Prokuratura, która pierwotnie odrzuciła skargi na słowa abp Marka Jędraszewskiego, nazywającego osoby LGBT "tęczową zarazą" - teraz musi powtórnie je rozpatrzeć. Sąd Okręgowy w Krakowie uznał, że skargi na niepodjęcie śledztwa były uzasadnione.
Krakowska prokuratura musi ponownie przyjrzeć się skargom na słowa abp Marka Jędraszewskiego, który w trakcie kazania, wygłaszanego w rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego, nazwał osoby LGBT "
tęczową zarazą". Określenie wielokrotnie było powielane przez innych hierarchów Kościoła, czy prawicowych polityków i odbiło się szerokim echem w opinii publicznej.
Na fali słów o "tęczowej zarazie" oraz radykalizujących się u metropolity krakowskiego nastrojach homofobicznych, dyskryminacyjnych i anty-ekologicznych - powstało wiele protestów i prób odwołania go z funkcji. Pojawił się także apel o usunięcie duchownego
ze składu kapituły nagrody Cracoviae Merenti, jednak radni i radne odrzucili taki wniosek.
Oprócz protestów, kilka niezależnych osób złożyło zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa przez Jędraszewskiego, wskazując, że nawołuje on do nienawiści i znieważa osoby ze względu na ich orientację seksualną. Zawiadomienie złożyły także dwa stowarzyszenia.
Problemy ze śledztwem pojawiły się na samym początku. Prokuratura nie chciała podjąć śledztwa, ponieważ kodeks karny nie przewiduje kar za publiczne nawoływanie do nienawiści, czy publiczne znieważanie ze względu na orientację seksualną. Śledczy stwierdzili także, iż czynu popełnionego przez Jędraszewskiego nie można rozpatrywać pod kątem nawoływania do nienawiści lub propagowania ustroju totalitarnego. Według biegłych w złożonych zawiadomieniach niebezpieczeństwo osób LGBT "jawi się jako abstrakcyjne i nieokreślone, i nie wystąpiły przy tym okoliczności szczególnie »niebezpieczne«".
Kilka osób nie zgodziła się jednak z opinią biegłych i złożyła zażalenie na brak postępowania w sprawie Jędraszewskiego. Prokuratura części z nich nie uznała, ponieważ zostały złożone przez osoby fizyczne, a czyn musi dotyczyć i narażać bezpośrednio osobę składającą skargę. Niemniej zawiadomienie zostało złożone przez dwa stowarzyszenia (jedno z nich to Ośrodka Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych), a występując jako instytucje mają pełne prawo do złożenia zażalenia.
W takiej sytuacji prokuratura ponownie poddała analizie złożone zawiadomienia. Jak podaje Gazeta Wyborcza Sąd Okręgowy w Krakowie zadecydował, że skarżący mieli racje i uchylił decyzję o odmowie przyjęcia ich skargi. Wobec tego ponownie będzie musiała rozważyć zażalenia złożone przez stowarzyszenia.
(kb)
Disc ciekawe
Dość ciekawe
Disc ciekawe
DOBRZE SIĘ CZUJESZ ??!
Niemniej nie możemy pozwalać, żeby nas traktowano jak natrętne muchy.
A jeśli prokuratura uprze się, że jesteśmy takimi muchami to niech się przynajmniej sporo przy tym nawymachuje.
Doigra się