Gwiazdor "Queer Eye" szczerze o swojej przeszłości w nowej książce
Nowa książka Jonathana van Nessa znanego z serialu "Queer Eye" w USA wychodzi już jutro, a tymczasem gwiazdor uprzedził, o czym będzie można w niej przeczytać. Opowiedział o dramatycznych wydarzeniach ze swojej przeszłości, autodestrukcyjnych zachowaniach będących wynikiem przeżytej traumy, o diagnozie, którą usłyszał w wieku 25 lat i o swojej chęci mówienia o tym, co oznacza życie z HIV.
Jonathan van Ness, znany z serialu Netflixa "Queer Eye", wydaje swoją autobiografię "Over the Top: A Raw Journey to Self-Love". Premiera w USA już jutro, a tymczasem van Ness udzielił kilku wywiadów, w których uprzedził o czym będzie można przeczytać w jego książce.
W rozmowie z "The New York Times" van Ness przyznał, że przez ostatnie trzy miesiące miał koszmary każdej nocy, bo bał się "być tak bardzo odsłonięty przed ludźmi". Dodał, że trudno jest mu się otworzyć tak, jakby chciał, bo wciąż są pewne rzeczy, o których nie mówił publicznie.
Gwiazdor "Queer Eye" wyznał, że kiedy był znacznie młodszy, został wykorzystany seksualnie przez starszego chłopca w kościele podczas zabawy. Van Ness powiedział: "Wiele osób, które przeżyły atak na tle seksualnym w młodym wieku, ma w sobie dużo spotęgowanej traumy".
Jonathan opowiedział też o swoich doświadczeniach w szkole średniej w Quincy, gdzie został pierwszym cheerleaderem w grupie samych cheerleaderek i nie zniechęciły go nawet rzucane w niego podczas meczów butelki. Przyznał, że nie był zbyt popularny, a jego rówieśniczki i rówieśnicy rozpowszechniali plotki na jego temat. Mówił: "Byłem za gruby, zbyt kobiecy, za głośny i za bardzo niedający się kochać". Wyznał, że miał ogromne problemy z samoakceptacją i poczuciem własnej wartości. Jego późniejsza terapia dowiodła, że trauma, jaką przeżył w dzieciństwie, doprowadziła go do autodestrukcyjnych zachowań.
Van Ness opowiedział, że kiedy był nastolatkiem w latach 90. dużo czasu spędzał w internetowych chatroomach i spotykał się ze starszymi mężczyznami na seks. W swojej książce wspomina, że jeden z nich zbladł, kiedy dowiedział się, że Jonathan był nieletni.
Kiedy zmarł jego ojczym, młody Jonathan zaczął jeść dużo niezdrowego jedzenia i przytył ponad 30 kg w trzy miesiące. Chciał opuścić swoje rodzinne miasto i wyjechał do Tucson na studia na Uniwersytecie Arizony. Wtedy zaczęło się jego uzależnienie od kokainy. Nie chciał prosić matki o pieniądze, więc oferował usługi seksualne za pieniądze na stronie Gay.com. Przez złe wyniki w nauce musiał przerwać studia i w wieku 19 lat wrócił do domu.
Po tych wydarzeniach wciąż nastoletni van Ness postanowił zrobić użytek ze swoich umiejętności stylizacji włosów, czego nauczył się na swoich lalkach Barbie, i zapisał się na 11-miesięczny program w Instytucie Aveda w Minneapolis. Po uzyskaniu certyfikatu przeniósł się do Scottsdale w Arizonie, by być przy swojej umierającej babci, a później wyjechał do Los Angeles, gdzie zarabiał na swoje utrzymanie jako asystent w jednym z salonów piękności.
Van Ness wyjawił, że jego uzależnienie od seksu i narkotyków stawało się coraz gorsze: w wieku 20-kilku lat poznał parę na Grindrze, która wprowadziła go w świat palenia metamfetaminy. Jonathan dwa razy trafił do ośrodka leczenia uzależnień i za każdym razem wracał do nałogu.
Pewnego dnia, kiedy miał 25 lat, zemdlał w salonie w trakcie robienia pasemek klientce. Następnego dnia udał się do ośrodka Planned Parenthood, gdzie dostał diagnozę: jest nosicielem HIV. W swojej książce napisał: "Ten dzień był dokładnie tak druzgocący, jak myślicie, że mógł być".
Od tamtej pory van Ness się pozbierał i zaczął nowe życie w Los Angeles - wciąż okazyjnie pije alkohol i pali marihuanę, ale potwierdza, że od wielu lat nie brał twardych narkotyków.
Kiedy zaczęły się zdjęcia do "Queer Eye", Jonathan nie wiedział jak publicznie podejść do tematu HIV: "Zastanawiałem się: czy chcę mówić o moim statusie? Ale potem pomyślałem: rząd Trumpa zrobił wszystko, co mógł, by stygmatyzacja osób LGBT prosperowała wokół mnie. Naprawdę czuję potrzebę mówienia o tym". Van Ness chce zwrócić uwagę szczególnie na błędne przekonania na temat życia z HIV. Sam siebie opisuje jako zdrową osobę i "ujawnionego dumnego członka pięknej społeczności seropozytywnej".
W rozmowie z "The Guardian" van Ness mówił: "Uświadomiłem sobie: a co jeśli wszystko, przez co kiedykolwiek przechodziłem, przygotowywało mnie do tego momentu? By być wystarczająco silnym, żeby się tym podzielić i zrobić to na moich własnych warunkach? Częścią tego jest dla mnie przetworzenie tego, co się stało, ale jeszcze większą częścią jest to, że chciałem coś zrobić, by w znaczący sposób pchnąć naprzód dyskusję o HIV/AIDS i o tym, co oznacza życie z HIV, i by uczłowieczyć i znormalizować wiele rzeczy, o których mówię".
Dodał, że dużo czasu zajęło mu wymyślenie jak "zebrać swoje życie w całość". Przyznał, że dzięki zaawansowanej medycynie wirus jest obecnie w jego krwi niewykrywalny. Wspominał, że kiedy usłyszał diagnozę, zapytał lekarki czy dożyje 75 roku życia: "Powiedziała: 'Utrzymam cię przy życiu wystarczająco długo, byś zmarł na zawał serca albo raka jak wszyscy inni', a później śmiała się bez opamiętania".
Jonathan dodał na koniec: "To wszystko są trudne tematy do poruszania w serialu o metamorfozach, włosach i makijażu. To nie znaczy, że 'Queer Eye' nie ma znaczenia, ale chcę, by ludzie sobie uświadomili, że nigdy nie jesteś na tyle rozbity, by nie dało się ciebie naprawić".
(ab)
Inny tytuł który fajnie ilustruje temat osób z wirusem HIV to komiks ,,Niebieskie pigułki''.
Też łamie stereotypy dotyczące tego tematu.