"Prezydent Trzaskowski schował głowę w piasek" - komentują mamy 5-letniego Victora. Rodzina od lat stara się o wydanie dokumentów tożsamości dla chłopca, który nie jest uwzględniany przez polski system prawny jedynie dlatego, że jego rodzicami są dwie kobiety. Prezydent Warszawy mógł na podstawie grudniowej uchwały NSA wydać Victorowi dowód osobisty. Nie zrobił tego. Sprawa zostanie skierowana do wojewody, a Victora i jego mamy prawdopodobnie czeka kolejna wieloletnia batalia sądowa.
Prezydent Rafał Trzaskowski nie rozpatrzył odwołania matek 5-letniego Victora, które od lat starają się o wydanie dowodu osobistego oraz nadanie numeru PESEL ich synowi. Po wieloletniej batalii sądowej sprawa znalazła swój finał w warszawskim ratuszu.
Kobiety zawnioskowały o wydanie dokumentu tożsamości dla ich syna, licząc na to, że urzędnicy wezmą pod uwagę grudniową uchwałę Naczelnego Sądu Administracyjnego. Zaznaczono w niej, że w przypadku Victora i jego matek oraz innych rodzin w podobnej sytuacji, urzędy stanu cywilnego nie powinny wymagać polskiego odpisu zagranicznego aktu urodzenia, a kierując się dobrem dziecka, wydać dowód osobisty na podstawie zagranicznego dokumentu.
Odpis zagranicznego aktu urodzenia, w którym jako rodzice wpisane są osoby tej samej płci jest w świetle polskiego prawa niemożliwy. Rodzina Victora walczyła o to przez wiele lat, a sprawa w lutym 2020 roku znalazła swój finał w NSA, który oddalił skargę kasacyjną kobiet. Równocześnie w grudniu 2019 roku NSA wydał wspomnianą wcześniej uchwałę, w której zaznaczono, że odpis zagranicznego aktu urodzenia w takich przypadkach nie powinien być wymagany.
Kiedy wniosek rodziny trafił do warszawskiego ratusza, okazało się, że urzędnicy i urzędniczki nie stosują się do wytycznych NSA. Kobiety otrzymały decyzję odmowną. 24 kwietnia odwołały się licząc na to, że prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski, zgodnie ze swoją obietnicą, którą złożył 21 kwietnia na antenie radia TOK.FM, przyjrzy się sprawie i "
wyda decyzję spójną z jego publicznymi deklaracjami o Warszawie będącej miastem otwartym i tolerancyjnym, gdzie obowiązkiem władz miasta jest stać przy tych, którzy są dyskryminowani". Miał na to 7 dni.
Co zrobił polityk? Schował głowę w piasek. "Prezydent Trzaskowski schował głowę w piasek i przerzucił odpowiedzialność na innych skazując nas i Victora na tułaczkę po salach sądowych. Takie zachowanie nie przystoi osobie, która nazywa siebie sojusznikiem społeczności LGBT
" - komentują matki Victora. Sprawa trafi teraz do wojewody mazowieckiego i jak komentuje pełnomocniczka rodziny, adwokatka Karolina Gierdal: "
Niestety perspektywa kolejnych lat batalii przed sądami administracyjnymi jest bardzo realna".
(pk)
A niby jakie dodatkowe przywileje dałoby mu hiszpańskie obywatelstwo, tym bardziej w kontekście różnego obywatelstwa niż mają rodzice? I może lepiej dać dziecku wybór czy chce mieć jedno czy drugie obywatelstwo. Hiszpańskie zawsze dostanie od ręki, polskiego już nie. Najwyraźniej jego matki stwierdziły, że korzystniej jest dla niego mieć polskie obywatelstwo, pomimo mieszkania w Hiszpanii.
1. Co ma piernik do wiatraka? Ja tu o tym, że dziecko jest dyskryminowane przez Polskę - nie moje, dodam - a Ty do mnie, że "mogę pracować za granicą". Que? xD Czy to w ogóle się odnosi do tematu?
