"Panie Prezydencie, proszę umożliwić i poprzeć nasz Marsz; jako gospodarz miasta gościnny bez wykluczeń proszę wziąć w nim udział. My LGBT to pełnoprawne mieszkanki i pełnoprawni obywatele Lublina; mamy wielu sojuszników, którzy chcą iść w Marszu" - apelował w liście otwartym do prezydenta Lublina dr hab. Tomasz Kitliński. Prezydent odpowiada.
Jako że gościnność to istotna wartość, potrzebujemy Marszu Równości w Lublinie. Winniśmy gościć miłość i, jak głoszę na festiwalu Open City, w naszym mieście od stuleci gościmy inność. Oto tradycyjna i ponowoczesna gość-inność lubelska. Panie Prezydencie, proszę umożliwić i poprzeć nasz Marsz; jako gospodarz miasta gościnny bez wykluczeń proszę wziąć w nim udział. My LGBT to pełnoprawne mieszkanki i pełnoprawni obywatele Lublina; mamy wielu sojuszników, którzy chcą iść w Marszu.
Jest Pan włodarzem z wyboru obywatelek i obywateli, którzy zasługują na szacunek. To z Lublinem związana jest pisarka lesbijska Narcyza Żmichowska; to w naszym grodzie szczycimy się gejem i poetą awangardowym, który fotografował Miasto Żydowskie w Lublinie, Józefem Czechowiczem. A przede wszystkim, nasze miasto to przestrzeń młodego pokolenia LGBT, które jest dumne ze swojej podmiotowości. Dotknął ich ukaz Sejmiku Wojewódzkiego „Lubelszczyzna wolna od LGBT”.
Nie możemy pozwolić na kolejne poniżenie. Nie możemy także pozwolić na militaryzację przestrzeni Lublina: kluczowe miejsce Marszu Równości, plac Teatralny, ma być zajęte przez wystawę wojskową. Niepokój wobec tej ekspozycji wyraziły w liście otwartym Ofiary II Wojny Światowej. W tym samym czasie, pro-LGBT praca Pauliny Piórkowskiej na Open City, wykonana we współpracy z Marszem Równości i długoletnią aktywistką queer Magdą Łuczyn, została już drugi raz zniszczona.
To zaprzeczenie idei i praktyki gościnności w naszym mieście. Od dawna Lublin gości wiele kultur, narodów, religii, ateizmów; niech nastanie teraz nowy Renesans Lubelski, gdzie demokracja miejska będzie oznaczała prawdziwą różnorodność.
To nasza wspólna sfera publiczna; nie wykluczjamy z niej nikogo, poza faszystami, którzy pogardzają demokracją. Niech Marsz Równości przejdzie pokojowo przez Lublin.
Z poważaniem,
dr hab. Tomasz Kitliński, gej, wykładowca i działacz społeczny
W piątek, 20 września, Krzysztof Żuk - prezydent Lublina - odmówił udzielenia II Marszowi Równości honorowego patronatu.
Samorządowiec w liście otwartym odniósł się do słów Tomasza Kitlińskiego. "Wolność zgromadzeń i możliwość organizacji różnego rodzaju marszów jest zapisana w Konstytucji, a do obowiązków Prezydenta należy zapewnienie bezpieczeństwa i możliwości wyrażania swoich poglądów wszystkim mieszkańcom. Dlatego już kilka lat temu podjąłem decyzję, żeby nie obejmować patronatem honorowym wydarzeń o charakterze marszu" - napisał. Dodał również, że zakazując w zeszłym roku organizacji I Marszu Równości (zakaz został uchylony przez sąd), kierował się względami bezpieczeństwa.
Na koniec swojego listu zaznaczył, że "Lublin jest i zawsze będzie miejscem dla wszystkich. Jako Prezydent nie godzę się na zachowania mające znamiona mowy nienawiści, nawoływanie do agresji słownej i fizycznej. Dotyczy to wszystkich mieszkańców, niezależnie od poglądów i przekonań politycznych".
(pk)