"Mamy dość tego, co się aktualnie dzieje. Jestem osobą LGBT, a Polska to mój kraj"
Pozew cywilny przeciwko Ordo Iuris zamierza złożyć pod koniec sierpnia pan Piotr, przedsiębiorca z Wrocławia. "Mamy dość tego, co się aktualnie dzieje. Jestem osobą LGBT, a Polska to mój kraj" - mówi. Jego pełnomocnikiem ma zostać adwokat Bartłomiej Ciążyński - miejski radny i doradca społeczny prezydenta Wrocławia do spraw tolerancji i przeciwdziałania ksenofobii. Do pozwu dołączają lokalni aktywiści.
Przedsiębiorca z Wrocławia zamierza złożyć pod koniec sierpnia pozew cywilny przeciwko Ordo Iuris. Reprezentować ma go adwokat Bartłomiej Ciążyński, radny i doradca społeczny prezydenta Wrocławia do spraw tolerancji i przeciwdziałania ksenofobii, który zadeklarował pomoc pro bono.
"Na stronie stoppedofilii.pl są treści karygodne, m.in. porównujące osoby LGBT do pedofilów. Poczułem się osobiście dotknięty takimi porównaniami. Autorzy strony w sposób karygodny wypowiadają się też o edukatorach seksualnych, którzy w szkołach w rzetelny sposób przekazują naukową wiedzę na temat edukacji seksualnej, a nie jakieś zabobony" mówi pan Piotr dla Tok FM, pomysłodawca pozwu.
Do inicjatywy przyłączają się aktywiści oraz osoby LGBTQ, które tak jak pan Piotr czują się osobiście dotknięte prezentowanymi przez ten instytut stanowiskami. W ramach zbiórki publicznej, stworzonej w celu zebrania środków na pokrycie kosztów procesu i wniesienia pozwu - w kilka godzin zebrano dwa razy więcej niż pierwotnie zakładano.
Do oskarżenia Ordo Iuris przyłączyły się m. in. Marta Lempart, aktywistka LGBT z Wrocławia. "Niestety zawiadomienia na policję w takich sprawach nie działają, postępowania są najczęściej umarzane" - argumentuje.
Także Małgorzata Musiałek, organizatorka zbiórki, wyraża swoje zdanie: "Mam dość poniżania nas. Tego, co mamy w tej chwili nie było nigdy. Bardzo wielu moich znajomych z grona LGBT zamierza wyjechać lub już wyjeżdża z Polski. Bliscy się o nas boją, gdy idziemy na przykład na marsz równości. Boją się o nasze życie. To nie jest normalne".
"Pozew na drodze cywilnej jest niejako ostatnią deską ratunku dla osób LGBT, które są w taki, a nie inny sposób szkalowane" - mówi adwokat Bartłomiej Ciążyński. Tłumaczy on, że Kodeks Karny, które penalizuje mowę nienawiści na tle narodowości lub religijnym - nie dopuszcza przesłanki o orientacji seksualnej, dlatego zdecydowano się na wytoczenie pozwu cywilnego. We wniosku autorzy żądają przeprosin oraz usunięcie wszystkich nieprawdziwych treści ze strony organizacji.
Rozmówcy Tok FM przyznają także, że rozważają pozwanie abp. Jędraszewskiego, który w trakcie obchodów rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego mówił o "tęczowej zarazie".
Do słów metropolity odniosła się także na Facebooku Monika Płatek, prawniczka, która twierdzi, że: "wypowiedź abp Jędraszewskiego obraża moje uczucia religijne i narusza tym samym art. 196 kodeksu karnego".
(kb)