Ambasadorka Tęczowego Piątku o osobach LGBT
Majka Jeżowska, jedna z tegorocznych ambasadorów i ambasadorek Tęczowego Piątku - udzieliła wywiadu, w którym mówi o swoim udziale w akcji. "Nie uważam, że otwieranie oczu na problem homofobii, budowanie tolerancyjnego światopoglądu u dzieci i młodzieży jest deprawowaniem. Aż wstyd, żeby sprowadzać tę akcję do takiego poziomu".
Już 25 października odbędzie się ogólnopolska akcja, organizowana przez Kampanię Przeciw Homofobii - Tęczowy Piątek. Jedną z ambasadorek i ambasadorów akcji jest Majka Jeżowska. Piosenkarka udzieliła wywiadu Wyborczej, w którym mówi o swoim udziale w akcji.
"Przyjaźnię się z osobami homoseksualnymi, znam ich historie. Dla mnie to oczywiste, że kiedy trzeba poprzeć ideę, która ma na celu ocalić człowieka i jego godność, wchodzę od razu. Tak jestem wychowana przez bardzo wierzących rodziców" mówiła Jeżowska o swoim udziale w Tęczowym Piątku.
"Kiedy w lipcu w Białymstoku zostali zaatakowani uczestnicy Marszu Równości, akurat przygotowywałam się do występu na festiwalu Pol’and’Rock. Chciałam wystąpić nieprzebrana, w T-shircie. Wtedy ktoś zapytał, czy założę tiulową spódnicę, jak za dawnych lat. Pomyślałam: „Ci ludzie nie byli pewnie kilkanaście, a może i kilkadziesiąt lat na moim koncercie. Wrócę do tych tiulów”. A potem pomyślałam, że powinna to być tęczowa spódniczka. Chciałam okazać wsparcie społeczności LGBT. Na koncercie zobaczyłam tęczową flagę, więc ze sceny pozdrowiłam publiczność LGBT. Powiedziałam, że ich wspieram i że wszyscy mamy prawo do miłości" kontynuowała piosenkarka.
Autorka piosenek dla dzieci wspominała także o pozytywnych reakcjach na jej występie podczas Pol'and'Rock. "Napisały do mnie lesbijki, które były na koncercie – że były wzruszone po moich słowach, do domu wracały z poczuciem własnej wartości".
Jeżowska odniosła się także do słów kurator oświaty, Barbary Nowak, która w kontekście ubiegłorocznego Tęczowego Piątku apelowała o "niedopuszczenie do sytuacji, w której szkoła stanie się miejscem deprawowania dzieci i młodzieży". Piosenkarka krytykuje: "Deprawowanie, owszem, odbywa się w szkole, ale często na lekcjach religii. Opowiem historię, która dotyczy córki mojej znajomej. Katechetka na lekcji religii mówiła do 11-, 12-letnich dzieci, że homoseksualizm jest grzechem śmiertelnym i za to powinno się trafić do więzienia. Córka znajomych wstała i powiedziała, że się z tym nie zgadza, bo pan Bóg kocha wszystkich jednakowo. Za nią podniosły się inne dzieci. Wyszły z lekcji. Byłam tą opowieścią wzruszona. Ale zdaję sobie sprawę, że w większości takich przypadków dzieci nie przeciwstawią się nauczycielowi. Ta indoktrynacja postępuje. Małe dziecko za chwilę będzie dorosłym człowiekiem i być może będzie myśleć, że ludzi homoseksualnych trzeba izolować."
O tym, dlaczego tak ważny jest Tęczowy Piątek mówi: "Trzeba wspierać tych, którzy są w mniejszości. Gdyby większość była homoseksualna, a hetero byli tą napiętnowaną grupą, chciałabym, żeby ktoś wyciągnął do mnie rękę. Chciałabym poczuć, że jestem akceptowana, że jest tu dla mnie miejsce."
(kb)