Znany trener personalny Daniel Kuczaj ujawnił się w bardzo emocjonalnym wpisie w mediach społecznościowych. Celebryta wyznał równocześnie, że w wieku 7 lat padł ofiarą pedofila i dodał, że szykany i prześladowania, które spotykały go z powodu jego orientacji były u niego jedną z przyczyn myśli samobójczych. Post zakończył słowami: "Dziś pogodzony ze wszystkim co było i dumny z tego kim jestem, staję w prawdzie z Tobą i ze sobą".
Kuczaj na koniec dodał, że dziś jest pogodzony ze wszystkim co go spotkało i ze sobą.
"To najtrudniejszy post jaki przyszło mi napisać do tej pory i najtrudniejsza decyzja jaką podjąłem w życiu...
Żadne słowo, żadne zdanie nie odda w pełni tego co czuję, ale jeśli otworzysz trochę swoje serce wierzę, że zrozumiesz...
Jestem dzieckiem - mam chyba siedem, może osiem lat, za oknem słyszę donośne „szukam” - moi rówieśnicy bawią się w chowanego.
Zaraz pewnie do nich dołączę, ale tymczasem siedzę w wannie trzęsąc się ze strachu, a w powietrzu czuć jeszcze zapach smarów samochodowych, farb, alkoholu, papierosów i potu...
Jestem dzieckiem, mam siedem lat, siedzę nagi w wannie a widząc krew ociekającą pomiędzy obolałymi pośladkami boję się jeszcze bardziej.
Płacząc z bólu po cichu zmywam z siebie to czego nie zmyję do końca życia - ale jeszcze tego nie wiem, bo mam zaledwie siedem lat.
Byłem dzieckiem, a siedząc w wannie zmywałem z siebie zapach pedofila który zgasił moje dzieciństwo tak, jak gasi się niedopałek o asfalt.
Zastanawiasz się kim był?
Nie miał twarzy potwora...
Przyjaciel rodziny, podrywacz kobiet, co niedzielę chodził do kościoła, a w drodze powrotnej często nas odwiedzał...
Przetrwałem.
Wyjechałem do Krakowa.
Zawsze czułem się inny, zresztą nawet gdybym o tym zapomniał to koledzy na korytarzach szkolnej bursy sukcesywnie mi o tym przypominali.
Pedał, ciota, cipa - nie są to określenia które dowartościowują 16-latka, a w kimś z tak pokiereszowanym wnętrzem rozbudzą tylko jedną myśl - nie chcę już żyć!
Pamiętam, gdy siedząc na skraju Skałek Twardowskiego oswajałem się z myślą, że tylko jeden ruch dzieli mnie od całkowitej wolności...
Wolność.
Pisząc te słowa dokładnie pamiętam jak brudny, samotny i niekochany się czułem. Nienawidziłem się za wszystko, łącznie z tym że zawiodłem mamę prawdą o swojej orientacji.
To moja historia. Dziś mama jest ze mnie dumna... Radzili mi bym tego nie mówił, że będą mnie atakować, że nie wszyscy zrozumieją... Gdy zaczęło się moje piekło miałem 7 lat, przez kolejne znosiłem upokorzenie i strach... Czego mam się dzisiaj bać? - że wyleją na mnie szambo zakrapiane święconą wodą?
Dziś nie pozwolę skrzywdzić tego dziecka które nie miało wpływu na nic. Dziś pogodzony ze wszystkim co było i dumny z tego kim jestem, staję w prawdzie z Tobą i ze sobą. Jeśli ta prawda pomoże choć jednej osobie, uwolni od poczucia winy, uratuje choć jedno życie to znaczy, że wszystko miało sens".
Post udostępniony przez Qczaj (@qczaj)
Na początku tygodnia na Instagramie Quczaja pojawił się post, w którym podziękował wszystkim swoim fanom i fankom za otrzymane wsparcie. "Paradoksalnie, w kraju w którym ponoć żywią się hejtem, w tym miejscu jest zupełnie inaczej (...) Jestem zmęczony ale szczęśliwy, że mam przy sobie takich ludzi jak Wy! Napiszę więcej, ale póki co potrzebuję kilku dni by ochłonąć" - napisał i zakończył wpis słowami - "Najważniejsze to iść z tymi co idą przy Tobie a nie po Tobie".
(pk)
Czwartek, 29.07.2021 Niekończąca się opowieść (o coming outach), czyli jak Katarzyna Zillmann dała nam do myślenia
Środa, 02.09.2020 Przegląd queerowych i LGBTQ-friendly profili na Instagramie (i nie tylko)
Środa, 27.05.2020 Barbara Nowak tłumaczy się z homofobicznego wpisu
Niedziela, 17.05.2020 Oliwa do ognia: zabawa w polowanie na LGBT
Czwartek, 05.04.2018 InstaLESki
Popieram. Coming out jest ok, ale niedokończony bez złapania drapieżnika, jeśli drapieżnik nie gryzie ziemi