Taylor Swift zdobyła nagrodę MTV VMA za swój teledysk do piosenki "You Need To Calm Down", który niesie równościowe przesłanie i wystąpiło w nim mnóstwo znanych osób LGBTQ. Odbierając statuetkę, Swift mówiła o petycji, o której podpisanie prosiła pod koniec wideoklipu - chodzi o projekt ustawy równościowej, której rząd Trumpa wciąż nie przyjął. Piosenkarka zauważyła, że petycja zdobyła już pięć razy tyle podpisów, ile wymaganych jest, by Biały Dom odpowiedział. I tak się też stało.
Biały Dom wystosował oświadczenie w sprawie... wypowiedzi Taylor Swift podczas gali rozdania nagród MTV VMA w ostatni weekend. Piosenkarka odbierając nagrodę za teledysk do piosenki "You Need To Calm Down" wspomniała o projekcie ustawy równościowej, której rząd Trumpa wciąż nie przyjął.
Przypomnijmy, że w teledysku, o którym mowa, wystąpiło mnóstwo znanych osób LGBTQ, m.in. Ellen DeGeneres, RuPaul, Hayley Kiyoko, Laverne Cox, Adam Rippon, chłopaki z "Queer Eye", Billy Porter i Adam Lambert. Wideoklip kończy się słowami zachęcającymi do podpisania petycji do amerykańskiego senatu w sprawie ustawy równościowej, znanej w USA jako Equality Act.
Piosenkarka, odbierając nagrodę wraz z przyjacielem i choreografem teledysku, Todrickiem Hallem, a także gwiazdami "Drag Race" Tatianną, A'kerią C. Davenport i Jade Jolie, mówiła: "W tym teledysku poruszyliśmy kilka kwestii, więc to, że na niego głosowaliście, znaczy, że chcecie świata, w którym wszyscy są traktowani na równi, bez względu na to, kogo kochają, albo jak się identyfikują".
Dodała: "Na końcu klipu była petycja i ona wciąż jest - dla ustawy równościowej, która - w skrócie - mówi o tym, że zasługujemy na równe traktowanie w świetle prawa. Chcę podziękować wszystkim, którzy podpisali tę petycję. Ma teraz pół miliona podpisów, a to jest pięć razy tyle, ile potrzeba, by Biały Dom odpowiedział".
Teraz Biały Dom zabrał głos, jednak nie dodał niczego, co wcześniej nie zostało opublikowane w imieniu rządu: "Rząd Trumpa jest całkowicie przeciwny jakiejkolwiek formie dyskryminacji i wspiera równe traktowanie wszystkich ludzi. Jednak projekt, jaki przeszedł przez Izbę Reprezentantów, jest w obecnej formie pełny taktyki, która zagraża prawom rodziców i sumienia".
Taylor Swift w zeszłym miesiącu przyznała w rozmowie z magazynem "Vogue", że wcześniej nie próbowała być aktywistką na rzecz praw osób LGBTQ, bo do niedawna nie zdawała sobie sprawy, że może publicznie bronić i wypowiadać się na temat społeczności, której sama nie jest częścią. Mówiła: "Trudno wiedzieć jak to robić, by nie bać się popełnienia błędu do tego stopnia, że po prostu zastygasz. Bo moje błędy są bardzo głośne. Kiedy popełniam błąd, wiadomo o nim wszędzie. To clickbait, to część historii mojego życia i część mojej kariery".
Piosenkarka zmieniła podejście i głośno powiedziała o swoim stanowisku na temat praw osób LGBTQ po tym, jak wspomniany już Todrick Hall zapytał ją: "Co byś zrobiła, gdyby twój syn był gejem?". W wywiadzie z "Vogue" Swift mówiła: "Fakt, że musiał mnie o to zapytać, zaszokował mnie i sprawił, że zdałam sobie sprawę z tego, że moje stanowisko nie było wystarczająco jasne ani wystarczająco głośne. Gdyby mój syn był gejem, to byłby gejem. Nie rozumiem pytania".
Dalej mówiła: "Skoro on [Todrick] o tym myślał, to nie wyobrażam sobie, co moi fani i fanki LGBTQ musieli myśleć. To było dla mnie druzgocące, kiedy sobie uświadomiłam, że nie byłam na ten temat publicznie wystarczająco otwarta".
(ab)
Środa, 23.07.2025 USA: zakaz startów dla transpłciowych sportsmenek w igrzyskach olimpijskich
Czwartek, 02.07.2020 Czy administracja Trumpa pozwoli schroniskom dla bezdomnych odmawiać przyjęcia osób transpłciowych?
Środa, 13.05.2020 Republikanie chcą dymisji swojego polityka, bo udzielił ślubu parze gejów
Poniedziałek, 27.04.2020 Trump chce umożliwić lekarzom odmowę przyjęcia osób transpłciowych
Poniedziałek, 02.03.2020 Pete Buttigieg wycofuje się z walki o kandydaturę na prezydenta USA