2. Nie, nie mogę wyjechać za granicę i tam pracować. Jestem osobą ciężko chorą psychicznie - nawet jeśli nie widać tego na pierwszy rzut oka - i mam orzeczoną całkowitą niezdolność do pracy przez ZUS. Wątpię, bym dał sobie radę z wyzwaniem, jakim jest opuszczenie domu rodzinnego i zaaklimatyzowanie się do obcej kultury. Po prawdzie ze względu na moje problemy ze zdrowiem (schizofrenia, zaburzenia lękowe, samookaleczanie) nawet w Polsce nie pracuję. Więc bardzo dziękuję za Twoją dobrą radę - szkoda tylko, że jest nieco ableistyczna, co nie? Choć, myślę że właściwszy słowem byłoby "able-centryczna".
Dlaczego utożsamiasz posiadanie polskiego obywatelstwa z chęcią mieszkania w Polsce? Gdzie niby coś takiego jest napisane? Radzę ci się skupić na sednie sprawy, czyli obywatelstwie, a nie na czymś czego nie ma.
Kilka historii sukcesu ludzi LGBT na zachodzie i może ludzie by zobaczyli że to jednak Polska traci na tym interesie. Wszystko co nie jest w interesie uczciwego obywatela nie jest też w interesie państwa. No ale cóż w Polsce ma być prawo boskie a nie społeczne.
Przyjmijmy, że te panie żyją w UK. Co, jeśli chcą, by ich dziecko - jak każde dziecko Polaków - miało obywatelstwo EU?
Jeśli to ta para o której był artykuł wcześniej to są z Hiszpanii.
Po co komuś obywatelstwo UE jeśli nie mieszka w UE? W większości krajów masz 5-10 lat pobytu i dostajesz obywatelstwo. W przypadku dzieci urodzonych na danym terenie w większości krajów skraca się ten okres do 1-5 lat.
No okej, ale wiesz, że:
1. Bez PESELU to dziecko de facto nie ma obywatelstwa polskiego, a co za tym idzie...
2. Nie weźmie nigdy udziału w polskich wyborach, na przykład?
3. Gdyby to dziecko było obywatelek UK/PL, to by nie miało obywatelstwa EU?
4. Gdyby panie urodziły dziecko w Francji, to by nie miało ŻADNEGO obywatelstwa?
I w takich przypadkach jak 3 i 4 obywatelstwo również by nie zostało przyznane? Jesteś świadom?
Ale o co masz do mnie pretensje? To nie moja wina że dziecko nie urodziło się w pl gdzie dostałoby akt urodzenia ojcem nn. Nie moja wina że ktoś decyduje się zakładać rodziny bez sprawdzania możliwości nadania obywatelstwa dziecku. Ludzie żyjący w danym kraju, którzy decydują się na dziecko zwykle sprawdzają jak będzie wyglądać sytuacja prawno-ekonomiczna. I czy mogę ubiegać się o benefit. Przynajmniej tu gzie jestem czyli UK.
Jak układasz sobie życie (płacisz podatki) w jednym kraju to nie jest niczym dziwnym że mogą być jakieś komplikacje.
Nie rozumiem po co pchać się do kraju gdzie się go nie chce.
Nie wiem jak dokładnie wygląda sytuacja we we Francji. Często kraje mają zapisy specjalne co w sytuacji gdy kraj pochodzenia rodziców nie chce wydać dziecku urodzonemu w kraju obywatelstwa. Przeważnie wtedy sprawę rozpatruje konkretny urzędnik lub sąd i przyznaje obywatelstwo. Nawet jeśli w danym kraju masz prawo krwi (Hiszpania, Polska, Niemcy), a nie ziemi(UK). Wyobraź sobie że takie sytuacje się zdarzają bo prześladowanie polityczne ma się dobrze w różnych krajach świata.
