnego elementu queerowej kultury. Działanie wykalkulowane, by poprawić wizerunek u bardziej liberalnego społecznie elektoratu. Poza tym - rewolucja? Naprawdę? KO jest niewiarygodna nawet w kontekście związków partnerskich, co dopiero mówić o jakiejkolwiek rewolucji obyczajowej.
Poza tym sam Trzaskowski wyraża się ostatnimi czasy jasno - jest przeciwko równości małżeńskiej i adopcji. Trzaskowski nie jest żadnym sojusznikiem osób LGBT+. Jest po prostu mniejszym złem. Jeśli Duda jest tym chuliganem, który czai się, żeby nas pobić po szkole, to Trzaskowski jest tym chłopcem, który stoi obok, wszystko widzi i nic z tym nie robi.
dokładnie tak jest, dlatego Biedroń jest zakopany, a Trzaskowski dalej na podium bo nie rzuca sępom jak on swoich pomysłów otwarcie. Biedroń może za 30 lat byłby na podium obok Jędrzeja, nie dziś.
Do ostatniego zdania zgodzić się nie mogę. Zgarnianie wszystkich jak leci sprawia że później nie ma na kogo głosować. Ja np. nie zgadzam się z poglądami Zandberga. Dla mnie gospodarczo jest zbyt skrajny. Biedroń łącząc się z resztą lewicy zakopał swój oryginalny pomysł tworzenia programu o opinie zwykłych ludzi. Tu również nie umiał tego wizerunkowo sprzedać.
Unia pracy jest bliżej centrum i niech tak zostanie. Ważne żeby dostali się do sejmu. Przypominam że za czasów SLD rząd współtworzyły z nimi jeszcze inne partie. Tworzenie monolitów partyjnych tylko ze względu na podobne umiejscowienie na osi politycznej nie działa dobrze.
Kwaśniewski wg mnie słusznie zauważył że klimat dla lewicy się tworzy. Osobiście mam nadzieję że Biedroń będzie dość szybko bardziej konkretny i profesjonalny żeby to wykorzystać.
Taaak, szły takie napakowane byczki za kilkoma młodymi kobietami.... Nie ma to jak wybrać równego sobie przeciwnika.