Krzysztof Bosak był jednym z zaproszonych gości w programie "Minęła dwudziesta". Polityk Konfederacji opowiadał o tym, jak ma wyglądać zapowiedziana przez Korwina "ustawa anty-LGBT". Jej założenia sprowadzają się do 3 punktów: ograniczenia możliwości przyjmowania zagranicznych funduszy przez organizacje, zmiana prawa w celu delegalizacji Marszy Równości i "uszczelnienie szkół i instytucji kultury", aby nie mieli do nich dostępu aktywiści LGBT.
Gośćmi programu TVP "Minęła dwudziesta" byli
Władysław Teofil Bartoszewski z PSL, Tadeusz Woźniak z Solidarnej Polski, Tomasz Trela z SLD, Daniel Milewski z PiS oraz Krzysztof Bosak, przedstawiciel Konfederacji. W debacie prowadzonej przez Danutę Holecką, polityk związany z Januszem Korwinem-Mikke przedstawił założenia "ustawy anty-LGBT", którą zapowiedział lider Konfederacji."To jest zapowiedź, jak rozumiem na podstawie wywiadu z Januszem Korwin-Mikke. To jest postulat, który my zgłaszamy od dawna, uważamy, że od początku rządów PiS-u powinno się zmienić prawodawstwo. Szczególnie widać, że na finiszu kompanii PiS zaczęło taką retorykę konserwatywną w kontekście właśnie ofensywy LGBT eksploatować. A po prostu prawo musi się zmienić" mówił Bosak w programie.
Przedstawiciel Konfederacji dość szczegółowo opisał, na czym miałaby polegać "ustawa anty-LGBT". Obszernie wypowiedział się na temat finansów. "My postulujemy kilka podstawowych rzeczy. Po pierwsze
zatamować napływ pieniędzy z zagranicy na promowanie tej rewolucji obyczajowej. Dlatego, że jest to głównie finansowanie ze środków unijnych, z różnych międzynarodowych fundacji, takich jak np. fundacja Pana Sorosa, do Polski to idzie przez fundację Batorego. Ale to są też takie środki, jak środki Norweskie, nad którymi polski rząd chciał uchwycić kontrolę, ale ostatecznie chyba skapitulował, bo Norwegia dosyć asertywnie się zachowała i poprawny politycznie rząd, nie chciał się zgodzić, by polski rząd kontrolował na co idą te pieniądze".
Dodaje. "To są też niemieckie fundacje polityczne, trzeba wiedzieć, że w Warszawie, jednymi z najlepiej dofinansowanych fundacji, są niemieckie fundacje dofinansowane przez niemiecki rząd.
Myśmy już w 2016 roku zaproponowali projekt ustawy, który zatamuje dofinansowywanie przemian ideologicznych i politycznych w Polsce z zagranicy. Bo to z demokracją nie ma nic wspólnego!".
Polityk podaje także rozwiązanie tego problemu. "Po prostu, uchwalamy prawo, które powoduje, że jest to zakazane przez prawo, że fundacje nie mogą przyjmować darowizn z zagranicy na wszelkiego rodzaje kampanie ideologiczne i polityczne. W tej chwili partie polityczne nie mogą przejmować pieniędzy z zagranicy, fundacje jak najbardziej mogą, w związku z czym 90% debaty finansowane jest z zagranicy w Polsce".
Kolejną sprawą, na której skupił się Bosak, jest szkolnictwo. Konfederata uważa, że instytucje kultury są zdominowane przez środowiska lewicowe i "zawłaszczane" przez osoby LGBT. "Druga sprawa to
uszczelnienie szkół i instytucji kultury. Nie może być tak, że organizacje LGBT wchodzą sobie do szkół czy organizacji kultury i przekształcają je w swoje ośrodki propagandy ideologicznej! Tak jest z niektórymi organizacjami kultury, w szczególności z nowymi muzeami w Warszawie. Taka ekipa mocno lewicowa jest np. w muzeum sztuki nowoczesnej".
Bosak chciałby także zmienić obowiązujące polskie prawo, aby dostosować je do swojego światopoglądu. "Ostatnią sprawą są marsze równości.
Po prostu można by było zmienić prawo o zgromadzeniach, tak by nie można było organizować marszy propagujących homoseksualizm. W konstytucji mamy przepis o ochronie moralności publicznej i ochronie małżeństwa jako związku mężczyzny i kobiety. Czas wsiąść na poważnie te przepisy i zmienić prawo o zgromadzeniach".
Całą sprawę polityk Konfederacji komentuje: "nie chcemy iść w kierunku Rosji Putina, nie chcemy iść w kierunku dyktatury, w której obywatele są tłamszeni, ale nie chcemy iść też w kierunku dyktatury poprawności politycznej, która jest na Zachodzie, tzw. demokracji liberalnej, która już nie jest żadną demokracją, ale jest dominacją lewicy".
(kb)
Ja bym zapytał co on czuje po drugiej połówce?
Czyli co? "Nie chcem ale muszem"?
mowa miłości