Nie tyle mam do Ciebie pretensje, bo sytuacja nie jest z Twojej winy, co raczej oburza mnie Twoje "no, a po kiego grzyba temu dziecku polskie obywatelstwo". Ciekawi mnie, czy gdyby jakieś inne dziecko, dwójki heteroseksualistów nie dostało obywatelstwa - wiem, to bardzo hipotetyczny przypadek - to czy wtedy też zwalałbyś winę na rodziców "co przepisów nie sprawdzili" czy raczej się oburzył na państwo polskie?
Troszkę myślenia i troszkę etyki.
Mamy XXI wiek. Możesz mieszkać gdzie chcesz tak naprawdę. Niestety zarówno do rządu polskiego jak i większości Polaków nie dociera że świat rządzi się prawami wolnego rynku. W Polsce przed tą wiedzą bronią się rękami i nogami. Idę o zakład że mimo swojej woli znasz sporo wyrażeń i zwrotów w języku angielskim. Masz więc do dyspozycji pół świata aby mieszkać, dużo zarabiać, godnie żyć i nie musieć nikomu udowadniać że zasługujesz na szacunek bo to jest oczywiste. Większość moich znajomych to osoby hetero. Z tych co ze mną pracują może 20-30% rozważa powrót do kraju z czego na stałe jakieś 10-20% z czego przed emeryturą jakieś 5-10%. Najczęstszą odpowiedzią na pytanie czy wraca do Polski jest: po co?
Ostatnio też koleżanka zamierza wrócić na jakiś czas do pl to stwierdziła że na początku zawsze jest ciężko przyzwyczaić się do tej okropnej polskiej mentalności. Aklimatyzacja zajmuje kilka miesięcy.
Polska to wbrew temu co mówi kościół nie jest naród wybrany i raj na ziemi.
Będąc obywatelem uni europejskiej (a nawet i bez tego) możesz mieszkać gdzie chcesz. Dyplomy polskich uczelni są w większości uznawane na zachodzie. Naprawdę masz olbrzymie możliwości, a nawet jako robotnik fizyczny możesz godnie żyć (chyba że pracujesz tam gdzie są sami Polacy i inni ze wschodu wtedy stres w pracy gwarantowany).
To że Polska jest krajem który obywatelom robi za każdym razem pod górkę to ludzie na zachodzie którzy decydują się na rodziny dobrze wiedzą. Myślisz że mało jest tu ludzi którzy chętnie inwestowali by w Polskę np zakładając firmy? Ktoś rzuci taki pomysł to zaraz przypominają że 2 raz zapłacisz podatek dochodowy. To lepiej się opłaca popracować więcej i założyć coś tutaj albo w jakimś innym kraju. Polski rząd na każdym kroku pokazuje obywatelom którzy chcą wrócić środkowy palec i to bez względu na orientację. Po prostu masz mur w postaci chorych przepisów i morze urzedasow którzy zrobią wszystko żeby od razu wyrwać ci jak najwięcej twoich ciężko zarobionych pieniędzy. A to, że do nas jako LGBT przypierdzielaja się o jeszcze jeden aspekt tylko pokazuje, że ta patologia jest na każdym poziomie. Może najwyższy czas wziąć przykład z heteryków i osiedlić się w normalnym kraju? Nic nie zmienia nastawienia tak dobrze jak utrata pieniędzy. Zbyt wiele razy w kraju nad Wisłą okazano mi totalny brak szacunku (niekoniecznie związany z orientacją) żeby chcieć się płaszczyć i prosić żeby coś zrobili. Nie to nie ich strata. Ja podatki zawsze place i uczciwie pracuje. Tak właśnie myślą też ludzie z którymi pracuje (większość ma pomysły na swoje biznesy).
Kilka historii sukcesu ludzi LGBT na zachodzie i może ludzie by zobaczyli że to jednak Polska traci na tym interesie. Wszystko co nie jest w interesie uczciwego obywatela nie jest też w interesie państwa. No ale cóż w Polsce ma być prawo boskie a nie społeczne.
