Czy to dobre rozwiązanie? Komentuje Magda Dropek
Lider PSL i kandydat na prezydenta Polski - Władysław Kosiniak-Kamysz - twierdzi, że w jego programie nie znajdzie się miejsca dla związków partnerskich, ale trzeba oddać je pod głosowanie w referendum. Czy takie rozwiązanie jest korzystne dla społeczności LGBT? Komentuje Magda Dropek.
Władysław Kosiniak-Kamysz, kandydat na urząd prezydenta Polski z ramienia PSL, odniósł się na antenie programu "Graffiti" w Polsat News do homofobicznych słów Beaty Kempy, która nazwała partnera Roberta Biedronia "kandydatką na pierwszą damę".
"Ohydne słowa. Będę zawsze stawał w obronie rodziny, najbliższych moich konkurentów politycznych w walce o urząd prezydenta, wyrazy wsparcia dla Roberta Biedronia. Nie ma zgody na słowa, które dzielą nas jako społeczeństwo" komentował zachowanie europarlamentarzystki lider PSL.
Polityk skomentował także od lat nieunormowaną w Polsce kwestię związków partnerskich. Kosiniak-Kamysz powiedział, że PSL w swoim programie nie ma i nie będzie mieć takiego punktu. "Każdy ma takich wyborców, których to dotyczy. Są ruchy progresywnej lewicy, my nie będziemy lepsi. Dajmy im szansę, nie musimy sobie wchodzić w obszary, które bardziej dotyczą wyborców lewicowych" mówił w programie.
Lider PSL uważa, że w sprawie związków partnerskich - najlepszym rozwiązaniem byłoby oddać sprawę w ręce obywateli i obywatelek, poprzez referendum. "Jeżeli politycy nie rozwiązali tego tematu (związków partnerskich - dop. red.), a nie rozwiązali przez kilkanaście lat, a wszyscy to obiecują. Jedni obiecują, że nic z tym nie zrobią, drudzy, że będą zakazywać, inni, że będą pozwalać na jak najwięcej - to dlatego trzeba się odwołać do referendum. To sprawa nieunormowana. Ludzie nie są głupsi od polityków, są wielokrotnie mądrzejsi".
Czy referendum w sprawie związków partnerskich jest najlepszym rozwiązaniem dla osób LGBT+? Na to pytanie odpowiada aktywistka, Magda Dropek. "Nie jestem zwolenniczką referendum w kontekście praw człowieka. Czy aby na pewno społeczeństwo powinno decydować o tym, czy część obywateli i obywatelek powinna mieć równe prawa? Jak dla mnie to raczej kwestia uznania tego za fakt i już. Przykład Irlandii, gdzie w drodze referendum udało się wprowadzić równość małżeńską pokazuje, jak wiele pracy trzeba włożyć w edukację społeczeństwa. Aktywiści i aktywistki chodzili od drzwi do drzwi i rozmawiali, rozmawiały z ludźmi.
Czy my jesteśmy na to gotowi i gotowe? Nie mam przekonania, zwłaszcza w obecnej sytuacji politycznej i nagonki na społeczność LGBT w Polsce, fake newsów, walki z edukacją seksualną i zderzania się co chwilę z tym, że nie jesteśmy ideologią, a ludźmi. Oczywiście staram się być zawsze optymistyczna i wierzę, że polskie społeczeństwo jest dużo bardziej otwarte niż nam się wydaje" komentuje przedstawicielka Fundacji Równość.
(kb)
Pan Centrum:
Odpowiedzcie Sobie sami. Wiek emerytalny ? Powinna byc dobrowolnosc placenia skladek, a niskie podatki sa mozliwe, ale trzeba by pozbyc sie urzadu dla bezrobotnych i wielu niepotrzebnych urzedasow. Ja jestem ateista, ale nie przeszkadza mi czyjas wiara. Jako prawdziwy ateista - nie atakuje kosciola. Moje pogladay sa bardzo wolnosciowe. Niestety to slowa zostalo spaczone czesciowo przez Kurwina. Prawdziwy wolnosciowiec toleruje kazdego, czy jest hetero, homo, bi, trans itp czy jaki ma kolor, narodowosc itp. Zreszta takie rzeczy go nie interesuja. Mnie interesuje ekonomia, abym mial wiecej w portfelu, aby byla 1 stawka VAT, nizsze akcyzy itp mniej urzednikow i mniej panstwa w panstwie. Pozdrawiam Was
PSL co tydzień ma nowe pomysły. Dzisiaj przemawia głosem Demokracji Bezpośredniej. Idea piękna, zupełnie jak komunizm czy anarchia, które na papierze też potrafią być czarujące.
Polecam Kosiniakowi (niedawno się hajtnął) i innym (również niektórym tu obecnym i wypowiadającym się), którzy nie rozumieją idei równych praw dla wszystkich.
W Polsce była taka sonda
Czy jesteś zatyn żeby pary hetero zawierały związek, na YouTube jest
Polecam Kosiniakowi (niedawno się hajtnął) i innym (również niektórym tu obecnym i wypowiadającym się), którzy nie rozumieją idei równych praw dla wszystkich.
Zresztą, to nie chodzi o małżeństwa, więc wątpliwe, żeby miliony były przeciw