Anita Ziegler-Chamielec, działaczka Wiosny z Bielska-Białej, została w maju tego roku zaatakowana nożem przez swojego sąsiada, który chciał "oczyścić Polskę z pedalskiej zarazy, z którą Hitler dawno powinien się rozprawić". Dzisiaj odbędzie się rozprawa sądowa w sprawie zajścia.
Dzisiaj o 13.00 odbędzie się rozprawa sądowa dotycząca ataku nożownika na działaczkę Wiosny, Anitę Ziegler-Chamielec, do którego doszło w maju tego roku.
Działaczka wstawiła na swój facebookowy profil zdjęcie z kamery przedstawiające napastnika, a w opisie napisała: "Proszę Was dziś o wsparcie. O 13.00 spotkam się w sądzie człowiekiem, który w maju zaatakował mnie nożem w imię oczyszczania kraju z 'pedalskiej zarazy'. Mam nadzieję, że dowody zebrane przez policję i film z zajścia będą wystarczające, żeby ukarać sprawcę".
Ziegler-Chamielec nie ukrywa, że napaść odcisnęła swe piętno na jej życiu: "Ta sytuacja bardzo mnie zmieniła. Jestem odważną osobą, ale wtedy naprawdę się bardzo bałam. Widząc w jego oczach obłęd, nienawiść do drugiego człowieka i nóż przed sobą czułam, że to już mój koniec. Bałam się cholernie o moje życie i moje dzieci".
Dalej pisała: "To wszystko dlatego, że reprezentuję inną grupę społeczną. Dlatego, że marzę o normalności, gdzie nikt nie będzie szykanowany w Polsce ze względu na swoją orientację, płeć, pochodzenie. Zostałam zaatakowana, bo nie spodobało się komuś, że reprezentuję Wiosnę, że podzielam poglądy Roberta Biedronia. Zostałam nazwana 'pedalską zarazą, z którą Hitler dawno powinien się rozprawić'".
Na koniec dodała: "Tak jesteśmy karmieni nienawiścią, byłam blisko od tragedii. Do dziś czuję tamte emocje i mam problem z wieczornym powrotem do domu (jestem odprowadzana). Ta sytuacja spotkała mnie w miejscu mojego zamieszkania, a oprawcą okazał się mój sąsiad. Nie spotkałam go od tamtej pory. Dziś spotkam go pierwszy raz na sali sądowej. Trzymajcie kciuki".
(ab)
Wtorek, 05.02.2019 Biedroń lakmusowy
Środa, 19.12.2018 Bycie gejem, czy lesbijką to nie pogląd polityczny
Niedziela, 24.05.2015 Przed nami RP w wersji 3.5
Środa, 11.06.2025 Czy Karol Nawrocki poparłby ustawę o związkach partnerskich? Jest deklaracja
Nie sądzę, aby ludzie mądrzy, ludzie, którzy sympatyzują ze społecznością LGBT+, ludzie tolerancyjni, wyedukowani w temacie, zmienili zdanie i stali się agresywni. Lecz w społeczeństwie jest jeszcze dużo ludzi, którzy nie są tolerancyjni, ani wykształceni, ani świadomi "zapożyczonych" cudzych negatywnych opinii i przekonań. Osoby "narwane", o ogólnie agresywnym charakterze, problemach psychicznych, mający problemy z samym sobą widać, że stosunkowo łatwo zmanipulować, ogłupić i narzucić nienawiść do kogoś. A potem mamy takie "kwiatki" w postaci ataków na niewinnych ludzi.
Trzeba powiedzieć w prost - polityk nie tknie nikogo osobiście. Nie rzuci się z nożem (są wyjątki). Wzbudzanie nienawiści to perfidne i skalkulowane wysługiwanie się zwykłymi osobami. Wykorzystanie czyjejś agresji, niewiedzy, aby to oni fizycznie odpowiadali za czyny, do których zostali sprowokowani przez polityków. I teraz nomen-omen "głupi" sąsiad z artykułu, będzie musiał odpowiedzieć za siebie. Zasłużenie, ale ci co nawołują tylko pokażą czyste ręce i zrobią sztuczne, zdziwione oczy, bo przecież "oni nie mają z tym atakiem i z innymi przejawami agresji na czyjeś zdrowie i życie żadnego wpływu".