Przyjmijmy, że te panie żyją w UK. Co, jeśli chcą, by ich dziecko - jak każde dziecko Polaków - miało obywatelstwo EU?
Jeśli to ta para o której był artykuł wcześniej to są z Hiszpanii.
Po co komuś obywatelstwo UE jeśli nie mieszka w UE? W większości krajów masz 5-10 lat pobytu i dostajesz obywatelstwo. W przypadku dzieci urodzonych na danym terenie w większości krajów skraca się ten okres do 1-5 lat.
No okej, ale wiesz, że:
1. Bez PESELU to dziecko de facto nie ma obywatelstwa polskiego, a co za tym idzie...
2. Nie weźmie nigdy udziału w polskich wyborach, na przykład?
3. Gdyby to dziecko było obywatelek UK/PL, to by nie miało obywatelstwa EU?
4. Gdyby panie urodziły dziecko w Francji, to by nie miało ŻADNEGO obywatelstwa?
I w takich przypadkach jak 3 i 4 obywatelstwo również by nie zostało przyznane? Jesteś świadom?
Ale o co masz do mnie pretensje? To nie moja wina że dziecko nie urodziło się w pl gdzie dostałoby akt urodzenia ojcem nn. Nie moja wina że ktoś decyduje się zakładać rodziny bez sprawdzania możliwości nadania obywatelstwa dziecku. Ludzie żyjący w danym kraju, którzy decydują się na dziecko zwykle sprawdzają jak będzie wyglądać sytuacja prawno-ekonomiczna. I czy mogę ubiegać się o benefit. Przynajmniej tu gzie jestem czyli UK.
Jak układasz sobie życie (płacisz podatki) w jednym kraju to nie jest niczym dziwnym że mogą być jakieś komplikacje.
Nie rozumiem po co pchać się do kraju gdzie się go nie chce.
Nie wiem jak dokładnie wygląda sytuacja we we Francji. Często kraje mają zapisy specjalne co w sytuacji gdy kraj pochodzenia rodziców nie chce wydać dziecku urodzonemu w kraju obywatelstwa. Przeważnie wtedy sprawę rozpatruje konkretny urzędnik lub sąd i przyznaje obywatelstwo. Nawet jeśli w danym kraju masz prawo krwi (Hiszpania, Polska, Niemcy), a nie ziemi(UK). Wyobraź sobie że takie sytuacje się zdarzają bo prześladowanie polityczne ma się dobrze w różnych krajach świata.
Nie tyle mam do Ciebie pretensje, bo sytuacja nie jest z Twojej winy, co raczej oburza mnie Twoje "no, a po kiego grzyba temu dziecku polskie obywatelstwo". Ciekawi mnie, czy gdyby jakieś inne dziecko, dwójki heteroseksualistów nie dostało obywatelstwa - wiem, to bardzo hipotetyczny przypadek - to czy wtedy też zwalałbyś winę na rodziców "co przepisów nie sprawdzili" czy raczej się oburzył na państwo polskie?
Troszkę myślenia i troszkę etyki.
Kilka historii sukcesu ludzi LGBT na zachodzie i może ludzie by zobaczyli że to jednak Polska traci na tym interesie. Wszystko co nie jest w interesie uczciwego obywatela nie jest też w interesie państwa. No ale cóż w Polsce ma być prawo boskie a nie społeczne.
Przyjmijmy, że te panie żyją w UK. Co, jeśli chcą, by ich dziecko - jak każde dziecko Polaków - miało obywatelstwo EU?
Jeśli to ta para o której był artykuł wcześniej to są z Hiszpanii.
Po co komuś obywatelstwo UE jeśli nie mieszka w UE? W większości krajów masz 5-10 lat pobytu i dostajesz obywatelstwo. W przypadku dzieci urodzonych na danym terenie w większości krajów skraca się ten okres do 1-5 lat.
