Radny powiatu świdnickiego krytykuje Tęczowy Piątek
Radny powiatu świdnickiego, Andrzej Zadziorski, krytykował na sesji rady powiatu Tęczowy Piątek, który odbył się w okolicznych szkołach. "Media pokazywały na paradach równości ludzi ze stanikami na głowach, prowadzących drugiego człowieka na smyczy (...) Czy w naszym powiecie, w naszych szkołach takie promowanie organizacji LGBT jest potrzebne? Ja czuję się zawstydzony i się czerwienię, jak o tym muszę tu mówić" komentował.
Andrzej Zadziorski jest radnym powiatu świdnickiego. Polityk, wywodzący się z komitetu Wspólnota Samorządowa Ziemi Świdnickiej, podzielił się ostatnio na swoim profilu facebookowym, że zaniepokoił go Tęczowy Piątek, odbywający się w szkołach znajdujących się na terenie powiatu.
"W trakcie sesji złożyłem zapytanie dotyczące Tęczowego Piątku i obecności tego środowiska w szkołach powiatu świdnickiego" pisał Zaworski w mediach społecznościowych.
Radny podjął ten temat na środowej sesji Rady Powiatu. "Media pokazywały na paradach równości ludzi ze stanikami na głowach, prowadzących drugiego człowieka na smyczy, czy zakładających durszlak i profanujących mszę świętą. Czy w naszym powiecie, w naszych szkołach takie promowanie organizacji LGBT jest potrzebne? Ja czuję się zawstydzony i się czerwienię, jak o tym muszę tu mówić" apelował.
Zadziorski przekonywał, że zadaniem szkół jest nauczenie i wychowywanie, a "propagowanie skrajnych orientacji, jak również uprawianie polityki w szkole, jest nie na miejscu". Polityk przypomniał także, iż powiat świdnicki (woj. lubelskie) przyjął uchwałę anty-LGBT w marcu, jednak radny deklaruje, że w jego powiecie świdnickim (woj. dolnośląskie) nie zamierza wyjść z taką inicjatywą.
"Nie chcę żebyśmy tutaj składali takie deklaracje, bo przynależność partyjna nam na to nie pozwoli, ale proszę starostę o zapytanie dyrektora, czy to była jednorazowa akcja, czy to będzie systematycznie?"
Dyrektorem szkoły, II LO, którą miał na myśli Zadziorski jest Jacek Iwancz, radny sejmiku dolnośląskiego z klubu Nowoczesna Plus. "Nie znam treści tej interpelacji. Mogę jednak zapewnić, że w mojej szkole nie było oficjalnego Tęczowego Piątku" komentuje dla Wyborczej.
"Jeżeli pan radny ma wiedzę, że działy się jakieś rzeczy zabronione, to trzeba było powiadomić organa ścigania bądź też policję" kontrował radnego starosta Piotr Fedrorowicz. "Ja nie słyszałem, by ktoś przychodził do szkoły w durszlaku, czy też w staniku założonym na głowę".
(kb)