Kandydatka KO do sejmu o osobach LGBT
Joanna Mucha była jednym z gości debaty TOK fm w ramach programu "Usłysz swojego posła w Lublinie". Rozmowa w dużej mierze dotyczyła uchwał "anty-LGBT", które wprowadziły niektóre samorządy w Polsce. "Nikt pod wpływem promocji nie stanie się osobą homoseksualną. To jest idiotyzm, który w głowie się nie mieści" komentowała Mucha.
Jedynka na liście KO do sejmu w Lublinie, Joanna Mucha, była jednym z gości debaty przedwyborczej, organizowanej przez TOK fm. Jednym z tematów poruszanych przez polityków i polityczki w cyklu "Usłysz Swojego Posła w Lublinie" były tzw. deklaracje anty-LGBT, w których dane samorządy sprzeciwiają się "promocji LGBT".
Artur Soboń z PiS, wiceminister inwestycji i rozwoju twierdził, że Polki i Polacy są narodem tolerancyjnym i ceniącym sobie wolność. Według niego te uchwały nie są wymierzone w ludzi, ale w ideologię. "Ruch LGBT to ideologia w najczystszej postaci, co do tego nikt nie ma najmniejszych wątpliwości" mówił.
W opozycji do niego była Mucha. Posłanka przekonywała, że nawet religia nie traktuje homoseksualizmu jako czegoś nienaturalnego. "Katechizm uznaje, że są osoby homoseksualne. Nie uważa tego za sprzeczne z naturą. To jest tylko jakaś polska odmiana katolicyzmu, w którym się uważa, że czegoś takiego jak homoseksualizm nie ma. Katechizm wskazuje odpowiednie zachowanie osób homoseksualnych, ale nie uważa, że to jest nienaturalne".
Polityczka KO wskazała, że Katechizm traktuje seks par jednopłciowych jako grzech, ponieważ jest to seks pozamałżeński, zatem tak samo jak stosunek osób heteroseksualnych poza małżeństwem i zdradę.
Mucha kontynuuowała: "chciałabym doczekać w Polsce czasów, w których normalna rodzina to rodzina, w której są miłość i akceptacja. To powinny być wyznaczniki normalności. Nie ma czegoś takiego jak promocja homoseksualizmu. Nikt pod wpływem promocji nie stanie się osobą homoseksualną. To jest idiotyzm, który w głowie się nie mieści".
(kb)
Proponowałbym się tej Pani odstosunkować od kościoła.