No okej, ale wiesz, że:
1. Bez PESELU to dziecko de facto nie ma obywatelstwa polskiego, a co za tym idzie...
2. Nie weźmie nigdy udziału w polskich wyborach, na przykład?
3. Gdyby to dziecko było obywatelek UK/PL, to by nie miało obywatelstwa EU?
4. Gdyby panie urodziły dziecko w Francji, to by nie miało ŻADNEGO obywatelstwa?
I w takich przypadkach jak 3 i 4 obywatelstwo również by nie zostało przyznane? Jesteś świadom?
Ale o co masz do mnie pretensje? To nie moja wina że dziecko nie urodziło się w pl gdzie dostałoby akt urodzenia ojcem nn. Nie moja wina że ktoś decyduje się zakładać rodziny bez sprawdzania możliwości nadania obywatelstwa dziecku. Ludzie żyjący w danym kraju, którzy decydują się na dziecko zwykle sprawdzają jak będzie wyglądać sytuacja prawno-ekonomiczna. I czy mogę ubiegać się o benefit. Przynajmniej tu gzie jestem czyli UK.
Jak układasz sobie życie (płacisz podatki) w jednym kraju to nie jest niczym dziwnym że mogą być jakieś komplikacje.
Nie rozumiem po co pchać się do kraju gdzie się go nie chce.
Nie wiem jak dokładnie wygląda sytuacja we we Francji. Często kraje mają zapisy specjalne co w sytuacji gdy kraj pochodzenia rodziców nie chce wydać dziecku urodzonemu w kraju obywatelstwa. Przeważnie wtedy sprawę rozpatruje konkretny urzędnik lub sąd i przyznaje obywatelstwo. Nawet jeśli w danym kraju masz prawo krwi (Hiszpania, Polska, Niemcy), a nie ziemi(UK). Wyobraź sobie że takie sytuacje się zdarzają bo prześladowanie polityczne ma się dobrze w różnych krajach świata.
Kilka historii sukcesu ludzi LGBT na zachodzie i może ludzie by zobaczyli że to jednak Polska traci na tym interesie. Wszystko co nie jest w interesie uczciwego obywatela nie jest też w interesie państwa. No ale cóż w Polsce ma być prawo boskie a nie społeczne.
Przyjmijmy, że te panie żyją w UK. Co, jeśli chcą, by ich dziecko - jak każde dziecko Polaków - miało obywatelstwo EU?
Jeśli to ta para o której był artykuł wcześniej to są z Hiszpanii.
Po co komuś obywatelstwo UE jeśli nie mieszka w UE? W większości krajów masz 5-10 lat pobytu i dostajesz obywatelstwo. W przypadku dzieci urodzonych na danym terenie w większości krajów skraca się ten okres do 1-5 lat.
No okej, ale wiesz, że:
1. Bez PESELU to dziecko de facto nie ma obywatelstwa polskiego, a co za tym idzie...
2. Nie weźmie nigdy udziału w polskich wyborach, na przykład?
3. Gdyby to dziecko było obywatelek UK/PL, to by nie miało obywatelstwa EU?
4. Gdyby panie urodziły dziecko w Francji, to by nie miało ŻADNEGO obywatelstwa?
I w takich przypadkach jak 3 i 4 obywatelstwo również by nie zostało przyznane? Jesteś świadom?
Jak już, to taki problem powinien rozwiązać sąd a nie jakiś urzędnik.
„Nadzwyczajna kasta” ma decydować? Do PO się zapisałeś xD ?
W akcie urodzenia wpisywane są dane rodziców biologicznych (...)
Widzę, że masz dzisiaj zaćmienie umysłowe dewiancie więc specjalnie dla ciebie powtórzę JESZCZE RAZ: w akcie urodzenia najczęściej wpisywane są dane matki i jej męża. To, że mąż jest biologicznym ojcem polega w zdecydowanej większości na domniemaniu.
Jeszcze czegoś nie rozumiesz?