"Mnie nie dziwi sam fakt uprawiania polityki metodą wroga, bo historia zna ją od stuleci. Natomiast dziwi mnie i zatrważa, z jaką łatwością ulega tej retoryce bardzo widoczna część społeczeństwa" - mówił w rozmowie z Dziennikiem Zachownim profesor Sławek odnosząc się do obecnej nagonki rządu na osoby ze społeczności LGBTQ.
"Mnie nie dziwi sam fakt uprawiania polityki metodą wroga, bo historia zna ją od stuleci. Natomiast dziwi mnie i zatrważa, z jaką łatwością ulega tej retoryce bardzo widoczna część społeczeństwa; wierzy, że ten, kto został wskazany jako wróg, tym wrogiem faktycznie jest" - mówi profesor i dodaje, że osoby LGBTQ, z punktu widzenia władzy, która stosuje taką politykę, idealnie nadają się do spełnienia roli "wroga".
Sławek przyrównał takie działania rządzących, do propagandy uprawianej przez polityków i polityczki z czasów PRL-u. Profesor odniósł się także do kwestii edukacji seksualnej i antydyskryminacyjnej i wskazał na potrzebę ich wprowadzenia. "Jeśli byłaby dobrze prowadzona, a chcę wierzyć, że tak by się stało, bo mamy ludzi stosownych do tego przygotowanych, to uczyłaby też, jak mówić, w sposób sensowny, taktowny, niewulgarny o swoim ciele i sprawach związanych z erotyką człowieka. To byłoby też ostrzeżenie i jakaś zapora przed szukaniem informacji w internecie. Chcę tylko przypomnieć, że dwunastolatka w Bielsku-Białej urodziła dziecko" - powiedział Sławek.
Mówiąc o słowach arcybiskupa Jędraszewskiego, który podczas jednego ze swoich kazań nazwał osoby LGBTQ "tęczową zarazą", Sławek powiedział: "Nie ma, moim zdaniem, żadnych sposobów racjonalnego objaśnienia słownictwa: „zarazy”, którym się posługuje część Episkopatu Polski. Czy konsekwencją tego rodzaju retoryki mają być zabiegi, które powinny zmierzać do położenia kresu zarazie, izolacji ludzi zarażonych czyli odsunięcia ich na margines, mniej lub bardziej drastycznie? Nie chcę w tej chwili dramatyzować, ale przecież historia zna przypadki, jak są straszne konsekwencje tego, jeśli się używa języka wojny, a zwłaszcza jeśli w ten język wojny wpuszcza się jeszcze język choroby".
Całą rozmowę Teresy Semik z profesorem Tadeuszem Sławkiem można znaleźć na stronie "Dziennika Zachodniego".
(pk)
Środa, 08.05.2019 Kukiz: Biedroń i jego "żonomąż" zbijają kapitał polityczny na "pedaliadach"
Czwartek, 27.12.2018 Brak jasełek w szkołach. Wszystkiemu winna aborcja i gender
Poniedziałek, 07.08.2006 Geje to zwierzęta i wysłannicy diabła
Poniedziałek, 26.05.2025 Nie pozwólcie bagatelizować pamięci o roku 2019. Czy partii Razem umyka perspektywa osób LGBT?
Poniedziałek, 06.11.2023 Postulaty organizacji LGBTQ - między strategią a ideologiczną rozgrywką
Klasista.
Dlatego właśnie uważam, że przeciętnych ludzi (których ty pogardliwie wyzywasz od "hołoty") niekoniecznie trzeba od razu dopuszczać do podejmowania wszystkich decyzji w państwie. A już z pewnością niedopuszczalne jest, kiedy np. o sprawach osób LGBT+ decydują heteronormatywni. Nic o nas bez nas!
Nigdy nie mów nigdy, nigdy nie mów zawsze.